Daniel Arciszewski

4 posts

Daniel Arciszewski banner
Daniel Arciszewski

Daniel Arciszewski

@DanArciszewski

Warsaw, Poland 🇵🇱 🇪🇺

Katılım Mart 2026
0 Takip Edilen11 Takipçiler
Daniel Arciszewski retweetledi
Goniec.pl
Goniec.pl@GoniecPL·
‼️ 2. ODC. ŚLEDZTWA GOŃCA ‼️ Co się stało z dziewczynką z domu zakonnego w Lubinie? Gdy policja weszła do pokoju księdza, była spóźniona 66 dni, 4 godziny i 30 minut. Ślady po dziewczynce ksiądz przykrywał prześcieradłem. Co zrobiono z donosem? goniec.pl/co-sie-stalo-z…
Polski
3
17
51
10.8K
Goniec.pl
Goniec.pl@GoniecPL·
‼️ ŚLEDZTWO GOŃCA ‼️ Co się stało z dziewczynką z domu zakonnego w Lubinie? Został po niej tylko głos na nagraniu. Szokujące rezultaty dziennikarskiego śledztwa naszego dziennikarza @DanArciszewski. Czytaj więcej: goniec.pl/co-sie-stalo-z…
Polski
12
79
371
140.8K
Daniel Arciszewski retweetledi
Janusz Schwertner
Janusz Schwertner@SchwertnerPL·
‼️ ŚLEDZTWO GOŃCA: Ujawniamy przestępstwa pedofilskie księdza Grzegorza O. i koszmarne błędy organów ścigania, które zdawały stawać się po stronie oprawcy, a nie ofiary. Wielki tekst @danarciszeski. Rezultat kilkutygodniowego śledztwa. Proszę, podajcie dalej.
Janusz Schwertner tweet media
Polski
28
297
582
15K
Filip Czaja
Filip Czaja@czaja_fil·
Łukasz Bugajski@bugajski_lukasz

Pedofilia to zdecydowanie najmocniejszy wątek #aferalubińska. Przyznam, że to również jeden z głównych powodów, dla których tak mocno zaangażowałem się w tę sprawę. I nie odpuszczę. Od kiedy zacząłem ujawniać szczegóły dotyczące inwigilacji na Dolnym Śląsku, wiele osób i środowisk próbowało mnie przekupić i zastraszyć, czy nawet zagrozić mojemu życiu. Zapewne bardzo obawiali się momentu, w którym dojdę do tematu, który właśnie zamierzam poruszyć. Być może miałbym do tego inny stosunek, gdyby chodziło jedynie o mafijne układanki, które pobudował wokół siebie @RobertRaczyski1… o wałki śmieciowe, które kręcili @chemekosystem i @Krzysztof_Rdest… o polityczne brudne gierki, jakich dopuszczali się na Dolnym Śląsku @OzdobaJacek i @michaldworczyk... Jednak w tym przypadku chodzi o coś znacznie ważniejszego. Nic nie odkupi dziecięcej krzywdy, poniesionej w imię czegoś, co normalnemu człowiekowi jawi się jako odrażające i kompletnie niezrozumiałe. Sam jestem ojcem i otwiera mi się nóż w kieszeni na myśl o takim – proszę wybaczyć − skurwysyństwie. Odnoszę wrażenie, że nawet wśród osób mówiących głośno o „aferze lubińskiej” (choć jest ich wciąż niewiele) temat pedofilii jest poruszany bardzo ostrożnie, budząc strach i konsternację. Jednak jeśli spojrzymy na jakąkolwiek aferę pedofilską, z początku przeważnie wydaje się ona chorą fikcją, a dopiero z czasem odsłaniała bulwersujący problem, którego skala do dziś pozostaje nieodkryta. Rozpocznę od analizy przypadku dyrektora salezjańskiego liceum, który został aresztowany za posiadanie pornografii dziecięcej, a po odbyciu zaledwie 10-miesięcznego wyroku przepadł jak kamień w wodę. Dlaczego śledztwo w sprawie Grzegorza Olesia zostało zamiecione pod dywan? Co łączyło go z wpływowymi politykami Zagłębia Miedziowego? Zastrzegam, że nie będę jeszcze w stanie przekazać pełnej wiedzy. Natomiast zapewniam, że odpowiednie organy działają, by wyjaśnić wszelkie okoliczności. Są jednak fakty, które opinia publiczna – a zwłaszcza @PKDP_PanstwKo − po prostu powinna poznać już teraz. W kwietniu tego roku Salezjanie obchodzili 75. jubileusz swojej działalności w Zagłębiu Miedziowym. Ich działalność edukacyjna pozostaje niezakłócona, a wielu rodziców decyduje się oddać swoje dzieci do prywatnych placówek na terenie miasta, pomimo kilku gigantycznych afer, które miały tam miejsce w ostatnich latach. Zanim przejdziemy do afer z udziałem dzieci, skupmy się na kilku pospolitych oszustwach, jakich dopuszczali się lubińscy salezjanie. Pierwsza z afer miała miejsce w latach 1999-2003. Zakonnicy namówili ponad 400 parafian na poręczenie kredytów, z których środki miały zostać przeznaczone na budowę ośrodka wychowawczego i rozbudowę kościoła. Gdzie się podziały pieniądze? 132 mln zł zostały przepuszczone na zagranicznych giełdach. Reszta rozpłynęła się w powietrzu. Księża współpracowali przy procederze z dyrektorem lubińskiego Kredyt Banku. Po kilku latach temat oszustw salezjańskich powrócił. Tym razem chodzi o wyłudzenia pożyczek na łączną kwotę 418 mln zł, których dopuścili się księża z salezjańskiej Fundacji Pomocy Młodzieży z Lubina. Proceder był prosty, ale skuteczny. Salezjanie (ponownie we współpracy z kierownictwem lokalnego Kredyt Banku) zaciągali kredyty, fałszując zabezpieczenia bankowe, a następnie wyprowadzała środki na zagraniczne konta. W 2012 roku kilku księży skazano na karę bezwzględnego więzienia (najwięcej dostał były szef salezjańskiej fundacji, ksiądz Ryszard M. − 8 lat). Podobno była to afera większych rozmiarów niż #AmberGold. Do kolejnego, ogólnopolskiego skandalu – tym razem z udziałem dzieci – doszło w 2012 roku, gdy do Internetu wyciekły zdjęcia z tak zwanych „otrzęsin kotów”, zorganizowanych w Salezjańskim Gimnazjum im. Dominika Savio w Lubinie. Chodzi o rytuał zlizywania pianki do golenia z kolan księdza Marcina Kozyry przez klęczące, 13-letnie dzieci. Po wybuchu afery ks. Alfred Leja z wrocławskiej Inspektorii Salezjan stwierdził, że „do całego zdarzenia próbuje się dorobić fałszywą interpretację”. Jednocześnie jednak zapewniono o wycofaniu tego typu praktyk. Co ciekawe, niektórzy rodzice również zbagatelizowali problem, mówiąc, że dzieci „śmiały się z tego wszystkiego”. Oczywiście innego zdania byli psychologowie oraz ówczesny rzecznik praw dziecka, Marek Michalak. Dziennikarze dotarli ponadto do innych relacji, według których ksiądz Kozyra miał dopuszczać się kontrowersyjnych praktyk, na przykład odprawiać egzorcyzmy i prezentować „wypędzanie diabła” na wycieczkach szkolnych. Niektóre dzieci wracały z wyjazdów w stanie głębokiego szoku. Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie nadużyć na tle seksualnym, jednak z perspektywy czasu trudno nie odnieść wrażenia, że wszystko to prezentowało się bardzo niepokojąco, a normalizowanie praktyk zlizywania pianki do golenia z kolan księdza mogło być objawem dużo głębszego problemu, który panował w lubińskich placówkach edukacyjnych zarządzanych przez Salezjan. Równie znamienne jest to, że w październiku 2012 roku portal @wPolityce_pl, kierowany przez @JacekKarnowski i @michalkarnowski, opublikował wywiad z księdzem Kozyrą, w którym odwrócono kota ogonem, sprowadzając aferę do „pouczającej lekcji medialnej” czy też „nagonki na Kościół”. Tym samym dochodzimy do głównego bohatera afery pedofilskiej wokół salezjańskich placówek w Lubinie. Ksiądz Grzegorz Oleś (47 l.) to absolwent Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie, który był związany z salezjańskimi szkołami w Lubinie od 2009 roku. Wcześniej pracował we wrocławskiej Inspektorii Salezjan. W Lubinie uczył religii w Salezjańskim Liceum Ogólnokształcącym. Był też wychowawcą klas oraz opiekunem młodzieży w oratorium kościelnym przy parafii św. Jana Bosko w Lubinie. W 2020 roku został dyrektorem Salezjańskiej Szkoły Podstawowej im. św. Dominika Savio. Warto zaznaczyć, że szkoła jest finansowana przez @kghm_sa. 18 sierpnia 2022 roku doszło do zatrzymania Grzegorza Olesia przez Policję. Na jego nośnikach śledczy zabezpieczyli materiały z pornografią dziecięcą. Jako pierwszy poinformował o tym lokalny portal ZMIEDZI.PL. Można odnieść wrażenie, że wiele faktów w historii zatrzymania księdza Olesia się po prostu nie klei. Po pierwsze, należy się zastanowić, w jaki sposób śledczy wpadli na trop pedofilskich skłonności dyrektora prywatnego liceum. Zastanawiająca jest w tym kontekście postawa samych Salezjan, którzy natychmiast zdymisjonowali Olesia. Nie mieli innego wyjścia. Zakon wydał oświadczenie, w którym zapewniono o współpracy ze służbami w celu „rzetelnego wyjaśnienia sprawy”. Pojawiła się też informacja, że „nikt wcześniej nie wysuwał żadnych oskarżeń wobec osoby tego kapłana”. Jednak z perspektywy czasu wydaje się to zwykłym kłamstwem. Po pierwsze, kilka dni po aresztowaniu Olesia dziennikarze dotarli do informacji, według których do inspektorii trafiały wcześniej skargi na niewłaściwe zachowanie księdza − dotyczące mobbingu w stosunku nauczycieli, a także szykanowania i obrażania uczniów. Co więcej, gdy w styczniu 2023 roku sformułowano akt oskarżenia, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Legnicy ujawnił, że to Salezjanie zawiadomili organy ścigania, które podjęły następnie decyzję o aresztowaniu Olesia. Po drugie, można odnieść wrażenie, że sprawa poszła zbyt gładko i na pewnym etapie została zamieciona pod dywan. Wobec księdza zastosowano dwumiesięczny areszt, który został dwukrotnie przedłużony (w październiku 2022 i w styczniu 2023). Oleś od razu przyznał się do winy – co również wydaje się dość zaskakujące − i podjął współpracę z organami ścigania. Groziło mu pięć lat, a ostatecznie został skazany w lutym 2023 roku na 18 miesięcy pozbawienia wolności. Co więcej, w maju 2023 roku Sąd Okręgowy uwzględnił apelację obrońcy księdza, zmniejszając karę do 10 zaledwie miesięcy pozbawienia wolności. Oznaczało to, że niemal od razu po uprawomocnieniu się wyroku Oleś wyszedł na wolność (w czerwcu 2023 roku). Jednak nikt już się jego sprawą nie interesował. Strach pomyśleć, jaki układ pozwolił Olesiowi wykaraskać się z tak poważnych oskarżeń. Trudno bowiem przypuszczać, że w przypadku dyrektora liceum (który jeszcze parę lat wcześniej uczył w podstawówce) śledczy nie przyjęli wariantu, według którego mógł on nie tylko kolekcjonować dziecięcą pornografię, ale dopuścić się również innych czynów pedofilskich. Niektórzy spekulują, że Olesiowi przypadła roli kozła ofiarnego. Że przyjął na siebie odpowiedzialność za czyny pedofilskie szerszej grupy osób. To właśnie mogło być elementem układu, który pozwolił nadzwyczaj złagodzić jego karę. Z kolei na aktualnej stronie Diecezji Legnickiej Grzegorz Oleś widnieje jako duszpasterz Parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Lubinie – taki wariant również wydaje się niepokojący i może dziennikarze powinni się tym zainteresować. Na koniec chciałbym zwrócić uwagę na daleko idący problem wyparcia, który można było zaobserwować po aresztowaniu księdza Olesia wśród mieszkańców Lubina. Wielu z nich, pytanych przez dziennikarzy o sprawę, odmawiało komentarza. Inni z ogromną nieśmiałością i niedowierzaniem krytykowali postawę dyrektora salezjańskiego liceum. Inni wręcz stawali w obronie księdza, który − co warto podkreślić − przyznał się do winy i poszedł na szeroko zakrojoną współpracę z organami ścigania. Przytoczmy jedną z wypowiedzi: „Zniszczyć człowieka i popsuć komuś opinię to łatwo, gorzej ją naprawić. A jak on udowodni, że jest niewinny? Teraz to trzeba być wielbłądem, żeby udowodnić niewinność”. Skojarzyło mi się to z ostatnią wypowiedzią Roberta Raczyńskiego na antenie Telewizji Republika, który z pełną powagą próbował uzasadnić Piotrowi Nisztorowi, dlaczego „nie jest jeżem”. Kurtyna. CC: @luk_ciesla @JakubStachowiak @tvn24 @PNisztor @szachmad @KurskiPL @misjesalezjanie @AGozdyra @Jan_Pinski @aw_boles46625 @okiemtomkaw @RobertCheda @MRybak3 @PMiter @BMikolajewska @Wiktoria_Szydlo @MarcinTorz @KatarzynaObara @PabloMoralesPL @tw_wolfgang @oko_press @RzeczkowskiG @donaldtusk @MS_GOV_PL @Adbodnar @MSWiA_GOV_PL @TomaszSiemoniak @JoankaSW @agatadiduszko @Karolina1652293 @kmieciak_b @JaroslawStPilc @mapapedofilii @marcelinafalkie oraz oczywiście @sekielski.

QME
1
10
41
6.8K