Joanna Świderska retweetledi

🟪 Plebiscyt w którym środowisko sędziowskie opiniowało kandydatów do KRS (w liczbie 60 zgłoszonych) był bardzo ważny. Możliwość uczestnictwa była powszechna i nieróżnicująca. Każdy sędzia miał 15 głosów. To zaś, w sposób prawdziwie demokratyczny, stwarzało szansę poznania kondycji środowiska, i to bez upiększających złudzeń. - pisze prof. Ewa Łętowska dla "Monitora Konstytucyjnego"
konstytucyjny.pl/ostrozne-nadzi…
To nie były „prawybory,” ani – tym bardziej – „wybory”, tylko coś, co można zawsze zorganizować: wyrażenie i zebranie w demokratyczny, (bo powszechny i niewykluczający sposób) opinii całej populacji sędziowskiej, liczącej nieco ponad 9 tys. głów. W tej sytuacji bezpodstawne są zarzuty, że chodzi o działanie rzekomo nielegalne, bo brak do niego prawnej podstawy. Taki plebiscyt można przeprowadzić zawsze. Nawet brak formalnie zwołanego Zgromadzenia Ogólnego w sądzie nie stanowi tu przeszkody.
Aktywny udział sędziów [w opiniowaniu] był – po pierwsze: miernikiem wiary we własne upodmiotowienie; po drugie: zwycięstwem nad własnym oportunizmem. A ten nie jest, niestety, obcy środowisku sędziowskiemu. Frekwencja obrazuje przy tym aprobatę dla protezy, jaką z konieczności (veto prezydenckie uniemożliwiające legislacyjną sanację ustawy o KRS) zastosowano wobec obowiązującej ustawy, na podstawie której dochodzi do wymiany składu KRS.
Frekwencja jest więc sukcesem tych, którzy z braku laku (nowa ustawa) z konieczności zadowolili się tym, co było do wzięcia. Alternatywą było nic-nierobienie i stagnacja, przedłużające istnienie wadliwej KRS oraz dalszy impas nominacji sędziowskich infekujący trwale funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości.
Na niekonstytucyjność ustawy wskazują teraz ci, którzy krytykowany akt tworzyli, którzy go nowelizowali wypaczając sens konstytucyjnych pryncypiów i którego wytrwale bronili.

Polski
























