Historia.org.pl 🇵🇱@historia_org_pl
🇵🇱🇵🇱🇵🇱 4 lipca powinien zostać ustanowiony Dniem Husarii - jako nowe święto państwowe.
Tego dnia w 1610 roku pod Kłuszynem wojska Rzeczypospolitej odniosły jedno z najbardziej niezwykłych zwycięstw w naszej historii. Kilkutysięczna armia hetmana Stanisława Żółkiewskiego rozbiła wielokrotnie liczniejsze siły moskiewsko-szwedzkie, a husaria odegrała w tej bitwie rolę decydującą.
Skala tego zwycięstwa była wręcz niewiarygodna. Zmęczone marszem wojsko Rzeczypospolitej pokonało przeciwnika mającego ogromną przewagę liczebną, wspartego przez najemników i umocnionego za przeszkodami polowymi. A jednak szarże husarii, dyscyplina żołnierzy i kunszt dowódczy Żółkiewskiego przełamały armię, która miała zatrzymać Polaków.
Kłuszyn nie był tylko efektowną bitwą. To zwycięstwo otworzyło Rzeczypospolitej drogę do Moskwy. Wkrótce po nim wojska polskie wkroczyły na Kreml - wydarzenie absolutnie wyjątkowe w dziejach naszej części Europy i jeden z najbardziej niezwykłych momentów w historii polskiego oręża.
To nie jest data klęski, żałoby ani kolejnej polskiej traumy. To data zwycięstwa, odwagi, kunsztu wojskowego i wielkości dawnej Rzeczypospolitej. Potrzebujemy w Polsce także takich świąt - opartych nie na martyrologii, ale na dumie.
Husaria była formacją unikatową w skali świata. Przez dekady budziła respekt na polach bitew, stała się symbolem siły polskiego oręża, a do dziś fascynuje kolejne pokolenia: historyków, rekonstruktorów, artystów, twórców gier, filmów i ludzi z całego świata.
Wiele państw pielęgnuje pamięć o swoich wielkich zwycięstwach, bohaterach i symbolach siły. Polska też powinna. Mamy prawo przypominać nie tylko o tym, że cierpieliśmy i przetrwaliśmy, ale również o tym, że potrafiliśmy zwyciężać, imponować Europie i tworzyć własną legendę.
4 lipca jako Dzień Husarii byłby świętem chwały polskiego oręża. Świętem dumy, zwycięstwa i pamięci o jednej z najbardziej rozpoznawalnych formacji w historii Polski.