
Jan Wołoszyn
204 posts



Moskwianie kończą ten weekend bombowo. Właśnie mieliśmy do czynienia z największym ukraińskim uderzeniem na cele w aglomeracji Moskwy. Ponad 600 środków napadu powietrznego, kilkanaście obiektów trafionych - w tym rafineria - wiele uderzeń w budynki mieszkalne - zarówno rosyjskimi rakietami obrony przeciwlotniczej, trafionymi i spadającymi dronami jak i dronami które manewrowały i nagle na ich trasie pojawiał się wieżowiec. Zero współczucia dla Rosjan tak po prawdzie - zważywszy na fakt że dzisiejszy atak nastąpił po zeszłotygodniowym rosyjskim na Ukrainę - który był też jednorazowo największym w historii tej wojny a w którym zginęło kilkudziesięciu cywili. Faktem jest że SZU pokazały że potrafią trafiać cele w okolicy Moskwy - jednej z najsilniej bronionych miast na świecie.







Rozłożymy na części co powiedział Xi Jinping do Trumpa: "przyspiesza ewolucja zmian niewidzianych od stu lat, sytuacja międzynarodowa staje się coraz bardziej złożona i burzliwa, a pytanie brzmi: czy Chiny i Stany Zjednoczone zdołają uniknąć pułapki Tukidydesa?" Te "zmiany nie widziane od stu lat" (百年变局) to niezwykle ważny chiński koncept, używany często przez Xi Jinpinga. Oznacza proces upadku Zachodu i USA, globalnej transformacji, która jest bardzo burzliwa. Dla Chińczyków - głównie z powodu agresywnego "miotania się" upadającego hegemona. Tego oczywiście chiński lider nie wypowie wprost, ale to znaczenie tkwi tam wyraźnie. "Pułapka Tukidydesa" to znany koncept, mówiący o wojnie między wschodzącym mocaratwem, a dotychczasowym hegemone. Jej główny propagator, Graham Allison, jest z resztą osobiście przyjmowany przez liderów Komunistycznej Partii Chin. Jeśli więc przetłumaczyć słowa Xi z "chińskiego na nasze", powiedział on nie mniej, nie więcej niż: być może Ameryka powinna zaakceptować nieuchronny proces wzrostu Chin i upadku USA, w ten sposób unikając wojny. Takie słowa, zaowalowanym językiem, prosto do prezydenta USA, w Wielkiej Hali Ludowej. Dość kunsztowne. Ale i wyrażające poczucie wielkiej siły i pewności siebie Pekinu.




Łowcy rasistow z Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i. Ksenofobicznych nieustannie zbierają na sprawy sądowe. Z dokumentów, do których dotarł Paweł Figurski wynika, że fundacja na realizację celów statutowych wydaje jednak tylko niewielki ułamek zebranych funduszy. W 2019 r. 36 tys. zł (ok. 8 proc. wpływów), a na wynagrodzenie prezesa – 60 tys. zero.pl/news/omzrik-mi…








> ludzie mówią, że reklama na nich nie działa > widzą info o tym, że ponad 70% klientów XTB zawierających kontrakty CFD traci swoje pieniądze > ponad 90% zysku XTB za 2025 to kontrakty CFD > XTB notuje obecnie jedne z najwyższych notowań giełdowych w historii > i to niby ja jestem jebnięty xD



W ubiegłym roku ponad 19 tysięcy imigrantów otrzymało polskie obywatelstwo. To kolejny z rzędu niechlubny rekord, i można się spodziewać, że w tym roku ta liczba będzie jeszcze wyższa. Polska ma niesłychanie liberalne kryteria nadawania obywatelstwa i na poziomie deklaracji chyba wszyscy od prawa do lewa się zgadzają, że zaostrzenie jest konieczne. Projekty mające zmienić tę niebezpieczną sytuację są jednak torpedowane przez rząd Donalda Tuska i sejmową większość. W tej kadencji do Sejmu trafiły już trzy projekty ustaw zaostrzające kryteria nadawania polskiego obywatelstwa. Wszystkie są albo odrzucane, albo mrożone w komisjach. Jednocześnie MSWiA kierowane przez ministra Kierwińskiego od października obiecuje przedstawienie swojego projektu. I na obietnicach się kończy. Kolejne miesiące upływają, a rząd nie jest w stanie ani opracować prostego projektu, ani poprzeć któregoś z projektów opozycji. Czy za tą dziwną bezczynnością rządu stoi kalkulacja, że każdy kolejny imigrant z obywatelstwem to potencjalnie raczej wyborca partii lewicowych niż prawicowych? Rozdawnictwo obywatelstw to śmiertelnie niebezpieczny kierunek. Błędów popełnionych w tym obszarze teraz nie będzie się już dało w przyszłości odwrócić.



🇺🇸TTWO: Rynek przetrawił AI. Czas wrócić do fundamentów. Jeszcze w lutym tego roku na Wall Street przez chwilę zawrzało. Gdy Google zaprezentowało Project Genie – generatywne narzędzie AI do tworzenia światów gier – akcje Take-Two Interactive (TTWO) runęły o ponad 11% w ciągu jednej sesji. W najgorszym momencie za akcje płacono poniżej 200 dolarów. Komentarze w stylu „AI zastąpi studia deweloperskie" pojawiały się niemal wszędzie. Trzy miesiące później kurs oscyluje w okolicach 227 USD. Prawie pełne odrobienie strat. Spółka w Q3 fiskalnym zaraportowała net bookings wyższe o 28% rok do roku – 1,76 mld dolarów, powyżej prognoz. GTA V przekroczyło 225 mln sprzedanych kopii, a zaangażowanie w GTA Online wzrosło o 27% r/r. To nie są liczby firmy, która drży przed chatbotem generującym tekstury. Analitycy Wedbush nazwali lutową wyprzedaż "fundamentalnym błędem wyceny ryzyka". Morgan Stanley też zachował spokój, wskazując, że AI nie zagraża produkcjom klasy hyper-premium – a GTA VI to właśnie ta kategoria. Część prognoz sięga 316 USD. Co do samej premiery – data 19 listopada 2026 pozostaje w mocy. To już trzeci termin, po kolejnych przesunięciach z Fall 2025 i maja tego roku. Do premiery zostało około 189 dni. Latem spodziewamy się trzeciego zwiastuna i pełnej kampanii marketingowej – CEO Strauss Zelnick potwierdził, że machina promocyjna już się kręci. Najbliższym testem będą wyniki za Q4 fiskalny – spółka raportuje 21 maja. To też pierwsza okazja, by zobaczyć, czy rynek potraktuje je jako kolejne potwierdzenie, że panika była przesadzona, czy znów zacznie szukać powodów do nerwowości. Spekulanci panikują przy każdym demie AI. Inwestorzy patrzą na Rockstar Games i widzą coś, czego żaden algorytm jeszcze nie zbudował – globalną kulturową franczyzę wartą miliardy, której premiera powtarza się raz na dekadę. Wracam do wykresów. @StrefaGlobal


🚨 JULIAN HALL HAT-TRICK 🚨 He's now the youngest player in MLS history to score a hat-trick! History for the 18-year-old!!


As my official Prime Ministerial car, I will use the Škoda Superb, which became familiar to people across the country during my campaign tour. I will also not be moving into an official government residence.


I believe the United States will ultimately break up into smaller nation-states, and this will be a good thing The red flyover states will return to familial and communal living and traditional values, and the blue states will disintegrate into oblivion




PUŁAPKA REKORDOWEGO WZROSTU; S&P Global Ratings potwierdziła, że polska gospodarka wzrosła o 3,6% w 2025 roku, co czyniło ją jedną z najszybciej rozwijających się dużych gospodarek w Unii Europejskiej. Z danych S&P i GUS, wynika że polska gospodarka napędzana jest przez • Silna konsumpcja prywatna: • Fundusze unijne i inwestycje: • Wysoka odporność i elastyczność: • Napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych (BIZ): • Wysoka stopa oszczędności:: to "nowy element" stabilizujący gospodarkę. Relatywnie niskie zadłużenie gospodarstw domowych i firm (znacznie niższe niż średnia w strefie euro) chroni Polskę przed gwałtownymi wstrząsami finansowymi. To atut i zarazem nowa pułapka rozwoju. Częściową zasługą jest tu wysoki wskaźnik dziedziczenia majątku ("Wielki Transfer Pokoleniowy") oznacza, że Polska wchodzi w fazę pierwszego na tak dużą skalę przekazywania majątku po 1989 roku. Pokolenie, które budowało majątki w latach 90. i dwutysięcznych, przekazuje Millenialsom mieszkania i oszczędności. Dziedziczenie nieruchomości drastycznie obniża koszty życia spadkobierców (brak kredytu), co pozwala im na wyższą stopę oszczędności z bieżących dochodów. Część tych pieniędzy idzie na konsumpcje (główny czynnik wzrostu) a część na oszczędności podyktowane lękiem przed systemem emerytalnym obecnych 40-50 latków. Niska wiara w wysokość przyszłych emerytur z ZUS (wynikająca z demografii) zmusza Polaków do oszczędności zapobiegawczych. To paradoks: im gorsza prognoza demograficzna dla systemu emerytalnego, tym wyższa skłonność do prywatnego oszczędzania u osób pracujących. S&P i inne agencje zauważają jednak drugą stronę medalu. Choć dziedziczony majątek i oszczędności budują stabilność finansową, to transfery między pokoleniowe działają demobilizująco na rynek pracy, co obok demografii jest istotnym czynnikiem kurczącej się liczby pracowników. Razem stanowi największe długoterminowe zagrożeniem dla wzrostu PKB. Jeśli nie będzie komu pracować, nawet wysokie oszczędności nie utrzymają tempa wzrostu na poziomie 3%.


To prawda. Najzabawniejsze jest to, że gimnazja zlikwidowano po to, żeby wydłużyć liceum (najgorszy typ szkoły w PL) do 4 lat pod naciskiem wpływowych profesorów w otoczeniu PJK, a nie dlatego, że coś z gimnazjami było nie tak.






