
Wojciech Korfanty
259 posts




Moi rodzice nie łapali się w progu finansowym na darmowe obiady (dla dzieci z ubóstwa). Mimo tego obiady w szkole to zawsze było dla mnie marzenie na granicy osiągalności. Parę miesięcy chodziłam, potem znowu parę nie, bo raz się znalazły na to pieniądze, raz nie. „Czemu dziś nie idziesz na obiad?” Nie wiedziałam jak odpowiedzieć koleżankom, że znów mam niezapłacone. Wstyd i głód. Poczucie bycia gorszym. Ogarnięte państwo pierwszego świata poznaje się po tym, jak traktuje swoje dzieci. A darmowe posiłki w szkole to podstawa ku zapewnienia dzieciom poczucia równości. Przecież to tylko obiad. Nie rozmawiamy o darmowych mac bookach





Każdy ma przecież jakąś wymówkę. Przecież się spieszy, przecież nic się nie stanie, przecież zawsze się udawało, przecież odblaski są dla dzieci, przecież kask tylko zniszczy fryzurę. Mistrzu, pomyśl. 👉mistrzupomysl.pl
















Króciutko z pedalarzem 😂




Which NBA team had the best logo? 🤔












