Lidka🇵🇱🇪🇺#PrzeliczyćWszystkieGłosy retweetledi

My, członkowie tak zwanego liberalnego i lewicowego dyskursu, wyszliśmy w rozmowie z Ukraińcami na frajerów.
Bo, jak zawsze, próbowaliśmy przenieść poziom debaty z sąsiadami z prostackiego nacjonalistycznego okladania sie kijami po glowach, na wyższy poziom - poziom autorefleksji i samokrytycyzmu. Tak, jak to sie udalo w innych miejscach, ktore w Europie się zaczely dogadywać po latach konfliktów. Niemcy z Francją, Francja z Wlk. Brytanią itd. Na taki poziom, na jakim wcześniej nam się udało dogadywać, a udało przecież ze wszystkimi: od Niemców po Litwinów. Niestety - Ukraina tu nie dowiozła.
I smutna prawda jest taka, że faktycznie zwolennicy okładania po głowach mają trochę racji: wyszliśmy na frajerów. W relacjach z Ukrainą. Bo tam, gdzie byli partnerzy do rozmowy na tym samokrytycznym poziomie, to okazało się, że z wszystkimi się porozumieliśmy. I zawsze było z kim rozmawiać, i zawsze się dogadywaliśmy. Z Niemcami, z Czechami, Słowakami, nawet jakoś z Litwinami. Tylko, jak się okazuje, z Ukraińcami się nie udało. Okazuje się, że przez cały czas gadaliśmy sami do siebie. A Ukraińcy tylko kiwali głowami. Gdy my mówiliśmy "Polska popełniała błędy takie a takie", oni nie mówili, jak np. Niemcy "a Niemcy popełniały błędy takie a takie", tylko mówili: "tak. Polska popełniała błędy takie a takie". W sumie już to dawno widziałem. Ale czasem czlowiek wybiera bycie ślepym. No i bum.
Polski




















