

ratel 🇵🇱🇪🇺🇮🇱 Szanujmy się,kurwa!
316.9K posts

@RatelRatels
Stojący w porcie statek jest bezpieczny, ale statków nie buduje się po to aby stały w portach.



Dlatego też gardzę takimi górnikami.




Stale powraca temat algorytmów, zasięgów i związanych z tym manipulacji na X. Pojawiają się grupy wsparcia dla tych, którzy pragną, by nabić im followersów. Zapomina się jednak o jednym: żadna akcja samopomocowa, żadne tresowanie algorytmów nie zastąpią najważniejszego - jakości!


W sprawie obecności amerykańskich wojsk w Polsce Nawrocki i jego team wywiesili białą flagę. Zero ma kontaktów, telefonów, działań. Jest tylko aktywność na X..., amatorszczyzna…


Bardzo polecam. @RzeczkowskiG jak zwykle w punkt.



Rosja nie ma siły militarnej by pokonać nawet samą Europę bez USA. Dlatego wymyślili specjalny sposób. Rosjanie wymyślili sposób na wyrwanie przyszłej ofiary z jej sojuszy, a następnie doprowadzenia jej do stanu państwa upadłego metodami wojny kognitywnej oraz działaniami poniżej progu wojny, by wtargnąć jak do siebie, a następnie osadzić zależne od siebie władze tworząc kolejną Białoruś (choć formalnie niepodległe państwo). Wykorzystuje się przy tym starą teorię wojny buntowniczej (matieżnoj wojny), opracowaną przez zbiegłego carskiego oficera Jewgienija Messnera jeszcze w latach 30. Nową doktrynę na jej bazie opracował gen. mjr prof. Aleksnadr Władimirow w jego trzytomowym dziele "Podstawy Ogólnej Teorii Wojny", III wydanie Moskwa 2018, pierwsze w 2013. Władimirow jest szefem Kolegium Wojskowych Ekspertów Rosji przy prezydencie Putinie. Doktrynę przypisuje się jednak Gerasimowowi, który w przeglądzie WPK w sierpniu 2013 r. opublikował fundamentalny artykuł "Wartość nauki tkwi w przewidywaniu. Nowe wyzwania wymagają ponownego przemyślenia form i metod prowadzenia wojny". To właśnie w nim po raz pierwszy wprowadził sześcioetapowy model konfrontacji (w załączeniu). Jest tu faza skrytego podburzania do wywołania konfliktu, zaostrzenie istniejącego konfliktu, początek konfrontacji przemocowej (wewnętrznej), kryzys (rozpad państwa), zbrojne wtargnięcie, umacnianie odpowiedniej władzy i budowa nowego państwa. Nie umknęło to uwadze w Akademii Sztuki Wojennej w Rembertowie, gdzie grupa trzech oficerów napisała doskonały artykuł "Analityczny model oceny hybrydowości współczesnych konfliktów". Tutaj wprowadzono czteroetapowy model konfrontacji: - budowanie konfliktu - eskalowanie konfliktu (z użyciem metod kinetycznych poniżej progu wojny, aż do kompletnej rozsypki państwa) - zbrojne wtargnięcie w celu usunięcia władzy - osadzenie nowej władzy i umocnienie państwa wasalnego Rosji. Ponieważ jak wiadomo hybryda to połączenie, czyli połączenie metod pozawojennych z klasyczną wojną, ocena "hybrydowości" polega na stwierdzeniu, czy działania kognitywne i poniżej progu wojny są wstępem do działań wojennych czyli czy hybryda dopełni się o brakujący klocek. Ja to rozumiem tak - jeśli polityk używa określenia "wojna hybrydowa" to ma na myśli to, że wojna jest nieuchronna (dopełnienie hybrydy o ostatni jej element, zresztą zgodnie z cytowanym artykułem). Ale politycy, pomijając byłych wojskowych, chyba nie mają takiej świadomości. Gen. broni Stanisław Czosnek w wywiadzie prasowym posłużył się modelem czteroetapowym zaczerpniętym z powyższego artykułu z ASW (ASG, AON), a zatem świadomość w naszym Sztabie Generalnym o co kaman - jest. Służą tam mądrzy ludzie. Obecnie wchodzimy w drugi etap (eskalowanie konfliktu). Jeśli władze nie zrobią nic, to będziemy mieć zamieszki,, demonstracje, bijatyki, sabotaż i dywersje, rozkładające się instytucje państwowe nie panujące nad sytuacją, ogłupiałe dezinformacją społeczeństwo, i to będzie ten moment, kiedy wtargną ONI, w bałagan do którego sojusznicy nie będą śmieli wysłać wsparcia wojskowego, bo to będzie drugi Somaliland. W takim stanie zdezorientowane służby państwowe nie będą wykonywać swoich obowiązków, a co najwyżej będą je wykonywać opieszale, widząc że władza nie panuje nad sytuacją i czekając na taką władze, która to opanuje, lepiej się zawczasu nowym nie narażając. W tym stanie pojawią się samozwańcze bojówki usiłujące przejąć funkcję służb państwowych, ale tylko pogłębiające chaos, doprowadzające do burd i zamieszek. Próba generalna już była, na zachodniej granicy. To wróci, jak zacznie się grubsza rozróba. A zacznie się, może nawet jesienią (jeśli Ukraina zacznie padać), o czym ostrzegał premier. Właśnie w takim stanie, kiedy Polska będzie poza UE a może i poza NATO, pogrążona w chaosie, ze sparaliżowanymi służbami i instytucjami państwowymi, szarpana przez bezprawne, samozwańcze bojówki, w stanie wrzenia społecznego, wtedy wjadą rosyjskie czołgi. I nikt (lub niewielu) nie będzie z nimi walczył. Część ludzi z gaśnicami w ręku przejdzie na stronę agresora. Reszta będzie czekać na rozwój wydarzeń. Część czmychnie za granice. Ludzie będą tak skołowani, że chętnych do walki będzie niewielu. Rosjanie wygrają z nami nie czołgami, ale na FB i "X". I zrobią Rosjanie to co nie wyszło w Ukrainie. A nie wyszło, bo Putin ocenił, że Ukraina jest w stanie rozkładu. A nie była. Ale drugi raz tego błędu nie popełnią. Ilustracja - schemat etapów konfrontacji ze wspomnianego artykułu Walerego Gerasimowa. Zrwóćcie uwagę, że jasno-granatowy to stan wrzenia-chaosu (kryzysu) jaki opisałem wyżej, a ciemno-granatowy to wojna właściwa. Czyli dopełnienie hybrydy o brakujący klocek. Jeśli podobają Ci się moje wpisy postaw mi kawkę, a będzie więcej buycoffee.to/dafiszer


Ataki na Moskwę nie ustają. Ogromny słup dymu nad miastem. Reżim moskiewski w totalnym chaosie 💪👍 🇺🇦🇪🇺🇵🇱 wiadomosci.wp.pl/ataki-na-moskw…