TomX
35.1K posts

TomX
@MNickt
v2.0 --- Light travels faster than sound. This is why some people appear bright until you hear them speak. ---




Dziwią się media, że Putin wzmacnia ochronę, że obawia się zamachu stanu. A my pisaliśmy o tym w Polityce od dawna, że tak będzie. Popatrzcie tylko sami: Władimir Putin wydawał się być człowiekiem sprytnym, silnym, wszechmocnym, który coraz bardziej umacnia swoją władzę, a przy tym miał pomysł, jak zdominować główną część Europy, tak by powstała w Europe wielka strefa wpływów i władzy, większa niż w czasach ZSRR. Tymczasem sprawuje władze już 26 lat i co osiągnął? Nawet Ukrainy nie potrafi sobie podporządkować. Specjalna Operacja Wojskowa trwa już dłużej niż Wielka Wojna Ojczyźniana. Wtedy pokonano III Rzeszę, a teraz nie da się rzucić na kolana Ukrainy, kraju o wiele słabszego, ze zdecydowanie mniejszym potencjałem (w porównaniu do innych państw z epoki). W dodatku Rosja traci wpływy w Kazachstanie i w Armenii, i jeszcze kompletnie straciła Syrię. Nie udało się wygrać Rumunii, a i Węgry jako państwo przyjazne też zostało stracone. Na pocieszenie jest Bułgaria, ale to wciąż wielka niewiadoma, może wcale nie być dobrym sojusznikiem. Słowacja też nie do końca spełniła pokładane w niej nadzieje. Na arenie międzynarodowej Rosja się raczej cofa niż zyskuje. Traci nawet to, co wcześniej z takim trudem wywalczono. Ważny sojusznik na drugiej półkuli, Wenezuela, został przez Amerykanów Rosji odebrany „tak o”, tylko patrzeć jak i Kubę sobie wezmą. Iran został ciężko sflekowany przez połączone siły izraelsko-amerykańskie i choć z wielkim poświęceniem, głównie własnej znękanej ludności, wciąż stawia opór, to jednak Rosja nie była mu w stanie wiele pomóc. Chiny uzależniły Rosję w stopniu niewyobrażalnym, rosyjska gospodarka wisi na chińskim jenie, a rosyjski przemysł zbrojeniowy stoi bez chińskich dostaw. Mówiło się o chińskiej inwazji na Syberię, a tu wcale tego nie trzeba, po prostu jednego dnia przyjdzie Xi Jinping z czekiem in blanco i zapyta: to ile za to co z was zostało? Rosja ropą stoi, na tym zarabia, ale co z tego jak rafinerie w Rosji palą się lepiej niż niegdyś słynne zapałki z Sianowa (wytwarzane pod patronatem ministerstwa kultury i sztuki, bo sztuka to zapalić, a kultura to przy tym nie zakląć), statki floty cieni są coraz bardziej ścigane, a to przez śmigłowce ze szwedzkimi czy francuskimi komandosami, a to przez ukraińskie bezzałogowe jednostki pływające. Inwestycje stoją, rąk do pracy nie ma, a kasy administracji terenowych świecą pustkami. Do wojska na kontrakty chętnych coraz mniej, zresztą i płacić za nie już nie bardzo nie ma czym. A na świecie śmieją się z Rosji. Z drugiej armii trzeciego świata, z piątego roku trzydniowej operacji wojskowej, z osiołków na froncie, z defilady bez sprzętu, ze strachu przed dronami trwającej tak krótko, że dumne oddziały będą musiały przebiec przed trybuną drobnym truchtem, jogging zamiast słynnych nóg uniesionych w kosmos w paradnej rosyjskiej musztrze. Śmieją się z mikroczipów wyjmowanych z automatycznych pralek na szrocie i wkładanych do rakiet balistycznych, z tych śmiesznych chińskich samochodów terenowych dla rosyjskiej armii zwanych „bojowymi wozami golfowymi”, z wojsk które zamiast gnieść wroga gąsienicami czołgów pędzą do ataku na sportowych motocyklach krosowych. Oligarchowie tracą dochody jak polscy olimpijczycy nagrody w kryptowalutach, generałowie są wściekli za zużywanie ich wojsk w bezsensownych mięsnych szturmach na wojnie bez chwały, bez szans na ordery i awanse, bez widoków na rychłe zwycięstwo. I gdzie ta słynna Doktryna Gierasimowa, gdzie osiąganie celów podstępem, wojną kognitywną, hybrydową? Nie oszukujmy się, ta doktryna może zadziałać doskonale, pod warunkiem jej bezbłędnego zastosowania. To bardzo trudne, ale możliwe. Ale Władimir Władimirowicz mocno przeholował w swojej pewności siebie. Nikołaj Naryszkin, szef Służby Wywiadu Zagranicznego ostrzegał, że nie zrealizowano fazy drugiej konfrontacji, ale rosyjski prezydent wiedział lepiej. Zamiast posłuchać człowieka który wiedział co mówi, Władimir Putin wiedział lepiej, zbeształ Naryszkina publicznie i zrobił po swojemu. A efekty widać. Komu potrzebny przywódca, który nie słucha rozsądnych podpowiedzi? A może czas na zmianę? A może pora na emeryturkę? Na prywatną salkę do ćwiczeń judo gdzieś na daczy pod Kuncewem? Bo na Krym na wakacje to na razie lepiej nie jechać, diabli wiedzą co w nocy przyleci. Fot. internet Jeśli podobają Ci się moje wpisy postaw mi kawkę buycoffee.to/dafiszer


.@donaldtusk: Z premierem Keirem Starmerem podjęliśmy ostateczną decyzję, że 27 maja dojdzie do podpisania traktatu między Polską a Wielką Brytanią. rp.pl/polityka/art44…



























