

Michał Filipiak
5.2K posts

@MichaelFilipiak
Ecologist @PlantInsectTUM & @IoES_JU #stoichiometry, #ionomics, nutrient cycling, biogeochemistry, ecosystem ecology; video: https://t.co/cpyPKaEJdH





Ale za to nasi rektorzy są bardzo z siebie zadowoleni. I nadal nie chce im się zabiegać o środki od alumnów.

Poranek TOK FM w środę, 27 maja: 📌7:20 prof. @MichalTomza, @UniWarszawski 📌7:40 @KrzysztofPaszyk, @nowePSL 📌8:00 dr @KarolinaZioloP, wiceministra @MNiSW_GOV__PL, @__Lewica 📌8:20 prof. Maria Wincławska, @UMK_Torun Zaprasza @sekielski Do usłyszenia po 7 tokfm.pl













Instytut Informatyki Uniwersytetu Warszawskiego zdobył 14 grantów ERC, co stanowi 14% wszystkich takich grantów w Polsce. To tyle samo grantów co zdobyła druga uczelnia w całości - Uniwersytet Jagielloński, a jednocześnie nie tak drastycznie mniej niż cały PAN - 69 instytutów, który zdobył 21 grantów Skąd wziął się ten fenomen małego instytutu, który radzi sobie w zdobywaniu grantów Europejskiej Rady ds. Nauki (ERC) równie dobrze co cała uczelnia? Mimo, że na polskim podwórku brzmi spektakularnie, to jest to po prostu dobrze działająca instytucja w kontekście europejskim. Pędzę jednak najpierw wyjaśnić, czym są granty ERC. W europejskim ekosystemie akademickim to najbardziej obiektywny miernik doskonałości badawczej. ERC przyznaje wielomilionowe finansowanie na tzw. frontier research – przełomowe badania, które wykraczają poza obecny stan wiedzy. Nie ma tu miejsca na asekuracyjne, łatwe do przewidzenia projekty. Mechanizm ERC opiera się na zasadzie high-risk, high-gain: finansuje pomysły ryzykowne, ale obiecujące przełom w nauce. Liczy się tu wyłącznie wybitny potencjał samego naukowca i jego idei, niezależnie od dziedziny, wieku czy narodowości. Zdolność do seryjnego pozyskiwania tych środków to dla świata czytelny sygnał: ta instytucja tworzy naukę w skali globalnej. Sukces Instytutu, z którego się wywodzę, nie jest jednak dziełem przypadku: - W okolicy 2010 roku Instytut przeprowadził reformę struktury organizacyjnej, polegającą na rezygnacji z tradycyjnego podziału na zakłady i katedry. Większość z nas uznała, że stratą czasu jest utrzymywanie tego poziomu administracji, a sztuczne podziały nikomu nic nie dają. W efekcie młodzi naukowcy zaraz po doktoracie w sposób niemal automatyczny stają się samodzielni. Ta wczesna niezależność jest kluczowa przy aplikowaniu o granty ERC. - W wyniku głębokiej współpracy międzynarodowej, skupiamy się na badaniach, które mają realne znaczenie, i kultywujemy tradycję publikowania dokładnie tam, gdzie nasi najbardziej uznani koledzy z zagranicy - czyli na wiodących, światowych konferencjach informatycznych. - Elementem, którego absolutnie nie można pominąć, jest stworzenie niezwykle sprawnie działającej Sekcji Obsługi Badań. To dedykowana jednostka, która realnie zdejmuje z badaczy ciężar administracji i rozliczania projektów naukowych. Mnie niezmiennie zastanawia to, że skoro mamy w Polsce tak świetnie działający, sprawdzony w boju przykład, jak zdobywać granty ERC, to dlaczego tak mało innych instytucji go naśladuje? Osobiście nie znam żadnego innego instytutu na uczelni w Polsce, który wprowadziłby taką płaską strukturę organizacyjną. Taka struktura typu „non-chair” jest kluczową cechą wiodących anglosaskich instytucji akademickich w USA, Wielkiej Brytanii czy Kanadzie. Stoi ona jednak w bezpośredniej opozycji do tradycyjnego, hierarchicznego systemu katedralnego, który historycznie ukształtował się w Niemczech i mocno dominuje na uczelniach w Europie Środkowo-Wschodniej.












O proteście na ostatniej prostej @MissAgataStar i @LOkruszek. "Protest trafił w czuły punkt. W coś, co bardzo boli środowisko. Bo tu nie chodzi wyłącznie o te 3 proc. PKB na naukę. Ale o to, że naukowcy chcą być w końcu traktowani poważnie". Link: skroc.pl/hJPc7mK

@ADybczynsk9367 Ładna infografika. Wniosek nasuwa się sam: w tę mizerię nie warto inwestować? Z takim przekazem przyjdziesz jutro na protest? Dla większego zniuansowania polecam choćby wywiad z L. Kaczmarkiem: forumakademickie.pl/prof-leszek-ka…

