Krzysztof Stanowski@K_Stanowski
HAHAHA, JEDNAK SUKCES
Na X czytam o wynikach Kanału Zero w TV przedstawionych tak, abyście pomyśleli, że to była klęska. No to ja wam podam trochę prawdziwych danych, bo tu jest grubo.
Po pierwsze: włączanie naszego programu i zwiększanie dostępności trwa. Wczoraj nie byliśmy jeszcze dostępni ani w Canal+, ani w telewizjach kablowych. To się dzieje. W ciągu kilku dni nasz zasięg techniczny osiągnie - początkowo, bo później dalej będzie rósł - 16,5 miliona widzów. Wczoraj wynosił 6 milionów. Ale, ale - patrz punkt drugi.
Po drugie: dane dotyczące nas, które latają po necie - jak poinformował nas Nielsen - nie zawierają jeszcze danych z Cyfrowego Polsatu, a więc naszego głównego dystrybutora (wczoraj 3 miliony dekoderów). Podawanie naszych danych bez doliczenia Cyfrowego Polsatu to mniej więcej tak, jakby podać liczbę mieszkańców Warszawy, nie wliczając Śródmieścia, Woli, Mokotowa, Ursynowa, Białołęki, Ochoty i Żoliborza. No można, ale po co? Powiedziano nam, że kompletne dane (z Cyfrowym Polsatem włącznie) będą dostępne 7 dni po pierwszej emisji. Dlatego od rana ci, którzy nam życzą źle, podają jakieś szczątkowe dane, które (jak na złość!) wzrastają. Wedle Romana Giertycha nasz udział w rynku to 0,03%, potem wedle innych było to 0,05%, następnie 0,15%, zobaczymy na czym stanie.
Po trzecie: wedle tych szczątkowych danych, które już są dostępne, o godzinie 20:05 (start programu Mazurek&Stanowski) nasz udział w rynku wynosił 1,21%, co dało piętnaste miejsce w Polsce. Ze stacji niedostępnych na MUX, wyprzedził nas jedynie TVN24 (11. miejsce), obok nas był też Polsat News (13. miejsce). Zobaczymy jak będzie po doliczeniu całej naszej dystrybucji. A będzie bardzo śmiesznie jeśli się okaże, że telewizja, która w zasadzie kosztowała nas NIC (musieliśmy dotrudnić tylko pojedyncze osoby do montażu, aby z filmów usuwać lokowania widoczne w internecie, do tego jakieś pojedyncze urządzenia do reżyserki) po doliczeniu wszystkich danych będzie w TOP10 w Polsce pierwszego dnia w najbardziej atrakcyjnym paśmie. Dla nas kanał TV to po prostu dodatkowe miejsce dystrybucji treści, które i tak mamy.
Po czwarte: pierwszy dzień służył nam do przetestowania pewnych procesów. Ogłosiliśmy datę startu dzień wcześniej, nie wydaliśmy ani złotówki na marketing. Po prostu wystartowaliśmy. Mieliśmy pewne mniejsze problemy, dwa razy musieliśmy wyemitować jeden materiał, ale to wszystko bez znaczenia. Dopiero włączamy procesy, które pozwolą nam nadawać bardziej na bieżąco. Będziemy sobie rośli organicznie i spokojnie w tym dłubali.
Pozdrawiam:)