PewnaGra
2K posts

PewnaGra
@PewnaGra
Szukam pereł na GPW/NC. Fan zakładów, szachów i Sun Zi. TYLKO OPINIE bez porad inwestycyjnych. DYOR. Inwestuję bez prowizji na https://t.co/dky2DCPwKE


$HUG $HUUUGE Spółka, która jest obecnie poza TOP200 najpopularniejszych spółek na biznesradar. #3972" target="_blank" rel="nofollow noopener">biznesradar.pl/symbols-rank/#…
Myślę, że niedługo wejdzie do tego rankingu 🙂 Wykres na interwale T1. Wróciło wysokie ROE. Są pewne ryzyka, bo przychody spadają. DYOR

#JSW Miał być short squeeze, a spada... 🤔 Fundamenty historyczne (straty + SSP): biznesradar.pl/notowania/JSW-… Wróciliśmy do kanału spadkowego. Czekam z boku na rozwój sytuacji i określenie scenariusza ruchu przez rynek. CC: @GPW_Trader2022


















#MDV aka #CCC 80zł przebite🎯 najlepsze komentarze raptem z października 2025r.👇 "jak tu może być 80zł?"🤡 "czekam na 260zł i w I.2026 się doczekam"😂 "Panie jest 10:30 a pan zes juz mocno nagrzany chyba xD"🤪 "Nie no tyle to nie, 140-150 może lizną"🤓 "Prędzej na kursie będzie 300 niż 80zł. Btw: jakie byłoby wtedy C/WK i kolejka chętnych fundów na zakup spółki z EBIDTA >1mld PLN."🤣 "musieliby mocno nie dowieźć obietnic żeby to RGR weszło w życie, ale masz racje analiza techniczna dopuszcza nawet 80zł . IMO nie puści 160zł."😙 "Przecież dla CCC short siedzi wystarczy nie sprzedawać akcji i blokować"🤔 "Jakim cudem to leci przy w sumie bardzo dobrym raporcie? "😉









$HUG $HUUUGE Spółka, która jest obecnie poza TOP200 najpopularniejszych spółek na biznesradar. #3972" target="_blank" rel="nofollow noopener">biznesradar.pl/symbols-rank/#…
Myślę, że niedługo wejdzie do tego rankingu 🙂 Wykres na interwale T1. Wróciło wysokie ROE. Są pewne ryzyka, bo przychody spadają. DYOR









Wróciłem po raz nie wiem, który do Trylogii Sienkiewicza i udział chłopów w buncie Chmiela. Szczególnie ciekawym elementem jest udział chłopów oraz ich motywacje do udziału w tej krwawej rzeźni. Nauka pokazuje, że @jakubwiech ma rację, mówiąc tak wiele o zmianach klimatycznych. Cały czas nie daje mi spokoju jak bardzo destrukcyjne było powstanie Chmielnickiego i jednocześnie jak niezwykły był to konflikt w skali historii całej Europy. A wyjątkowy był na wielu polach. W 1648 roku setki tysięcy ruskich chłopów chwyciło za kosy i ruszyło wyrzynać szlachtę, księży, arendarzy.W 1648 roku setki tysięcy ruskich chłopów chwyciło za kosy i ruszyło wyrzynać szlachtę, księży, arendarzy. Polska historiografia długo tłumaczyła to dzikością czerni albo przewrotnością Chmielnickiego. Obie odpowiedzi są za płytkie. Eksplozja 1648 roku była rachunkiem, który Rzeczpospolita wystawiła sobie sama, przez osiemdziesiąt lat kolonizacji Ukrainy opartej na jednym instrumencie: słobodzie. Po Unii Lubelskiej 1569 Korona dostała w spadku pustkę. Województwa kijowskie i bracławskie zamieszkiwało poniżej jednego mieszkańca na kilometr kwadratowy. Magnateria rozwiązała problem po swojemu. Chłop osiedlający się w nowej wsi dostawał od piętnastu do trzydziestu lat wolnizny. Bez pańszczyzny, bez czynszów, bez arendarza. Wiśniowieccy dawali dwadzieścia, trzydzieści lat. Koniecpolscy piętnaście, dwadzieścia. Ostrogscy na Wołyniu dziesięć, piętnaście. Model zadziałał. Zadnieprzańskie państwo Wiśniowieckich urosło z kilkunastu osad w 1630 roku do trzydziestu ośmiu miasteczek, czterystu dwudziestu trzech wsi i dwustu trzydziestu tysięcy poddanych piętnaście lat później. Ludność trzech województw ukrainnych wzrosła z miliona w 1569 do niemal trzech milionów w przededniu powstania. Największa operacja kolonizacyjna nowożytnej Europy, większa skalą niż kolonizacja hiszpańska w Nowym Świecie tego samego okresu. Słoboda się jednak kończyła. Chłop urodzony w 1620 roku dorastał w wolnej wsi, z opowieściami ojca o tym, jak się tu przyszło z chłopskiej niewoli. W latach 1640-1648 słoboda wygasała masowo w całym pasie naddnieprzańskim, i z dnia na dzień wolny człowiek dostawał pełną pańszczyznę koronnego wzorca. Dwa do czterech dni z łanu. Czynsze. Dziesięcina. Propinacja. Obowiązek mielenia w pańskim młynie i kupowania wódki wyłącznie od arendarza. Frank Sysyn nazwał to największym szokiem statusowym pokolenia w siedemnastowiecznej Europie Wschodniej. Topos notowany w instrukcjach kozackich z lipca 1648 brzmi dosłownie: byliśmy Kozakami, uczynili z nas chłopów. Na strukturalny szok nałożył się klimat. Rok 1645 otwiera Minimum Maundera, globalne załamanie aktywności słonecznej, które dla Europy Wschodniej oznaczało serię katastrof. Zima 1645 na 1646 opisywana była przez wojewodę krakowskiego Stanisława Lubomirskiego jako mróz lat niepamiętnych. Lato 1646 przyniosło suszę i plagę szarańczy na Podolu oraz Bracławszczyźnie. Rok 1647 był jeszcze gorszy. Wczesna zima, śnieg we wrześniu, powódź wiosenna, susza latem. Trzy zbiory podprogowe z rzędu, w niektórych kluczach majątkowych nawet pięćdziesiąt procent poniżej normy. I dokładnie w tym momencie ceny zboża w Gdańsku skaczą o dwadzieścia, trzydzieści procent. Pelc w klasycznych Cenach w Gdańsku pokazuje, że pszenica w 1647 stoi już o ćwierć wyżej niż trzy lata wcześniej. Dla magnata eksportującego Wisłą to silny bodziec, żeby wycisnąć z folwarku wszystko. Dla chłopa, który właśnie stracił wolniznę i siedzi przed pustą stodołą, drugi młot spadający na pierwszy. Wzrost pańszczyzny, wzrost czynszów, wzrost egzekucji długów przez arendarzy, bo magnat sam jest zadłużony i musi wycisnąć gotówkę. Głód nie jest tu abstrakcją. Jerlicz i Maskiewicz w pamiętnikach notują przypadki zjadania kory, łopianu, padliny na Wołyniu wiosną 1647. Kroniki monasterskie z Ławry Peczerskiej mówią o "czasie głodowym" jako o epoce rozpoznawalnej, oddzielonej od normalnych lat. Trzeci czynnik to pamięć. Osiemdziesiąt lat od Unii Lubelskiej oznaczało osiemdziesiąt lat prób kozackiej emancypacji spacyfikowanych stalową konsekwencją. Kosiński w 1593. Nalewajko spalony żywcem w Warszawie w 1597. Żmajło, Fedorowicz, Sulima, Pawluk stracony w 1638. Ordynacja z tego samego roku likwidowała urząd hetmana kozackiego, redukowała rejestr do sześciu tysięcy i, dosłownie jej słowami, resztę Kozaków w chłopy obracała. Siedem powstań, siedem klęsk, siedem egzekucji. Dziadkowie opowiadali to wnukom, popi mówili o tym z ambony podczas prażników, dumy kozackie utrwalały matrycę, w której Lach, ksiądz i arendarz stanowili trójcę wroga. Gdy Chmielnicki rozsyłał wiosną 1648 roku uniwersały z Siczy, trafiał w grunt przygotowany z precyzją, której sam pewnie nie do końca rozumiał. W 1646 do rejestru zgłosiło się dwadzieścia cztery tysiące chętnych na dwanaście tysięcy miejsc. Potencjał istniał od lat. Czerń 1648 roku wyłoniła się jako pokolenie uformowane przez zbieg trzech procesów, z których każdy z osobna byłby do przeżycia. Szok wygasających słobód odbierał ludziom to, w czym urodzili się jako wolni. Klimat lat 1645-1647 narzucał pańszczyznę w momencie nieurodzaju i głodu. Osiemdziesiąt lat pamięci dawało gotową matrycę interpretacyjną z wrogiem wskazanym palcem. Chmielnicki nie wymyślił żadnego z tych procesów. Wszedł w gotowy układ, którym Rzeczpospolita produkowała siłę zdolną ją rozsadzić. Konstruktorzy modelu, od Zamoyskiego przez Koniecpolskiego po Wiśniowieckiego, nie rozwiązali pytania, co zrobić, gdy zegar wybije godzinę. Pytanie rozwiązało się samo, w sposób, którego każdy historyk patrzący na strukturę demograficzną i klimatyczną lat 1645-1648 powinien był się spodziewać.











