RonaldDusk
22.5K posts
















Limit 3 podejść do egzaminu na prawo jazdy i powrót na kurs! Rząd znowu sięga do kieszeni kierowców. Tym razem pod pretekstem bezpieczeństwa na drodze. Resort infrastruktury szykuje rewolucję w egzaminach na prawo jazdy. Znika plac manewrowy. Ale przy okazji wchodzi coś znacznie bardziej kontrowersyjnego: limit trzech podejść do egzaminu praktycznego. Po trzecim oblaniu - obowiązkowe 5 godzin doszkolenia w ośrodku, egzamin wewnętrzny, dopiero potem czwarte podejście do egzaminu państwowego. Każde obowiązkowe doszkolenie to kolejne kilkaset złotych z kieszeni kursanta, które trafia wprost do szkół nauki jazdy. Do tego konieczność ponownego zdania egzaminu teoretycznego. Co Tuskowi zrobili kursanci, że chce im utrudnić życie? Do tego kurs prawa jazdy ma mieć termin ważności - prawdopodobnie 12 miesięcy. Jeśli nie zdasz w tym czasie - wracasz na kurs. Od zera. Z pełną opłatą. Prawo jazdy w Polsce jest już jednym z najdroższych w Europie. Kurs, egzaminy, poprawki - to często 3-4 tysiące złotych. Nowe przepisy systemowo wydłużą i podrożą tę ścieżkę dla tych, którym nauka przychodzi trudniej. Dla młodych z mniejszych miejscowości, gdzie bez auta nie ma pracy. Dla emerytów doszkalających się po przerwie. Osób, którym trafi się trzy razy pod rząd ten jeden egzaminator, który każdego uwala. Bezpieczeństwo na drogach to ważny cel. Ale nakładanie finansowych kar na tych, którzy zdają egzamin wolniej - to nie jest polityka bezpieczeństwa. To kolejna wojna rządu z kierowcami, tym razem uderzona w tych, którzy jeszcze prawa jazdy nie mają.
















