
Kowal Sam
558 posts





‼️Russia is now officially threatening the Baltic states over their support for Ukraine. Kremlin spokesperson Dmitry Peskov said Moscow will take measures against Lithuania, Latvia, and Estonia for allowing their airspace to be used for drone operations. According to analysts and intelligence assessments, Russia is actively preparing for a potential confrontation with NATO. The outlet Bild has described a scenario in which parts of the Baltic states could be occupied within 10 days. In response, the Baltic countries are developing evacuation plans, strengthening defensive lines, and relying on NATO’s Article 5 — although Trump has repeatedly signaled that the U.S. may not be committed to it or to the EU.










Jak mówiłem, szeroki odwet Iranu został źle skalkulowany przez Teheran. Gdyby Iran tylko zamknął Zatokę, mogłoby być inaczej. Pokazanie Arabom, że bez wsparcia USA są bezbronni sprawiło, że chcą neutralizacji zagrożenia. Z terrorystą w pasie szahida się nie układasz. Próbujesz złapać dystans by go wyeliminować. Tak więc mamy brak docenienia skutków swoich działań po obu stronach. Tyle, że US posiada potencjał do naprawy błędów lub ich zignorowania, a Iran jest z każdym dniem coraz bardziej wyniszczony, a wojna skończy się prawdopodobnie koalicją antyirańską szykującą się do kolejnej wojny.















🇵🇱 Z przerażeniem odkryłem dzisiaj nową inbę. Oburzenie, bo Albert Świdziński postrzega interesy Polski niezależnie od UE. Eksperci, którzy mają kilkadziesiąt tysięcy obserwujących nadal myślą, że Niemcy zawahają się, gdy Rosja zaoferuje im tani gaz kosztem polskich interesów 🤯

Dobra powiem to, bo i tak ten absurdalny stan rzeczy długo nie potrwa. Właściwą ścieżką dla rdzenia Europy jest wykopanie girlbossów w rodzaju Grety Thunberg czy Kai Kallas, i znalezienie modus vivendi z Rosją, przede wszystkim dostępu do taniej energii. Nie chodzi tu nawet o odzyskanie konkurencyjności, a o powolne telepanie się tego skarlałego skansenu dalej, bez gwałtownego załamania kontrkatu społecznego. Niestety dla nas, to i tak nastąpi - jak nie w tym, to w kolejnym cyklu wyborczym we Francji, w Niemczech itp. Europa nie będzie miała ani środków, ani woli politycznej do kontynuowania bieżącej polityki. A że Europa nie ma też zdolności militarnych, aby skutecznie narzucać koszty Rosji i odstraszać ją, to znalezienie tego modus vivendi odbędzie się naszym kosztem. Odpowiedzią na ten problem nie są też Amerykanie - oni również uznają Rosję za zagrożenie ograniczone do regionu Europy Wschodniej. Przekonanie, że dalsza polerka zaowocuje tym, że jednak Ameryka nas pokocha i obroni jest strategią szaloną. Szukanie alfonsa przez polskie elity, czy to w Waszyngtonie, czy Brukseli, Paryżu, Berlinie jest nie tylko upokarzające, ale też nieskuteczne. Zamiast liczyć, że Ameryka i Unia będą naszym kosztem obsługiwać nasze interesy lepiej zacząć planować, jak się w nowym układzie odnaleźć. Jeszcze raz przypominam, istnieje zamknięte menu opcji. 1. Sojusze regionalne 2. Neutralność 3. Akomodacja 4. Nuklearyzacja. Uwaga: nawet przy wyborze 1 opcji niestety nie możemy liczyć, że ktokolwiek będzie próbował umożliwić nam realizację naszych marzeń, w rodzaju zlikwidowania rosyjskiej państwowości, czy wyłączenia Rosji z europejskiego systemu bezpieczeństwa/gospodarczego. Maks osiągalny, to odtworzenie stref buforowych (Ukraina plus Białoruś i państwa bałtyckie), sojusz regionalny o ograniczonych celach, oraz nuklearyzacja, żeby zabezpieczyć się przed zagrożeniami egzystencjalnymi. To jest niestety maksymalistyczny scenariusz, i powinniśmy również brać pod uwagę alternatywy znacznie mniej ambitne. Gdybyśmy, zamiast wierzyć w koniec historii, system NATO-wski i Artykuł 5, zaczęli się przygotowywać np. od wojny w Gruzji, albo chociaż od 2014 roku, moglibyśmy uznawać scenariusz maksymalistyczny za bazowy. Teraz jest po prostu źle.



To jest mój największy problem z S&F. Nie pogląd, który przedstawił @A_Swidzinski , ale pogarda względem reszty środowiska 'analitycznego', która może mieć inne zdanie. Myślę, że rozumiem o co autorowi chodziło. Tzn. postrzega za nieuchronny powrót Zachodu do 'biznes as usual' z Rosją, w dość krótkim odstępie czasu. Z tego powodu, lepiej pogodzić się z tym już teraz, i przygotowywać się na ten wariant, który jest realny. Niekoniecznie się z nim zgadzam, ale ok można mieć takie zdanie. Natomiast jeśli wrzucasz taki wpis, to wiadomo, że będziesz mieć push-back. Wtedy masz dwie opcje, albo wchodzisz w dialog starać się odeprzeć kontrargumenty (które Jakub uczciwie opisał), albo z góry głupców blokujesz,. Nie warto tracić na nich czasu, bo i tak nic nie rozumieją z rozgrywki wielkich mocarstw. Mam wrażenie, że gdyby oponent nie nazywał się Jakub Wiech, ale Jacob Lindsey-French, to dostałby kulturalną odpowiedź, ale w takim wypadku meh.











