Wartość Dodana

57 posts

Wartość Dodana banner
Wartość Dodana

Wartość Dodana

@SkillStorm84

👩 Książki, filmy, podcasty z zakresu rozwoju, literatury faktu i finansów

Polska Katılım Temmuz 2023
145 Takip Edilen56 Takipçiler
Wartość Dodana
Wartość Dodana@SkillStorm84·
@FinanseNaEtat No niestety tak to wygląda… moja jedna przyjaciółka nie potrafi nawet zalagować sie na swoje konto- sprawy finansowe ogarnia mąż. Dla drugiej szczytem inwestycja jest odkładanie pieniędzy na koncie oszczędnościowym. Także tego🫤
Polski
1
0
1
33
biedainwestuje
biedainwestuje@FinanseNaEtat·
Ile kobiet wg danych statystycznych inwestuje w akcje/rynek kapitałowy?📊 🇵🇱Polska: 15–19% 🇺🇸USA: 62–71% Mamy spore dysproporcje i dużo do nadrobienia. Pocieszające jest to, że w 2024 było to zaledwie 7%. Drogie Panie warto zadbać o swój portfel nie tylko o szafę 💰
Polski
5
1
7
1.2K
Wartość Dodana
Wartość Dodana@SkillStorm84·
@FinansowyUmysl Z roku na rok średnie pensje rosną, a drugi próg na poziomie 120k stoi w miejscu. Już niebawem osoby zarabiające średnią pensję, wejdą do elitarnego grona bogaczy dumnie płacących 32% pit. Każdego roku ta czarna dziura pochłania następne setki tysięcy podatników z klasy średniej.
Wartość Dodana tweet media
Polski
0
0
0
17
Bo.mi.to.lotto
Bo.mi.to.lotto@boMiToLotto·
Żyjemy w czasach, gdy nigdy nie było łatwiej coś kupić i nigdy nie było trudniej odpowiedzieć sobie na pytanie, po co właściwie to robimy. Dostęp do dóbr jest bezprecedensowy, a mimo to coraz więcej ludzi chodzi zdezorientowanych — bez poczucia kierunku, bez finansowego gruntu pod nogami. To nie przypadek. Gdzieś po drodze straciliśmy rozróżnienie między budowaniem czegoś a udawaniem, że się buduje. Współczesne „bogactwo” dla wielu sprowadza się do tego, co widać: samochód, zegarek, urlop na Instagramie. Każda nadwyżka ląduje natychmiast w czymś, co traci wartość w chwili zakupu. I tu jest sedno pułapki — człowiek goni za wizerunkiem sukcesu, a im szybciej goni, tym bardziej oddala się od tego, co sukces faktycznie daje: spokoju i wolności wyboru. Wysokie zarobki nie budują fundamentu, jeśli finansują tylko coraz droższą fasadę. To samo napięcie niszczy związki. Kiedy jeden człowiek widzi w pieniądzach narzędzie bezpieczeństwa, a drugi — sposób na podreperowanie nastroju albo zaimponowanie otoczeniu — żadne negocjacje nie mają sensu. Długoterminowe myślenie jest czytane jako sknerstwo. Ostrożność — jako brak ambicji. W efekcie frustracja z niezaspokojonych oczekiwań nie zostaje nigdzie nazwana, tylko przelewa się na codzienne napięcia. I tak rozpadają się związki nie z powodu braku miłości, ale z powodu różnych definicji tego, po co są pieniądze. Wychowanie nie jest tu żadnym wyjątkiem. Rodzic, który dorobił się ciężką pracą, chce dzieciom dać to, czego sam nie miał — i to zrozumiałe. Ale samo zapewnienie wysokiego standardu bez przekazania, skąd się bierze, to w gruncie rzeczy niedźwiedzia przysługa. Bez doświadczenia braku, bez nauki cierpliwości, młody człowiek traci wyczucie realnej wartości. Pieniądz staje się dla niego abstrakcją, czymś, co po prostu jest — albo go nie ma, bo skończyły się „możliwości”. Dopiero kiedy dziecko widzi, jak działa inwestowanie w praktyce, zaczyna rozumieć, że kapitał to skumulowany czas, a nie zasób, który się „należy”. Na końcu zawsze wychodzi to samo: trwałe jest silniejsze niż modne. Oszczędność, cierpliwość, odpowiedzialność — to nie są cnoty z innej epoki, to mechanizmy, które działają niezależnie od algorytmów i trendów. Prawdziwa wolność nie polega na tym, że możemy kupić wszystko, na co mamy ochotę. Polega na tym, że nie musimy.
Polski
1
4
25
1.9K
Wartość Dodana
Wartość Dodana@SkillStorm84·
@zaypod138 Wychowałam się na tej muzyce: poza Limp Bizkit i Papa Roach był jeszcze Slipknot, Deftones, System of a Down, Disturbed, Linkin Park, Incubus i wiele wiele innych. Co za czasy🥰
Polski
0
0
4
533
Filip Zator
Filip Zator@zaypod138·
Amerykanie twierdzą, że CIA zniszczyło nu metal, ponieważ rząd bał się młodego wściekłego białego chłopa xD USA mogło wyglądać inaczej gdyby oni byli na świeczniku, a nie jacyś czarni raperzy... Słuchaliście Limp Bizkit albo Papa Roach za dzieciaka ??
Polski
142
32
988
111K
Wartość Dodana
Wartość Dodana@SkillStorm84·
Mam podobne doświadczenie z bardzo inteligentnym kolegą. Świat stal przed nim otworem, latał do Doliny Krzemowej robić biznesy. Ale ta trawa.. Pojawiała się każdego dnia. Jak sie potem okazało, był to wstęp do twardych narkotyków, grzybków i dopalaczy, bo fajnie bylo spróbować czegoś nowego. Szkoda dobrego i mądrego chłopa..
Polski
1
0
0
248
Śląski Złomiarz
Śląski Złomiarz@Zlomiarz_·
Są trzy poziomy bogactwa: 1. Kosisz trawę na swoim ogródku 2. Płacisz komuś żeby kosił Twój trawnik. 3. Kosisz trawę na swoim ogródku. Znalazłem to gdzieś na anglojęzycznym X i nie mam w zwyczaju kopiować treści ani zamieszczać materiałów coachingowopodobnych ale to mi się bardzo spodobało i stwierdziłem że warto. Wyjaśnienie: 1. Robisz wszystko sam bo na tyle pozwala Ci stan portfela. 2. Masz więcej kasy i czujesz prestiż, że stać Cię na ludzi którzy zrobią robotę za Ciebie, oprócz tego zarabianie łączy się z tym że dużo masz na głowie i nie ma na nic czasu. 3. Biznesy są poukładane, kasa płynie sama, masz dużo czasu więc robisz co sprawia Ci przyjemność.
Śląski Złomiarz tweet media
Polski
59
33
551
74K
Wartość Dodana
Wartość Dodana@SkillStorm84·
@LubimyczytacPL Tak. Chociaz czasem zawodzi. Taki np. Shantaram ma wysoką ocenę, a nie mogłam przebrnąć przez tą książkę.
Polski
0
0
2
172
Lubimyczytać.pl
Lubimyczytać.pl@LubimyczytacPL·
Czy sugerujesz się średnią oceną przed rozpoczęciem lektury?
Polski
34
1
27
4.9K
Freedom Publishing
Freedom Publishing@wydawnictwofp·
Wczorajszy wpis o dzieciach wywołał sporo reakcji. W takim razie dzielę się najlepszą reklamą o rodzicielstwie, jaką kiedykolwiek nakręcono, która idealnie oddaje ducha tego wpisu. Wczoraj próbowałem opisać pewne zjawisko słowami. To wideo robi to lepiej i szybciej. Wady rodzicielstwa są łatwo widoczne i łatwe do opisania, a jego uroki trudno pokazać i ubrać w słowa. Ale na tych, którzy się zdecydują, czeka nagroda tak piękna, że nie sposób ją sobie wyobrazić. Dlatego gdy rodzic rozmawia z osobą bezdzietną, niestety często może jedynie powiedzieć: You don’t know what it’s like. Kto wie, ten wie.
Freedom Publishing@wydawnictwofp

DZIECI NIE SĄ „COOL” W dyskusjach na temat kryzysu demograficznego zbyt rzadko pojawia się kwestia tego, jak posiadanie dzieci wpływa dziś na status społeczny. Niestety we współczesnej kulturze jest to w większości przypadków wpływ negatywny. Status, czyli względna pozycja w hierarchii społecznej, jest dla nas bardzo ważny. Chcemy być lubiani, cenieni i podziwiani przez innych. Choć w książkach rozwojowych można często spotkać porady, by „nie zabiegać o status” – skądinąd mądre – jakoś tak to jest, że osoby udzielające tych porad same cieszą się zazwyczaj wysokim statusem. Jak świetnie opisał to niedawno @BachanskiCezary, dla obecnego pokolenia młodych ludzi „poczucie przynależności buduje konsumpcja”. Owo „poczucie przynależności” jest tu znaczeniowo podobne do statusu społecznego. Punkty statusu łatwo jest zbierać ostentacyjną – w sensie dostrzegalną dla innych – konsumpcją. Media społecznościowe znacząco rozszerzyły tę kategorię, bo dziś nawet coś potencjalnie bazującego na introspekcji i wyciszeniu, jak na przykład medytacja, daje się łatwo uchwycić (poprzez selfie czy zrzut ekranu z aplikacji mindfulness) i pokazać na forum publicznym wszystkim znajomym. Posiadanie dzieci znacząco utrudnia zbieranie punktów statusu w ten sposób – a w wielu przypadkach je przekreśla. Jeśli spojrzeć na to przez pryzmat sygnałów, które są dziś społecznie nagradzane, arytmetyka wygląda brutalnie: - „fajniej” jest mieć zgrabną sylwetkę i wysportowane ciało niż być „ciężarówką”, - „fajniej” jest wychodzić na imprezy niż karmić piersią po nocach, - „fajniej” jest w weekendy wylatywać na city breaki niż wyjeżdżać z dziećmi do dziadków, - „fajniej” jest chodzić na jogę niż wozić dzieci na zajęcia pozalekcyjne, - „fajniej” jest dobrze się ubrać i zjeść coś fancy na mieście niż dojadać po dzieciach frytki i nuggetsy w poplamionych dresach, - „fajniej” jest w poniedziałek w pracy przy automacie do kawy poopowiadać o aktywnie spędzonym weekendzie niż o weekendzie spędzonym w domu z dziećmi – nawet jeśli były to dla rodzica piękne dwa dni. Przykłady można mnożyć. Ale schemat jest wyraźny – gdy pojawia się dziecko, trudno jest pozostać „cool” w oczach innych. Bez dzieci łatwo dziś budować status dzięki konsumpcji. „Zwyczajne” zarobki umożliwiają „nadzwyczajne” luksusy – a te przekładają się na punkty statusu. Z dziećmi sytuacja się odwraca: „zwyczajne” luksusy często wymagają „nadzwyczajnych” zarobków. Nianie, opiekunki, trenerzy personalni, katering dietetyczny, siłownia w domu – to wszystko ułatwia nadążanie za bezdzietnymi rówieśnikami pod względem statusu. Niestety stać na to tylko nielicznych. Alternatywą jest znalezienie kręgu przyjaciół, dla których dzieci są wartością samą w sobie – ale takie kręgi coraz trudniej znaleźć. Wpływ tej statusowej asymetrii na dzietność jest moim zdaniem znaczący. Te przypuszczenia wzmacnia przykład Gruzji, gdzie w 2007 roku patriarcha Ilia II ogłosił, że zostanie ojcem chrzestnym każdego trzeciego dziecka w rodzinie. To symboliczne wyróżnienie niosło ze sobą ogromny prestiż społeczny – i zbiegło się z wyraźnym wzrostem liczby urodzeń, szczególnie trzecich i kolejnych dzieci. To rzadki przykład, gdy nie pieniądze, ale status i uznanie społeczne przełożyły się na dzietność. Ale z jakiegoś powodu relację dzietności i statusu przyćmiewają dyskusje o cenach mieszkań, metrach kwadratowych, żłobkach itd. Czy to nie symptomatyczne, że w kulturze materializmu szukamy przyczyny kryzysu demograficznego właśnie w czynnikach materialnych? Gdy tymczasem meta przyczyna może leżeć właśnie w kulturze materializmu. Problem w dużej mierze sprowadza się do tego, że wady rodzicielstwa są łatwo widoczne i łatwe do opisania, a uroki rodzicielstwa zwykle dzieją się w sytuacjach sam na sam z dzieckiem, czego nie sposób pokazać innym i co trudno ubrać w słowa. Co więcej, wady rodzicielstwa ewidentnie godzą w status, za to uroki rodzicielstwa raczej go nie dodają. Ta asymetria sprawia, że osoby bezdzietne patrząc z zewnątrz na życie rodziców widzą wady, a nie widzą uroków. Widzą, gdzie stracą pod względem statusu, a nie widzą, gdzie mogą pod tym względem zyskać. Bo rodzicielstwo można tu porównać do przepięknej podróży, ale odbytej bez aparatu fotograficznego – cudne widoki, głębokie przeżycia i wspaniałe wspomnienia są i zostają na długo, ale tylko w głowie rodzica. Nie ma czego wrzucać na Instagram. Dla osób, które nie potrafią cieszyć się swoimi doświadczeniami bez pokazywania ich innym – w formie zdjęć z restauracji, selfies z wakacji czy stories z pilates – to może być różnica nie do przeskoczenia. Przeskoczą ją jedynie ci, którzy poczucie własnej wartości nauczyli się czerpać z wewnątrz, a nie z zewnątrz. Po drugiej stronie czeka ich nagroda tak piękna, że nie sposób ją sobie wyobrazić przed skokiem.

Polski
7
12
82
8.8K
Lukasz_on_GPW
Lukasz_on_GPW@Lukasz_on_GPW·
Ponad 72% osób aktywnie inwestujących na rynku forex w 2025 roku poniosło straty 📉🟥 – poinformowała Komisja Nadzoru Finansowego. Straciło niemal 267 tys. inwestorów. Z danych KNF wynika, że łączne zyski klientów rynku forex w 2025 r. wyniosły ok. 740 mln zł, podczas gdy łączna strata była prawie czterokrotnie wyższa i sięgnęła 2,68 mld zł. Zysk osiągnęło blisko 103 tys. aktywnych klientów, a średni zarobek na osobę wyniósł 7 190 zł. Z kolei niemal 267 tys. inwestorów poniosło straty, które średnio wyniosły około 10 tys. zł na osobę. W porównaniu do 2024 roku nieznacznie wzrósł odsetek osób ponoszących straty (o 1,6 pkt proc.). Jednocześnie spadła średnia strata (o 1 889 zł), a wzrósł przeciętny zysk wśród zarabiających (o 642 zł). Mimo poprawy, średni wynik na jednego inwestora nadal był ujemny i wyniósł około -5,2 tys. zł (wobec -6,5 tys. zł rok wcześniej). (Za next.gazeta. pl)
Lukasz_on_GPW tweet media
Polski
8
0
44
7.5K
Wartość Dodana
Wartość Dodana@SkillStorm84·
Sześć filmów. Jedna lekcja. Większość ludzi nie dryfuje dlatego, że brakuje im talentu. Dryfuje dlatego, że nie ma celu. Czym jest Twój cel? 👇 Obserwuj więcej treści o ideach, które zmieniają życie.
Polski
0
0
3
64
Wartość Dodana
Wartość Dodana@SkillStorm84·
6. Prawdziwy cel budujesz latami, nie dniami. Ojciec Chrzestny “W ciągu sekundy możesz zakochać się w kobiecie. Zaufanie do mężczyzny budujesz latami.” Vito nie zbudował imperium przez przypadek. Każda decyzja. Każda przysługa. Każda relacja. Wszystko było częścią większego planu. Ludzie bez celu żyją z dnia na dzień. Ludzie z celem budują każdym dniem.
Polski
1
0
5
81
Wartość Dodana
Wartość Dodana@SkillStorm84·
🧵 6 filmów, które oglądałaś. 6 prawd o celach, które zignorowałaś. 👇
Polski
1
0
3
99
Juliusz Kornaszewski
Juliusz Kornaszewski@Juliuszk

Audi Q4 e-tron Ci się spodoba. Mnie jednaj NIE urzekł. Dlaczego? Przez 3 dni jeździłem elektrycznym Audi Q4 45 e-tron. Chciałem sprawdzić czy to dobry zamiennik dla Tesli model 3, którą jeżdżę od 3 lat. Z tego testu dowiesz się czy jest wart swojej (niemałej) ceny, jaki ma naprawdę zasięg, czy napęd na tył jest w nim bezpieczny oraz co Audi powinno poprawić w jego kolejnej wersji. Jeśli interesują Cię moje pierwsze wrażenia to zapraszam do Twitta sprzed 3 dni. W nim opisałem plusy i minusy Q4 e-tron po pierwszych kilkudziesięciu kilometrach. Moja finalna ocena jest nieco inna, dlatego zachęcam Cię abyś przeczytał także to finalne podsumowanie. Gruby, chudy, niski, wysoki – wszyscy się zmieszczą bez problemu Q4 ma wiele cech, które sprawiają, że moim zdaniem spodoba się wielu kierowcom. Jest SUV-em, a co widać po ulicach ludzie kochają SUV-y. Czemu? Nie wiem, choć znam wszystkie argumenty jakie są na ich korzyść przywoływane. Plusem Audi są jego gabaryty. Q4 jest samochodem średniej wielkości na zewnątrz (4,59 m długości), ale dzięki elektrycznej platformie ma naprawdę dużo miejsca w środku. Dla mnie w tej kategorii to złoty środek. Ma dużo miejsca z przodu, bardzo dużo z tyłu, a bagażnik jest naprawdę solidny (520 litrów i dobre proporcje). Niestety nie ma drugiego bagażnika z przodu, a szkoda, bo podejrzewam, że dałoby radę zaprojektować samochód tak, aby wygospodarować tę przydatną dodatkową przestrzeń bagażową. W kategorii przestronności mamy więc dobrego zawodnika. Nikomu w środku nie zabraknie miejsca i naprawdę nawet jeśli nie jesteś mistrzem pakowania to zabierzesz się z 4-osobową rodziną na 2-tygodniowe wakacje. Z gazem ostrożnie, szczególnie w zakrętach Wersja, którą testowałem ma 286KM i napęd wyłącznie na tył. Pod względem dynamiki nie mam do czego się przyczepić. Jest moim zdaniem całkowicie wystarczająca (6,7 0-100). Samochód bardzo sprawnie przyspiesza w całym zakresie prędkości. Osobiście bardzo lubię napęd na tył. Mam go również w Tesli 3 SR+ i uwielbiam jak wychodząc z zakrętu wcisnę gaz, a tył wyciąga samochód zacieśniając łuk. Niestety w Audi nie odbywa się to tak sprawnie. Moim zdaniem wynika to z tego, że jest SUV-em, którego środek ciężkości położony jest po prostu wyżej, a raczej miękka charakterystyka zawieszenia nie pozwala na lepszą trakcję. Tylnonapędowe Q4 może moim zdaniem sprawić problem w rękach niedoświadczonego kierowcy, szczególnie takiego, który jeździł wcześniej przednionapędówką (a takich samochodów jest zdecydowana większość). Wysoki moment obrotowy elektryka sprawia, że gdy w ostrzejszym zakręcie wciśniemy mocniej gaz, tył nam momentalnie ucieka i do akcji brutalnie wkracza kontrola trakcji. Trzeba założyć kontrę, aby wyjść z tego bez szwanku. Zimą czy na mokrym niedoświadczony kierowca może mieć problemy. Z zawieszeniem osobiście mam problem. Z jednej strony jest dość miękkie, przez to komfortowe i na dużych 20-calowych kołach ładnie połyka wszelkie dziury i nierówności. Wiem, że wielu kierowców sobie to ceni i lubi taką właśnie charakterystykę. Ja osobiście wolę wiedzieć co się dzieje z podwoziem samochodu, który prowadzę nawet kosztem większej twardości. Układ kierownicy Audi jest…taki jak to w Audi. Mało precyzyjny, bardzo lekko pracujący. I znów. Wiem, że możesz to polubić. Podsumowując. W kategoriach bezwzględnych prowadzenie Q4 jest przeciętne, ale jeśli nie masz porównania z czymś co jeździ lepiej to może Ci po prostu pasować. Jedna rzecz jest za to genialna i nie podlega dyskusji. Zwrotność. Ten samochód praktycznie skręca i zawraca w miejscu. Parkowanie nim nawet w ciasnych miejscach to przyjemność. 10/10. Hamulce do poprawki. Gdy pierwszy raz wsiadłem do Q4 przeraziłem się skutecznością hamulców. Siła hamowania była bardzo niska. Skrytykowałem to w pierwszych wrażeniach. Nieco przedwcześnie, bo po dłuższym poznaniu zauważyłem, że te hamulce w normalnym ruchu ulicznym i jeździe z rekuperacją (gdzie hamujemy mocniej silnikiem) biorą dopiero jak się je mocno wciśnie, lecz nie stanowią aż takiego problemu. Dalej jednak twierdzę, że nie są dobre i wymagają poprawy. Wciśnięcie ich przy dużej prędkości sprawia, że samochód wyraźnie walczy z masą, a działanie hamulców jest skokowe. Czyli łapią nie płynnie tylko czuć takie sekwencje hamowania. Z tyłu są bębny więc możliwe, że to, dlatego. Łożyska się zatarły, czyli WTF z tym dźwiękiem? Rzeczą, która wkurzała mnie niesamowicie w tym samochodzie są sztuczne dźwięki silnika. Emitowane z głośników, na wzór jakiegoś kosmicznego pojazdu. Ja wiem, że wszyscy producenci elektryków stają na głowie, aby zaprojektować coś wyjątkowego. BMW ma dźwięki Hansa Zimmera (całkiem fajne swoją drogą), do Renault dźwięki skomponował Jean-Michel Jarre. W Audi podejrzewam, że komponowali je na warsztacie zapisując odgłosy koła obracającego się na zatartym łożysku. Tak dokładnie to brzmi. Nie da się tego słuchać. KAŻDY, kto jechał ze mną samochodem pytał co to jest i dlaczego tak to przeszkadza podczas jazdy. Szukałem w menu opcji, aby to wyłączyć, ale nie znalazłem. Pytałem konsultanta w salonie i mówił, że prawdopodobnie jest to możliwe, ale też nie wiedział, gdzie się tego dokonuje. Wielka szkoda, bo samochód jest naprawdę dobrze wyciszony i wydaje mi się, że ta cisza byłaby jego istotnym wyróżnikiem. Niestety musisz słuchać rzępolącego głośnika, a to może zapewniam Cię spier…ć całą podróż. Panie, ile to przejedzie na tym prądzie i ile obiadów trzeba zjeść podczas ładowania, aby dojechać do celu Tutaj jest naprawdę nieźle, choć bez rekordów. Zacznijmy od tego, że bateria ma pojemność netto 77 kWh. Podczas mojego testu średnie zużycie energii na 100 km oscylowało wokół 18 kWh. Jeździłem głównie w mieście, drogami podmiejskimi, ale też ok. 40 km autostradą z prędkością 140 km/h. Przy tej maksymalnej prędkości samochód zużywał mniej więcej 22-23 kWh. Jeśli więc jeździsz po mieście i okolicach to jesteś w stanie zrobić Q4 jakieś 430-450 km. Dla mnie to świat i ludzie, więcej nie potrzebuję. Na trasie jadąc 140 km/h przejedziesz jakieś 300 km. Bez szału, ale dramatu też nie ma. Dlaczego więc nie pieję z zachwytu? Bo inni są lepsi. Średnie zużycie z 45k w mojej Tesli to 14 kWh. Niby niewiele mniej ale to oznacza, że przy mniejszej baterii 58 kWh mam prawie takie same zasięgi, a za prąd płacę mniej i samochód jest dzięki temu lżejszy i tańszy w zakupie. Największa wtopa Q4 to jakość użytych materiałów. Tego się nie da obronić. Gdyby ten samochód kosztował 180k, a nie 300, uznałbym, że relacja ceny do jakości jest akceptowalna. Ale Q4 kosztuje za dużo aby wybaczyć jakość użytych w nim materiałów. Te są bardzo złe. Jedyny element, który jestem w stanie pochwalić to fotele – wygodne, dobrze wyprofilowane (wersja S line), z odpowiednią regulacją. Wszystko inne – dramat. Gdzie nie pukniesz twardy plastik, morze piano black, które wygląda po chwili gorzej niż ekran Twojego smartfona po tygodniu klikania. Twardy plastik, plastik pogania. Jest jakaś miękka okładzina na desce rozdzielczej, ale też wygląda bardzo źle. Nawet kierownica ma plastikowe srebrne, wypełnienie, a logo w jej centrum to nie wyżłobione nawet pseudo metalowe okręgi tylko płaska nadrukowana naklejka. Jak w chińskim samochodziku z bazaru. Powiem Wam, że na zdjęciach, które zamieszczam ten środek wygląda dużo lepiej niż odbiera się go w rzeczywistości. Plusem jest całkiem dobra jakość spasowania. Te twarde materiały nie skrzeczą, nie latają, są porządnie złożone. Warto czy nie warto? Moim zdaniem nie warto. Nie za te pieniądze. Ten samochód nie broni się ani jedną rzeczą w porównaniu do Tesli model 3 albo Y. Niczym. Gorzej jeździ, jest słabiej wykonany w środku, ma mniej efektywny napęd, a system pokładowy jest przy Teslowym, jak z epoki kamienia łupanego. Po ulicach jednak widzę, że jeździ Q4 e-tron sporo. Dlaczego? Może się podobać z zewnątrz. Jest naprawdę pojemny, no i jest SUV-em Audi, a to daje +10 punktów do rankingu vs sąsiad 😉Teraz jest też w stosunkowo atrakcyjnej ofercie najmu, której u Tesli nie uświadczysz (dopóki nie wrócą dopłaty). Tak więc to nie samochód dla mnie, ale wielu osobom może się spodobać ze względu na tradycyjne wnętrze i komfort, który będzie wysoki przy spokojnym podróżowaniu. PS. Przepraszam, że na fotkach jest uwalony jak stół w TVN ale po pierwsze taki już dostałem do jazd testowych, a po drugie ze względu na brak czasu nie miałem kiedy go odpicować 😉

Polski
1
0
1
149
FinansowyUmysł
FinansowyUmysł@FinansowyUmysl·
Jaki używany elektryk warto kupić? A jakie lepiej unikać?
Polski
71
2
41
41K
Dawid Pałka
Dawid Pałka@Dawid_Palka_·
Kiedyś człowiek szedł do roboty i wiedział po co. Nikt nie płakał, że ciężko, że mało, że się nie chce. Zaciskało się zęby i cisnęło. Każdy wiedział, że jak będzie lepszy, to będzie miał więcej. Dziś w social mediach dowiesz się od guru z Instagrama, że najważniejsze jest aby dobrać zawód pod swój typ osobowości, żeby Cię broń Boże nic nie uwierało. Każdy wymagający pracodawca jest twoim wrogiem. Tak trzeba właśnie prywaciarza traktować - płaci za mało, to ja mu pokażę do wiwatu. Praca stała się czymś, co trzeba odbębnić, żeby polecieć na Bali i wrzucić fotkę z matchą za 40 zł i hasztagiem work-life balance. A Kiedyś praca BYŁA sensem, była wartością samą w sobie. Kształtowała charakter. Budowała moralny kręgosłup. Dziś wielu ludzi traktuje ją jak karę, którą trzeba sprytnie ominąć i ugrać jak najwięcej najmniejszym kosztem. Świat stanął na głowie. Siedzimy sobie w ciepełku jak ta żaba w garnku i nawet nie czujemy, że temperatura cały czas idzie w górę. To, że jeszcze dwa lata temu na ogłoszenie wpadało kilka CV, a dziś lecą ich setki, to dopiero przedsmak.
Dawid Pałka tweet media
Polski
12
1
18
5.1K
Wartość Dodana
Wartość Dodana@SkillStorm84·
Zamiast się z tego śmiać, ludzie nie powinni tego oglądać. Takie programy powstają tylko po to, żeby ogłupiać społeczeństwo, a jednocześnie utwierdzać ich w przekonaniu, że oni sami są od uczestników mądrzejsi. A jest na odwrót. One dostają za to kasę, sławę i zasięgi, a widz, który to ogląda traci swój czas i obniża swoje IQ.
Polski
0
0
8
2.5K
Codziennik z Mordoru
Codziennik z Mordoru@mordownik4u·
W Królowej Przetrwania zrobili uczestniczkom test wiedzy. Agnieszka Grzelak nie była w stanie uzupełnić pierwszej zwrotki hymnu Polski. Mała Ania została zapytana o to, czym zajmuje się podolog i pomyliła go z proktologiem. Karolina Pajączkowska stwierdziła, że powstanie warszawskie rozpoczęło się we wrześniu, po czym stwierdziła: "Odjęło mi mózg. Jestem tylko influencerką. Przecież moi dziadkowie brali udział w Powstaniu Warszawskim. Jest mi wstyd." Maja Rutkowski odpowiedziała, że Odyseję napisał Odyseusz i dodała: "Ja nie czytam książek, nie lubię." Sofi od Wojtka Goli stwierdziła, że Barbarę Nowacką widziała w amerykańskich filmach. Z kolei Natalisa pomyliła Leonarda DaVinci z Mieszkiem I.
Codziennik z Mordoru tweet media
Polski
504
343
5.1K
684.5K