Jerry
1.2K posts


Miałem zawał w 2024 roku. Jak się okazało drugi. Mam za sobą lata pracy po 14-16 godzin dziennie i okresy, w których sen był niepotrzebnym dodatkiem, nie rutyną. Wiem, jak wygląda życie na deficycie snu. Nie z artykułów, z własnego ciała. Wiem, co oznacza „wstawaj wcześniej “, „pracuj więcej “, „świat należy do ciebie“.
Dlatego badanie opublikowane w Nature Neuroscience przez zespół z MIT czytałem z uwagą, ale bez zdziwienia.
Naukowcy sprawdzili, co dokładnie dzieje się w mózgu, gdy niewyspany człowiek „odpływa” na kilka sekund. Te momenty, kiedy patrzysz na ekran, ale nie rejestrujesz nic. Okazuje się, że to nie jest zwykły spadek koncentracji. To fizjologiczne zdarzenie obejmujące cały organizm.
Mechanizm wygląda tak: podczas snu mózg przepłukuje się płynem mózgowo-rdzeniowym. Ten proces usuwa produkty metaboliczne, które gromadzą się w ciągu dnia. Gdy nie śpisz wystarczająco długo, mózg zaczyna wymuszać te fale płynu w trakcie czuwania. Problem w tym, że każda taka fala to jednocześnie wyłączenie uwagi. Źrenice się zwężają, tętno spada, aktywność elektryczna kory mózgowej gwałtownie słabnie. Na ułamek chwili mózg przełącza się w tryb zbliżony do snu.
Badanie przeprowadzono na 26 osobach, każda testowana dwukrotnie: po normalnej nocy i po całonocy bez snu. Pomiary obejmowały jednocześnie fMRI, EEG i pupilometrię. Korelacja między falami płynu a utratą uwagi była statystycznie bardzo silna.
Co to oznacza praktycznie? Że siła woli i kawa nie wygrają z biologią. Mózg, który potrzebuje się oczyścić, zrobi to niezależnie od tego, czy jesteś na spotkaniu z zarządem, czy za kierownicą. I zrobi to kosztem twojej uwagi.
Znam ten mechanizm z autopsji. Lata przepracowania skończyły się u mnie konkretnym rachunkiem zdrowotnym. Dzisiaj pilnuję snu jak żadnego innego parametru. Nie dlatego, że przeczytałem o tym na LinkedIn. Dlatego, że wylądowałem na OIOM-ie.
Jeśli pracujesz w środowisku, gdzie chroniczny brak snu jest normą, a zarywanie nocy traktuje się jak dowód zaangażowania: to nie jest siła. To pożyczka z odsetkami, które twoje ciało kiedyś upomni.
PS Badanie MIT pokazuje jeszcze jedną rzecz, o której mało kto mówi. Układ noradrenergiczny, który reguluje uwagę, prawdopodobnie kontroluje też przepływ płynu mózgowo-rdzeniowego. To znaczy, że uwaga i „sprzątanie mózgu” to nie dwa osobne systemy. To jeden obwód z przełącznikiem. Nie da się mieć obu na raz.

Polski

Chłopaki poszły czy poszli?
Zacznijmy od przypomnienia, że w liczbie pojedynczej rozróżniamy trzy rodzaje: męski, żeński i nijaki, a w liczbie mnogiej dwa: męskoosobowy i niemęskoosobowy.
Mówimy:
chłopiec biegał, pies biegał
kobieta biegała
dziecko biegało
chłopcy biegali (męskoosobowy)
kobiety, dzieci, psy biegały (niemęskoosobowe)
Widzimy, że w wypadku chłopca i psa w liczbie pojedynczej mamy tę samą formę orzeczenia (biegał), ale w liczbie mnogiej psy znalazły się wraz z kobietami i dziećmi w grupie rzeczowników niemęskoosobowych (biegały).
W naszej ukochanej polszczyźnie, która uwielbia wyjątki od reguł, zdarza się jednak, że rzeczownik męskoosobowy przyjmuje w liczbie mnogiej postać orzeczenia niemęskoosobowego. Takim przypadkiem jest właśnie wyraz „chłopaki”.
Chłopcy poszli grać w piłkę, ale chłopaki POSZŁY grać w piłkę.
Podobnym przypadkiem jest słowo „chłopy”.
Chłopi poszli na wódkę, ale chłopy POSZŁY na wódkę.
Na koniec mała prośba do komentatorów regularnie informujących mnie, że mają „w dupie” reguły omawiane przeze mnie w cyklu #polszczyzna i będą mówić, jak im się podoba. Chłopaki, darujcie sobie. To, jak mówicie i piszecie, mam w tym samym miejscu, gdzie wy te reguły. Pozdrawiam 🙂
Polski

@auto_moto_pl Kolega uczył mnie jeździć takim 3 generacji. Samochód ojca ale to był szał ciał. Dlatego mam sentyment.
Polski

@SmolenMaciej Dokładnie tak 🤦😄
Ostatnio kupowałem spodnie i zastanawiałem się, czemu wywaliłem te z remontu łazienki..
Polski

@auto_moto_pl Wspaniały samochód i piękny kolor.
Panie Macieju, proszę wymienić obuwie na zielone.
Ma być profesjonalnie 🙂
Dobrej jazdy.
Polski

@FabrykaChemika @SmolenMaciej Aaa tak, tak
Tak się da :)
To szczerze powodzenia.
Moja ulubiona to Diablak (Babia Góra) byłem 9 razy do końca i dwa razy nie do końca, bo mnie prawie zwiało. Zimą jest cudnie.
Polski

@ZabJerry @SmolenMaciej Jagodna, Orlica i Szczeliniec Wielki. My dopiero na początku drogi ale lubimy takie zaliczania 😁
Polski

@FabrykaChemika @SmolenMaciej Ja zrobiłem koronę. Cześć po dwie naraz ale nigdy trzy. Z ciekawości zapytam, które?
Polski

@SmolenMaciej Dziś 3 szczyty do korony gór Polski dołożone. 25k kroków 👍
Polski

@SmolenMaciej Pamiętam jeszcze Ryśka..
Moim ulubieńcem był Paweł Berger. Cześć jego pamięci! Nie można go zapomnieć ale dobrze, że jako zespół potrafią podnosić się i grają. 👍
Polski

@auto_moto_pl Kocham 911 i dopiero nowa Panamera zrobiła na mnie wrażenie. Generalnie uwielbiam.
Mój kuzyn mówił, że jak ktoś ma pieniądze, to kupuje Ferrari, a jak nie ma, to Porsche. Każdy ma prawo do swojej opinii. Ja uwielbiam!
Polski

@sernique_ Niesamowity materiał.
Powinien być rozesłany do wszystkich "dzięciołów" urzędowych z nakazem obejrzenia i napisania wniosków. Tylko wtedy jest szansa na zmianę podejścia do tematu.
Polski

@wulgarny_gracz Niestety miałem to samo w nowym budownictwie ale tu temat został wyjaśniony. Za szybkie ocieplenie budynku, w momencie jak jeszcze nie wysechł i to w zimie.. Wilgoć będzie oddawać do środka choćby nie wiem co. Sprawdzajcie co kupujecie, do tych co nowe kupują. Napowietrzacze też.
Polski

@BeautyMichal @TomaszBorejza Ten ze szklaneczką to reżyser filmów dokumentalnych Marek Kraszewski mój znajomy ze Starego Miasta w Warszawie.
Cudowny człowiek, chodząca historia opowieści-epizodów filmowych.
Polski

No i mamy w Krakowie małą aferę, w której fajna Polska zderzyła się z wymaganiami życiowej praktyki. Otóż od kilku tygodni przystanki w krakowskich tramwajach zapowiada pan Robert Makłowicz, który wcześniej pomógł Aleksandrowi Miszalskiemu wygrać wybory.
Niektórzy na mieście szeptali nawet, że jest to jakaś forma rewanżu ze strony prezydenta Miszalskiego.
Może tak było. Może nie. Nie mam pojęcia. Miejskich pieniędzy w tym nie było, bo pan Makłowicz głos "dał" za darmo, ale na pewno mile połechtało to jego ego.
Kogo by nie połechtało?
Natomiast wiem, że zrobiło się trochę śmiesznie, a trochę smutno. I, to najważniejsze, bardzo pouczająco. Zaczęło się bowiem od informacji podanej - jakby mogło być inaczej - w internetowej rolce Pana Prezydenta. Ta spotkała się z ciepłymi reakcjami, ponieważ pan Makłowicz jest osobą raczej powszechnie lubianą. A jak ktoś go nie lubi to głównie ze względu na wspieranie polityków takich jak Miszalski. Ten bowiem kieruje urzędem tak, że można odnieść wrażenie, iż stał się on agencją pracy dla PO.
No i teraz dochodzimy do afery. Wystarczyło kilka tygodni, by ta się zaczęła. Tyle czasu było trzeba, żeby ludzie odważyli się powiedzieć to, co większość dotąd myślała po cichu. Że głos pana Makłowicza w tramwaju jest może i miły, ale nie da się go zrozumieć.
A nie da się, bo - piszą jak zawsze bardzo krytyczni Krakusi - "brzmi tak jakby czytając przystanki degustował przepyszne spaghetti al olio".
No i jest w tej krytyce ziarno prawdy, więc kiedy Radio Kraków (w likwidacji) zrobiło sondę, czy ludziom podoba się nowy lektor w tramwajach, to okazało się, że nie bardzo. Mimo entuzjastycznego przyjęcia.
Miasto tłumaczy, że rzecz w nagłośnieniu, co jest o tyle ciekawe, że problemy z nagłośnieniem pojawiły się dokładnie wtedy, kiedy w 🚋 zmienił się lektor.
Dziwny, musicie przyznać, zbieg okoliczności.
Ale nie w tym tkwi morał tej historii, że komuś się to nie podoba. Mnie się na przykład nie za bardzo podoba, ale też mi specjalnie nie przeszkadza, bo żyję w tym mieście już tak długo, że jeżdżę na pamięć.
Czy więc rozumiem lektora, czy nie - mała różnica.
A Makłowicza lubię tak jak większość, bo mnie bawi.
Tylko, że nie każdy tak może, a morał tej historii tkwi w tym kogo i dlaczego zastąpiono Makłowiczem. Otóż wcześniej lektorem w krakowskich tramwajach był pan Damian Galon. Ten - jak pisał "Dziennik Polski" - był i chyba jest nadal nauczycielem w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym dla Dzieci Niewidomych i Słabowidzących przy ul. Tynieckiej w Krakowie. Uczył w tej szkole m. in. realizacji dźwięku.
Lektorem w 🚋 został w 2013 roku. Mówił wtedy tak:
"Niemal codziennie podróżuję pojazdami MPK i na własnej skórze, a ściślej - uszach odczuwam, jak ciężko zrozumieć nazwę miejsca, w którym za chwilę zatrzyma się autobus czy tramwaj. Postanowiłem coś z tym zrobić by ułatwić podróż nie tylko sobie ale i innym pasażerom." A ja myślę sobie, że miejsce pracy zapewne wyczuliło go też na potrzeby osób niepełnosprawnych i dostrzegł to, czego nikt inny nie widział. Że te zapowiedzi mają swój bardzo praktyczny wymiar. Na pewno mnie ta historia uwrażliwiła na potrzeby tych, którzy słyszą dużo słabiej ode mnie.
Nagrał więc wszystkie przystanki za "free". Narzekając przy tym jedynie na to, że z niektórymi było trudniej niż z innymi. Wyzwaniem było choćby "Bębło Łabajowa".
I zrobił to świetnie. Było wyraźnie, zrozumiale i głośno. Na tyle, że nikt nie narzekał na problemy z nagłośnieniem. Powiedziałbym też, że przyjemnie.
Aż przestało być zrozumiale. Przestało być, ponieważ trzeba było fajnego faceta zastąpić celebrytą. A trzeba było go zastąpić, ponieważ lajki pod rolkami daje popularny celebryta, a nie fajny i wrażliwy nauczyciel.
Efekt jest oczywiście taki, że krakusi są poirytowani, bo w tramwajach gada do nich facet, którego nie da się zrozumieć. Nawet, jak ma się dobry słuch. A niedosłyszący nie mają na to prawie żadnych szans.
Szybko się ta irytacja zapewne nie skończy, bo trudno zapomnieć o kimś kogo się słucha każdego dnia dwa razy po kilkadziesiąt minut. Raczej będzie narastać.
A morał jest taki, że nie wszystko złoto, co się świeci. Uczy, że ta fajna oraz uśmiechnięta Polska dużo mówi o wrażliwości na różne potrzeby, ale generalnie to jest na nie ślepa. Zwłaszcza, kiedy są do ugrania lajki.

Polski

@AdamChe111 @TechnologyArea_ @BrzezinskiMich Znam. Znałem tych ludzi. Zajmowali dwa górne piętra. Pili, awanturowali się ale jak trzeba było pomóc albo "swojego" ochronić, to pierwsi.
Wiele smaczków pamiętam. Np gość wbił siekierę w plecy drugiemu, potem wysypał na niego sztućce, a milicji mówi, że spadły jak suszył. 😅
Polski

@ZabJerry @TechnologyArea_ @BrzezinskiMich Znalazłem coś takiego.
Będzie oglądane.
youtu.be/7qEv9Nt2oNo?fe…

YouTube
Polski

@AdamChe111 @TechnologyArea_ @BrzezinskiMich Dokładnie tak. Tam jest jedno wyburzane, drugie stawiane. A to wszystko w różnym czasie. Ulica zrobiła się bardzo ciekawa.
Swoją drogą kilka ładnych budynków zniknęło.
Polski

@ZabJerry @TechnologyArea_ @BrzezinskiMich Mnie zawsze fascynowały takie kamienice.
Wiem, że standard był taki sobie, ale jednak tego typu budynki maja coś w sobie.
Ta okolica w ogóle jest bardzo ciekawa ze względu na totalne wymieszanie czasów.
Żelazną współczesną uważam za jedną z ciekawszych ulic Warszawy.
Polski

@AdamChe111 @TechnologyArea_ @BrzezinskiMich Mieszkałem tam aż do wysiedlenia..
Piękna kamienica. Ciekawe były tunele w piwnicach. Bawiłem się tam jako dziecko. Jako dorosły bałbym się tam wejść :)
Polski

@TechnologyArea_ @BrzezinskiMich Ulica, którą widzimy na wprost to Złota, prostopadła na dole to Żelazna.
Autor zdjęcia wykonał je już z ulicy Twardej.
Po prawej wyremontowana kamienica Krongolda czyli dawny Pekin.
Polski

@auto_moto_pl Jak najbardziej. I nie chodzi o to, że jest nietypowy, że jakaś tęcza. Po prostu jest piękny, bo wszystko pasuje. Jakoś tak uważam. I żona. I córka :)
Polski

Mnie się podoba, ale już słyszę co mówi 50% Polaków gdybym takim jeździł😂😂😂😂
Jeździlibyście?
Ford Polska@FordPolska
#FordPolska I Ciekawostki ze świata🇺🇸 Nowy pakiet Ford Bronco Free Wheeling wprowadza żywy wygląd na szlaki🐎 ▫️Nowy pakiet designerski na rok 2025 inspirowany jest ciężarówkami, vanami i Bronco Free Wheeling z lat 70. i 80.🎨 Podoba się Wam?
Polski
















