Andrzej Tokarski - MyOwnBusiness

85 posts

Andrzej Tokarski - MyOwnBusiness banner
Andrzej Tokarski - MyOwnBusiness

Andrzej Tokarski - MyOwnBusiness

@andiwol

Merytorycznie o biznesie, skalowaniu i wzroście.

Poznań, Wielkopolskie Katılım Ağustos 2012
372 Takip Edilen42 Takipçiler
Andrzej Tokarski - MyOwnBusiness
Uważam, że dzisiaj takie odpowiedzi dla młodych są bez sensu. Jak byłem młody to każdy radził, żebym został programistą. Raczej źle by się to dla mnie skończyło, jeśli bym posłuchał. Uważam, że trzeba stawiać przede wszystkim na kompetencje przyszłości - kreatywność, krytyczne myślenie, współpraca, zdolność uczenia się przez całe życie.
Polski
3
0
2
1.3K
FinansowyUmysł
FinansowyUmysł@FinansowyUmysl·
Młodzi często nie wiedzą czego się uczyć, ponieważ nie mają wiedzy jakie branże dobrze płacą. Pomożecie im? Ile zarabiacie i w jakiej branży?
Polski
246
7
389
169.2K
Andrzej Tokarski - MyOwnBusiness
@Domanski_Andrz @UnfairValue1 Czyli mamy: Ppk Ike IKZE Oki OFE Jak zapytasz przeciętnego Kowalskiego, to w większości nie będzie znał ich definicji. Powtórzę to co pisałem już wielokrotnie - system jest coraz bardziej skomplikowany i mniej przejrzysty dla zwykłych ludzi.
Polski
10
2
58
2.2K
Andrzej Domański
Andrzej Domański@Domanski_Andrz·
Rząd przyjął dziś projekt OKI – Osobistych Kont Inwestycyjnych. 🇵🇱 To nowe konto inwestycyjne bez podatku do 100 tys. zł środków - otwierające inwestowanie dla szerokiej grupy oszczędzających. Tworzy warunki do pomnażania oszczędności i kierowania większej ich części na rynek kapitałowy, który finansuje rozwój polskich firm. Łączy interesy oszczędzających i realnie wspiera wzrost gospodarczy. Więcej inwestycji, więcej rozwoju.
Polski
591
387
2.4K
291.7K
Marek Łangalis
Marek Łangalis@MarekLangalis·
Wg Minister Kultury korporacje zapłacą podatek reprograficzny. Pewnie tak będzie, ale zanim to zrobią to podniosą cenę o wysokość podatku/opłaty, czyli przerzucą go na konsumenta. Więc może i korporacje zrobią przelew do urzędu, ale wcześniej wezmą te pieniądze od Was. Tak samo było z podatkiem bankowym, cukrowym i innymi tego typu. Więc ceny pójdą w górę po to by dostawcy sprzętu mogli z tej podwyżki zapłacić to co MKiDN wymyśli.
Marta Cienkowska@MartaCienkowska

Najprościej jak się da: 1. Kto będzie objęty opłatą reprograficzną? Korporacje. 2. Kto nie będzie? Obywatele. Odbiorcy kultury. 3. To pieniądze, jakie już dawno powinny były trafiać na konta polskich twórców za kopiowanie ich pracy. To nie jest nowe prawo, tylko aktualizacja przepisów sprzed ponad dwudziestu lat. Podobne regulacje w innych krajach Europy nie miały negatywnego wpływu na ceny urządzeń. To naprawdę nie jest trudne do zrozumienia - wystarczy odrzucić mity i poruszać się w świecie faktów. Serdecznie do tego zachęcam. @kultura_gov_pl @PoselWrobel @Krawczyk__Marek

Polski
22
25
486
17.1K
Michal Sadowski
Michal Sadowski@sadek·
"Tato, czy to jest naprawdę?" - moje dzieciaki nie mogły uwierzyć w to co widzą. Ja również. To nie była jaskinia - to tunel po lawie 🌋🔥 Powstał, gdy płynąca lawa utworzyła „skorupę”, a środek odpłynął - zostawiając pusty tunel. Tunel powstał podczas epizodów wulkanicznych w rejonie Mojave Desert dziesiątki tysięcy lat temu. Ledwo tam się dostaliśmy. Prześwit przez który się przechodzi jest niski i trzeba wchodzić na czworaka. W środku panuje totalna cisza - zero wiatru, zero dźwięków pustyni. Z zewnątrz wygląda niepozornie - zwykła dziura w ziemi na środku pustyni. W środku - zupełnie inny świat. Nawet w upale (40°C+) w środku jest chłodno - często ok. 10–15°C ❄️
Michal Sadowski tweet media
Polski
6
0
40
5.5K
Przemek Gerschmann
Przemek Gerschmann@PGerschmann·
37 lat temu zadebiutował gameboya - znaliście w dzieciństwie kogoś, kto go miał? U mnie w podstawówce był jeden bogaty chłopak, któremu ojciec przywiózł z US. Na każdej przerwie była kolejka żeby dał pograć. Lata 90te były fajne jak miałeś kasę🤷‍♂️
Polski
46
1
87
18.1K
Bartosz Majewski
Bartosz Majewski@MajewskiBartosz·
Media grzeją temat Wiktora - nastolatka z Krakowa, który zainkasował 1700 złotych oddając 3400 butelek do skupu w ramach systemu kaucyjnego. To rekord Polski. Moim zdaniem to też himalaje hipokryzji. Mówimy o Polsce, kraju w którym dzieci do 15 roku życia mogą zarabiać legalnie za zgodą rodziców i szkoły (!) tylko w branżach reklamowej, artystycznej i sportowej. Nawet 16 latkowie nie mogą pracować więcej niż 6 godzin dziennie. Nie mogą też pracować w nocy ani brać nadgodzin. O prowadzeniu działalności gospodarczej przed osiągnięciem pełnoletniości nie wspomnę bo o tym słodko-gorzko i ciekawie pisze Piotr Czupryński. Po serii szybkich i stromych podwyżek płacy minimalnej mamy ją na wyższym poziomie niż niektóre stany w USA. Daje to jakieś 30.50 brutto czyli ponad 20 złotych netto. Jeśli Wiktor z Krakowa jest tytanem produktywności i udaje mu się przeznaczać na zabraną butelkę 5 minut (a przecież pomiędzy punktem zebrania butelki a skupem trzeba się przemieszczać, transport 3400 butelek to nie jest nic no i przepuszczenie 3400 butelek przez automat nie trwa minuty i może ktoś go np. podwiózł) to zajęło mu to 17000 minut albo nieco ponad 283 godziny. 6 złotych za godzinę. Ale ministra Paulina Hennig Kloska (@hennigkloska)nazwała go bohaterem, więc super. 6 złotych za godzinę jest ok, a nawet bohatersko, tak długo jak jest "ekologicznie". Gdyby np. pakował ludziom zakupy albo mył samochody nazywanoby to wyzyskiem nieletnich - ale pewnie za 3-4x lepszą forsę. Ps. Zacząłem pracować gdy miałem 12 lat, bo chciałem mieć swoją forsę i być mniej zależny od rodziców. Jedno z najlepszych i formacyjnych doświadczeń.
Bartosz Majewski tweet media
Polski
1
0
5
752
KryptonimTrener • Wielki Chłop 🇵🇱
Challenge: zbudować firmę od zera która zarabia na miesiąc przynajmniej 30-40tyś zł Ogólnie mam dużo czasu i tak sobie myślę czy zrobić taki challenge publiczny że buduje firmę od zera i pokazuje ludziom że jednak się da. Co myślicie?
Polski
347
21
2.3K
555.5K
Andrzej Tokarski - MyOwnBusiness
Ważny tekst. Polecam do przeczytania.
Freedom Publishing@wydawnictwofp

Wyobraź sobie, że państwo proponuje wprowadzenie nowoczesnego, ogólnokrajowego systemu, który będzie zapobiegać przemocy wobec dzieci. W ramach takiego systemu każda rodzina, która ma dzieci, zobligowana będzie zainstalować rządowe kamery w każdym pomieszczeniu swojego domu, dzięki czemu pracownicy agencji państwowej – wspomagani narzędziami AI – będą mogli łatwo wyłapać wszelkie przejawy przemocy domowej. Nie jesteś przekonany? Sam masz dzieci i nie życzysz sobie, by państwo podglądało cię w ten sposób? Ale pomyśl, ile zła, ile krzywd wobec bezbronnych dzieciaków dzieje się za zasłoną czterech ścian w dziesiątkach czy nawet setkach tysięcy patologicznych domów w Polsce. Dobrze wiesz, że porażające przypadki, o których dowiadujemy się z mediów – jak niedawna sprawa z Przemkowa, gdzie śmiertelnie pobito dwumiesięczne niemowlę – to tylko wierzchołek góry lodowej. Jeśli można temu jakoś zaradzić, to chyba warto? Nadal protestujesz? Taka skala inwigilacji to według ciebie zbyt daleko idące naruszenie prywatności zwyczajnych, szanujących prawo obywateli? Nie chcesz, żeby państwo miało taki wgląd w życie twojej rodziny? By widziało, jak spędzacie czas, na co wydajecie pieniądze, kto was odwiedza i tak dalej? Ale posłuchaj, państwo będzie zobowiązane wykorzystywać ten system wyłącznie w przypadkach naruszenia prawa. Jeśli nie bijesz dzieci, nie masz się czego bać. W czym problem? Czy ten pomysł i ta argumentacja brzmią absurdalnie? Celowo. Bo kiedy analogiczne protesty pojawiają się w kontekście systemów nadzoru firm, ich entuzjaści zbywają je właśnie w ten sposób: „Przecież jeśli robisz wszystko legalnie, nie masz się czego bać – w czym problem?”. To klasyczny przypadek zderzenia dwóch intuicji moralnych: Z jednej strony mamy intuicję bezpieczeństwa i porządku, która zakłada, że im więcej kontroli, tym większe bezpieczeństwo. Rozumowanie jest proste: owszem, monitorujemy wszystkich, ale po to, żeby złapać tych złych. Z drugiej strony mamy intuicję wolności i prywatności, która każe z podejrzliwością patrzeć na wszelkie ingerencje w sfery prywatności. Rozumowanie: owszem, nie mam nic na sumieniu, ale to nie powód, żeby godzić się na bycie inwigilowanym. Oczywiście nawiązuję tu do wprowadzonego niedawno systemu KSEF, który raportuje państwu wszystkie faktury i daje mu wgląd w całe życie biznesowe firm. Mechanizm jest tu dokładnie taki sam, co w absurdalnym przykładzie z kamerami w każdym domu. W imię wyłapywania przekrętów państwo przyznało sobie możliwość pełnego monitorowania działalności biznesowej niewinnych ludzi. Entuzjaści systemu nie widzą problemu: „Działasz legalnie? Nie robisz wałków? To dlaczego narzekasz?”. Czasem daje się w tym wyczuć nawet pewien rodzaj satysfakcji. Taki subtelny shaming protestującego na zasadzie: „Tak, jak tylko winny się tłumaczy, tak tylko winny boi się kontroli”. Tymczasem sedno problemu leży gdzie indziej. Jest nim strukturalny nadzór wszystkich – z których znakomita większość to ludzie przestrzegający prawo – w imię lepszej wyłapywalności krętaczy. Niezależnie od tego, czy mówimy o kamerach w każdym polskim domu, czy o obowiązku raportowania każdej faktury w każdej polskiej firmie, intuicja wolności mówi: „Nie masz prawa wejść do mojego domu czy firmy bez powodu.”, a intuicja porządku mówi: „Na wszelki wypadek inwigilujmy wszystkich, a łapmy tylko przestępców”. Chcę tym postem zwrócić uwagę, że ludzie, którzy sprzeciwiają się wprowadzaniu systemów takich jak KSEF to nie oszuści, którzy chcą dalej działać w ukryciu (choć oczywiście znajdą się i tacy). To w większości porządni ludzie o innych niż twoje – wolnościowych – intuicjach moralnych. A jednocześnie ludzie, którzy wiedzą, jaki jest zazwyczaj kierunek takich pełzających ingerencji w prywatność. Ludzie świadomi, że wolność ma swoją cenę, którzy zawalczą także o twoje prawa, gdy te będą łamane. Zaraz ktoś zarzuci mi: „Naprawdę? Porównujesz cierpiące dzieci do faktur?”. Nie. Zwracam uwagę na podobne sedno problemu. Uważaj z popieraniem „inwigilacji na wszelki wypadek”, bo jej logika jest trudna do zatrzymania – jeśli dziś kibicujesz, jak państwo wstawia nogę w drzwi mojej firmy, nie bądź zdziwiony, gdy jutro wstawi nogę w drzwi twojego domu. Bo w rozważaniach na temat rozszerzania prerogatyw państwa warto pamiętać o eksperymencie myślowym Michaela Mungera: gdy zastanawiasz się, czy chcesz, aby państwo uzyskało kolejne uprawnienia, zamiast tego zastanów się, czy chcesz, aby te uprawnienia uzyskali politycy i urzędnicy. Państwo nie jest metafizycznym bytem, który bezbłędnie realizuje powierzane mu zadania, lecz tworem złożonym ze zwyczajnych ludzi – zawsze niedoskonałych, a często również niegodziwych. Chcesz wolności? Musisz patrzeć na takie systemy krytycznie, niezależnie od tego, czy sam jesteś „czysty”. Nie chodzi o winę, lecz o granice ingerencji państwa w życie każdego człowieka. W Matrixie nie było miejsca ani na bicie dzieci, ani na robienie wałków z lewymi fakturami. A i kapsuły wyglądały na wygodne… Zanim następnym razem powiesz przedsiębiorcy: „Nie łamiesz prawa? To o co się martwisz?”, wyobraź sobie państwowe kamery u ciebie w domu. Jeśli nie zgodziłbyś się na ich zainstalowanie, niewinność przestaje być argumentem.

Polski
0
0
1
87
Andrzej Tokarski - MyOwnBusiness
A ja jestem zdania, że tak życie może uciec. Sztuką jest nauczyć się cieszyć jak najbardziej z “teraz”. Z łyka tej porannej kawy, z widoku dziecka / żony (tudzież obu ;)), z pracy i odkrywania nowego, z chwili na dobre jedzonko i tak dalej i tak dalej. Mało kto tak potrafi, większość w chwili bieżącej jest tylko w trybie przetrwania i czeka na przyszłość. A w ten sposób może nagle uciec kilka lat.
Polski
0
0
1
35
Jakub Tepper 🇯🇵✈️🎮🍙🍛
Też macie tak, że dosłownie każdego dnia wydarza się coś super i racząc się godziną "teraz" nie możecie doczekać się godziny "niedługo"? W sensie: 👉wieczorem nie mogę doczekać się rana, kiedy strzelę espresso z kapsułki i polecę na pakę, gdzie i poćwiczę, i posłucham kogoś mądrego albo fajnej muzy albo poczytam gównoburze na twitterku 👉wtedy już nie mogę doczekać się powrotu do chaty, bo zobaczę się z córą jak wstała i jak będę miał farta to z synem, a i coś zjem dobrego 👉wtedy już nie mogę doczekać się wyjścia do roboty, bo coś fajnego najpewniej zrobimy, a dodatkowo w trakcie dnia zrobię sobie przerwę na jakąś kawę dobrą i pewnie uraczę się jakimś jedzeniem pysznym 👉a w robocie już nie mogę doczekać się powrotu do chaty, bo znów zobaczę dzieciaki i żonę, a potem albo pogram sobie w karciankę, albo konsolę odpalę z jakimś erpeżkiem i przeniosę się do innego świata, albo po prostu usiądę i odpalę muzę i jej posłucham 👉a i wtedy wiem, że jeszcze wieczorem czeka mnie lektura czegoś w łóżku i się czegoś znów dowiem ciekawego albo po prostu przeczytam jakiś kozacki komiks 👉i znów zaczyna się czekanie na rano... A do tego dochodzi czekanie na jakieś dalsze sprawy - studniówka młodego, wylot do Japonii kiedyśtam, wydanie jakiejś oczekiwanej gry, komiksu, jakiś koncert za pół roku czy za rok... Nie wiem czy to z wiekiem przychodzi, ale dosłownie zdolność doceniania/radości z robienia najdrobniejszych rzeczy (tych większych to wiadomo) to totalny gamechanger w zakresie codziennego zadowolenia ogólnego.
Polski
55
2
233
30K
Andrzej Tokarski - MyOwnBusiness
1. Nie ma linka w komentarzu :) 2. Rząd robi aplikację randkową - co może pójść nie tak 😂 wydadzą 3 miliardy, apka będzie wyglądała jak strona zusu, a dzietność i tak poleci w dół. Jestem zdania, że problem, który opisujesz jest wielowymiarowy. W moim pokoleniu od młodości się mówiło, że najpierw kariera potem dzieci. Młode dziewczyny, które zachodziły w ciążę w wieku 18-25 lat były w pewnym sensie piętnowane jako „te gorsze”. Odwrócenie tego myślenia zajmie kolejne pokolenie jeśli dzisiaj zaczniemy. I to tylko jeden z aspektów niskiej dzietności.
Polski
3
0
18
1.9K
Maciej Oniszczuk
Maciej Oniszczuk@OniszczukAssoc·
Spadek dzietności to wina ekonomii? Okazuje się że powód jest zupełnie inny. Katastrofa demograficzna której jesteśmy świadkami przypomina mi nieuchronne zderzenie z meteorytem firmie „Melancholia”. Zajęci swoimi sprawami nie zwracamy uwagi na zabójczą skałę nad naszymi głowami i to co zaraz nastąpi. A już dzisiaj w całej Europie rodzi się mniej dzieci niż w samej tylko Nigerii (!!). Realia demograficzne Polski: jeśli spadek urodzin z I półrocza 2025 utrzyma się do końca roku, w 2025 w całej Polsce urodzi się mniej dzieci niż osób z rocznika 1983 jest w tylko siedmiu największych aglomeracjach miejskich. A Polska powiatowa zwyczajnie znika - w takim Ostrowcu Świętokrzyskim było 3x więcej pogrzebów niż baby Shower. Dlaczego zatem Polska wypada w dzietności niemal najgorzej na świecie? O tym rozmawiają goście fantastycznego i przerażającego podcastu Polityka insight którego wczoraj słuchałem. Anna Gromada i Tomasz Szlendak mówią przewrotnie że nie należy wierzyć w deklarowaną chęć posiadania dzieci wynikająca z badań. Dzieci nie ma i nie będzie z jednego głównego powodu. I chodzi tu o powody ekonomiczne czy bezpieczeństwo - przecież więcej dzieci rodziło się podczas II wojny światowej (!) Jako główny powód podają rozpad umiejętności społecznych ery smartfonów. Brak interakcji między ludźmi nie uczy jak randkować i się spotykać. Koncerny alkoholowe tną swoje plany sprzedażowe bo nikt nie tańczy z szampanem na imprezach. To z kolei prowadzi do stworzenia pokolenia związkowych Inwalidów. Epidemia samotności to dzisiaj ukryty kryzys o którym nikt nie mówi. A jego skutki są przerażające. Jak mówią badacze co do zasady dzieci rodzą się w związkach formalnych lub nieformalnych. Przy ich braku zwyczajnie nie rodzą się dzieci, a dzietność w pewnych miejscach spada poniżej 1. Swoje zrobiły też aplikację randkowe jak Tinder. Badacze zwracają uwagę że ich model biznesowy to wieczne szukanie a nie znajdywanie. Wskazują oni że anegdoty mówiące o tym że ktoś się tam poznał nie znają żadnego oparcia w statystyce. To się nie zdarza. Przy tej okazji warto wspomnieć że na aplikacjach randkowych gdzie rządzi iluzja kobiety uznają aż 90% mężczyzn za nieatrakcyjnych (!!!) podczas gdy u mężczyzn rozkłada się to w miarę równomiernie. Efekt? Ilość mężczyzn uwięzionych w przymusowym celibacie potroiła się (!) Co ciekawe badacze wskazują jako jedno z rozwiązań stworzenie rządowej aplikacji randkowej która wykorzystałaby algorytm ale nie była nastawiona na Zysk. Co o tym myślicie ? Link do podcastu w komentarzu
Maciej Oniszczuk tweet media
Polski
97
32
219
29.4K
Andrzej Tokarski - MyOwnBusiness
@HogaJacek Podoba mi się punkt 4. Ostatnio, zapisując dziecko do szkoły, dowiedziałem się, że mój syn otrzymal 0pkt, ponieważ nie ma niepełnosprawności, oraz jesteśmy pełną rodziną. Za bycie samotnym ojcem / matką są dodatkowe punkty.
Polski
4
0
8
865
Jacek Hoga
Jacek Hoga@HogaJacek·
1. Prezydent obiecuje, że dla każdego 5 dziecka w rodzinie będzie ojcem chrzestnym. 2. Mamy/rodzice wielodzietni otrzymują uroczyście odznaczenia państwowe za wybitną służbę ojczyźnie. 3. Biskupi obiecują osobiście chrzcić każde trzecie dziecko w rodzinie. 4. Dzieci z pełnych rodzin mają pierwszeństwo w przyjmowaniu do przedszkoli. 5. Ojcowie rodzin wielodzietnych mają pierwszeństwo przy zatrudnieniu w administracji publicznej. 6. Propaganda antynatalistyczna, jest surowo karana jako antypaństwowa. 7. Zniesienie ustawy o przemocy w rodzinie i powrót do poprzednich rozwiązań. 8. Przywrócenie autonomii rodziny w sprawach edukacyjnych i zdrowotnych ( poszerzone prawo do ed i decyzja o szczepieniu dzieci w gestii rodziców). 9. Przywrócenie autorytetu rodziców poprzez wprowadzenie rozwiane, gdzie na wniosek rodziców dziecko może być ukarane przez sąd rodzinny, a nie na odwrót jak to ma miejsce dziś. 10. Naprawa prawa spadkowego. 11. Na dobry początek starczy.
Ojciec z Klasy Średniej@Ojciec_Klasa

"Posiadanie dzieci znów powinno być modne." W sumie to się zgadzam i moda na dzieci może zrobić więcej w temacie dzietności niż publiczne programy wsparcia. Tylko, że moda to jest kwestia społeczno-kulturowa, a przez wiele lat kreowano modę na nieposiadanie dzieci. Więc teraz co niby miałoby się wydarzyć (jakie zmiany społeczno-kulturowe), żeby ta moda na dzieci wróciła ?

Polski
178
108
789
106.7K
Andrzej Tokarski - MyOwnBusiness
Ale musisz przyznać, że kampania informacyjna skierowana do przedsiębiorców jest na bardzo niskim poziomie. Wszyscy oczywiście wiedzą, że będzie ksef, ale jak dokładnie będzie działać, jak będzie wyglądał system przesyłania fv itp, to już mało kto wie. I to właśnie z tego wynika u wielu przedsiębiorców złość, strach, czy frustracja. Jestem zdania, że ten system jest potrzebny i będzie wielkim ułatwieniem, ale w tym momencie (czyli dwa tygodnie przed wejściem) dla wielu jeszcze jawi się jako kolejne uprzykrzanie życia.
Polski
1
0
1
70
Bartosz B.
Bartosz B.@BartoszBorz·
#DNP A było już tak dobrze - nie mieliśmy wracać na Dino poniżej 40 zł.
Bartosz B. tweet media
Polski
16
0
64
23K
Andrzej Tokarski - MyOwnBusiness
Z drugiej strony, mamy obecnie taki czas, że nawet nie potrzeba garażu, żeby przy pomocy AI stworzyć startupy i skalować je w naprawdę duże firmy. Najważniejsza kompetencja - kreatywność. Ale zgadzam się z Tobą, że akurat wypisywanie tych firm jest niefortunne, bo mieli mocne zaplecza.
Polski
0
0
1
428
Cezary Bachański
Cezary Bachański@BachanskiCezary·
Bajka dla naiwnych. Rodzice prawie każdego z tych firm nie byli biedni lub mieli zbudowaną sieć kontaktów. Stworzyli swoim dzieciom warunki do stworzenia czegoś takiego. Syn kierowcy autobusu i szkolnej woźnej rzadko się zdarza, aby coś takiego zrobił (są drobne wyjątki). Stanowi to wynik kumulacji pokoleniowej pewnego poziomu percepcji świata, otoczenia i pieniędzy. :)
Informacje Giełdowe@GPW_Trader2022

Miejsca gdzie oficjalnie wystartowało 6⃣ gigantów. Bez garażu będzie ciężko🙃

Polski
109
77
2.1K
130.5K
Andrzej Tokarski - MyOwnBusiness
@AlkoInwestor Jeszcze jeden plus - może robić tylko maksymalnie godzinne spotkania online - pod złotymi łukami po godzinie wyłącza się wi-fi i trzeba logować od nowa ;)
Polski
0
0
0
22
Alkoholowy Inwestor
Alkoholowy Inwestor@AlkoInwestor·
Jak zoptymalizowałem koszty biura o 130 000 zł w 20 minut? Podczas rodzinnej imprezy przysiadł się do mnie znajomy, właściciel hurtowni armatury sanitarnej. Wieści o moich metodach optymalizacji szybko się rozchodzą. Zaczął standardowy festiwal narzekania: koszty pracy, podatki, nagonka na przedsiębiorców. Mówił, że wycisnął system do limitu: pensje pod stołem, faktury na alkohol, hotele i ubrania żony wrzucone w koszty. A mimo to brakuje na piąty wyjazd na Polinezję, na studia córki w Londynie i leasingi na trzy SUV-y. Przykra proza życia polskiego wizjonera. Spytałem o największy koszt stały poza kadrami. Padło na biuro w centrum. Moja diagnoza: „Sprzedaj lokal. Przenieś zespół do luksusowej przestrzeni z pełnym serwisem, klimatyzacją i darmowym sprzątaniem. Koszt? W zasadzie zero”. Nie wierzył. Szybko sprawdziłem lokalizację. 2 kilometry od jego bazy stał idealny lokal. Luksusowe logo złotych łuków. Duża powierzchnia, idealna temperatura, klimatyzacja oraz stabilne Wi-Fi. Jaki był mój plan? Po pierwsze legalizacja pobytu. Aby system nie mógł ich wyrzucić, każdy z 20 pracowników musi mieć „opłacony” stolik. Oczywiście niczego nie kupujemy. Wykorzystujemy mój mechanizm nabijania punktów przy kioskach do zamawiania. Każdy pracownik przed wejściem nabija darmowy produkt z punktów. Mają prawo siedzieć 8 godzin w cywilizowanych warunkach, z dostępem do toalet i mediów. Znajomy miał łzy w oczach. Dziękował, lał alkohol i deklarował dozgonny dług wdzięczności. Niepotrzebnie. Kiedy żywo gestykulował, z kieszeni wypadła mu stówka i pechowo przykleiła się do mojego buta. Uznałem to za uczciwą stawkę za 20 minut konsultacji strategicznej. Zarządzanie kosztami to nie magia. To brak sentymentów do murów i wykorzystywanie cudzej infrastruktury. #FIRE #Biznes #Optymalizacja
Alkoholowy Inwestor tweet media
Polski
51
15
1.4K
99.6K