
Podejrzewam że jego rękawice przejmie wkrótce Hart. Niefortunna kontuzja i próba znacelowania go przez większość świata hokeja jedynie ten proces lekko oddaliła w czasie. Odnośnie Tortsa to wiadomo, że nie wywróci wszystkiego do góry nogami od razu, ale mogę sobie wyobrazić, że za jakiś czas (o ile dalej będzie trenerem w Vegas) zacznie uskuteczniać swoje "widzimisię" i z Vegas które strzela na bramkę przeciwnika jak leci zostanie tego oduczona na rzecz wspomnianego przeze mnie antyhokeja. Niestety, Tortsowi pociąg z nowoczesnym hokejem już dawno odjechał, ale oby tak nie było w przypadku Złotych
Polski











