Szymon Hołownia@szymon_holownia
Nie mogę już patrzeć jak moi byli koledzy z Onetu i Newsweeka od miesięcy męczą się z próbami umoczenia mnie w Collegium Humanum, więc postanowiłem pomóc, rozpisując całą rzecz na dialog, żeby było łatwiej. Zaczynamy.
- Hołownia studiował w CH.
- Nie studiował. Rozważał studia (dokończenie 5. roku i magisterki). Przekazał indeks z SWPS do oceny różnic programowych, podpisał kwity związane z rekrutacją. Nie był na żadnych zajęciach. Nie wie, gdzie mieści się uczelnia. Nic nie zaliczał. Rektora - jak teraz mówią - bandziora, nie znał i nie zna.
- No bo taki był plan. Miał się nie pokazywać, nie zaliczać, a studia skończyć. Lewy dyplom. Taka była umowa.
- A z kim?
- No, z rektorem.
- Ale nie znał rektora, nigdy nie spotkał, nigdy się nie umawiał na lewy dyplom. Nie ma zdjęć, rozmów, niczego.
- No bo taki był plan: że nie będzie żadnych śladów, tylko ten dyplom.
- Ale Hołownia mówił, że nie ma dyplomu. I że nie ma z tym problemu. Więc po co miałby kupować dyplom, za który zresztą nie zapłacił?
- Bo to przewrotny plan: kupić lewy dyplom bez pieniędzy, żeby mówić że się go nie ma. Co za perfidia.
- Czyli tak: Hołownia z rektorem nie umówił się na lewy dyplom, nie spotkał go, nie zapłacił, na zajęciach nie był, ale rektor przepisywał mu oceny z SWPS, szykował dyplom i wszystkim się chwalił, tak?
- Tak.
- Czyli to rektor ma problem, że realizował umowę, której nie było, i kręcił kwity, bo chciał mieć haki na Hołownię, nie Hołownia?
- No Hołownia.
- Czyli jeśli złodziej skopiuje twoją kartę w spożywczym i zrobi nią zakupy, to winny jesteś ty, bo podpisałeś umowę na kartę, a nie złodziej bo on tylko sobie ukradł, tak?
- No tak. Bo na pewno byłeś umówiony ze złodziejem.
- A skąd to wiesz?
- No nie wiem. Ale tak musiało być. Bo inaczej nie będzie można przyczepić się do tego gnojka, co zaprzysiągł Nawrockiego. 😊Przecież nie będziemy ruszać naszych, którzy zapłacili, dyplomy dostali, i na nich zarabiali.
Czego należało dowieść.
I jeszcze - krótkie kalendarium.
Pierwszy wybuch w mediach „afery”: Hołownia w CH: Chwilę przed głosowaniem wotum zaufania dla rządu Donalda Tuska.
Drugi: chwilę przed decyzją o tym, czy będzie kandydował na prezydenta.
Trzeci (CBA wpada po podpisy do urzędu w Otwocku): chwilę przed złożeniem rezygnacji z Marszałka i realizacji umowy koalicyjnej.
Czwarty: W dniu głosowania nad wotum dla ministry klimatu i utrzymaniem koalicji.
Oczekuję, że będą kolejne odcinki tej telenoweli, więc tylko przypominam.
W mediach, zwłaszcza „przyjaznych” 😊, działa stara rzymska zasada: „Obrzucajcie g..nem, zawsze się coś przyczepi”. Wniosek prokuratury? Zakładam, że żadnego nie będzie. Bo prokuratura, przeciekając, może manipulować, ale żaden prokurator nie zaryzykuje jednak pójścia do sądu z czymś, czego nie ma.
Tam, w przeciwieństwie do niektórych mediów, z g… bata nie ukręcisz.