
El Spidera
41 posts











Temat nośny, więc rozwińmy: Średnie IQ studentów psychologii wynosi 100–108, czyli poziom populacyjnej przeciętności. 1. Podatność na ideologię przy IQ 100–108 Na tym poziomie sprawności poznawczej: zdolność do abstrakcyjnej analizy jest słaba, rozumienie złożonych systemów przyczynowych jest bardzo mocno ograniczone, odporność na presję emocjonalną i społeczną – jest niska. W efekcie: rzeczywistość jest interpretowana przez proste schematy moralne: ofiara–oprawca, ucisk–wyzwolenie, dobro–zło, złożoność zostaje zastąpiona emocjonalną narracją, argumenty ustępują sygnalizacji moralnej. Ideologia działa tu jak prosty interfejs dla słabego procesora: daje szybkie odpowiedzi, jasnych wrogów, poczucie sensu i przynależności – bez konieczności wysiłku intelektualnego. Dlatego psychologia stała się idealnym środowiskiem dla ideologicznej kolonizacji. 2. Dobór: Gdyby psychologia stosowała kryteria poznawcze podobne do fizyki, matematyki, inżynierii czy medycyny, to ponad 80% obecnych studentów i ogromna część kadry nigdy by się tam nie dostała. To tak jakby: do projektowania mostów przyjmować ludzi, którzy mają problem z algebrą, do konstruowania samolotów – osoby myślące głównie narracją, do badań nad mózgiem – ludzi niezdolnych do modelowania systemów. Psychologia nie filtruje pod kątem zdolności analitycznych, tylko: wrażliwości emocjonalnej, deklarowanych „wartości”, konformizmu światopoglądowego. Efekt: selekcja negatywna dla nauki, pozytywna dla ideologii. 3. Kryzys wartości naukowej – masowa produkcja nonsensu Rezultat tego doboru: – kryzys replikacji wyników badań – manipulowanie statystyką – p-hacking jako norma – filtrowanie wyników pod tezę – inflacja publikacji bez treści Powstają tysiące artykułów, które niczego nie wyjaśniają, niczego nie przewidują, niczego nie rozwiązują. To symulacja nauki, nie nauka. Psychologia produkuje dziś ogromne ilości pseudowiedzy, której główną funkcją jest legitymizowanie ideologii, produkowanie narracji i uzasadnianie polityk społecznych. To już nie jest kryzys. To systemowa degeneracja poznawcza. 4. Nieprzyjemne prawdy i tabu Są tematy, których w psychologii nie wolno badać lub publikować, bo grożą ostracyzmem: – różnice poznawcze między płciami – biologiczne podstawy zachowań – uwarunkowania genetyczne – realne różnice zdolności – dziedziczność inteligencji – ograniczenia środowiskowych interwencji To nie są błędy metodologiczne. To aktywny system cenzury poznawczej. Prawda jest dziś w psychologii wtórna wobec ideologicznej zgodności. 5. Środowisko działające jak sekta lub mafia Psychologia akademicka coraz bardziej przypomina sektę: ścisła kontrola narracji rytuały moralnego oczyszczenia publiczne akty potępienia karanie heretyków obsesja na punkcie „bezpieczeństwa emocjonalnego” oraz mafię instytucjonalną: blokowanie grantów niszczenie karier ostracyzm środowiskowy cicha cenzura eliminowanie niewygodnych ludzi To środowisko nie nagradza prawdy, tylko posłuszeństwo narracyjne. 6. Psychologia nie dryfuje w stronę ideologii przypadkiem. To logiczna konsekwencja struktury poznawczej jej masowej bazy. Przeciętne IQ + niska zdolność abstrakcji + wysoka emocjonalność dają: narrację zamiast analizy, ideologię zamiast nauki, konformizm zamiast prawdy. To nie patologia systemu. To jego naturalne konsekwencje. —— Brutalna prawda jest taka: psychologia została intelektualnie przejęta przez ludzi, których zdolności poznawcze są adekwatne do pracy opiekuńczo-narracyjnej, ale nie do budowy twardej nauki empirycznej. I dopóki ten fakt będzie tabu, dopóty ta dziedzina będzie dryfować coraz głębiej w stronę ideologii, aktywizmu i emocjonalnej publicystyki, coraz bardziej oddalając się od nauki.











➡️ Dlaczego Polki 🚺 nie chcą mieć dzieci? Bo nie chcą i już. ➡️ Dlaczego Polacy 🚹 nie chcą mieć dzieci? Bo nie chcą lub nie mogą znaleźć partnerki, która chce. Mieszkania, finanse, żłobki, przedszkola itd.? Mało istotne. Główny powód problemów demograficznych jest niezmienny: czynniki kulturowe. Źródło: Narodowy Test Płodności Medonet

No nie. #1 Ojciec z klasy średniej nie ma dzieci: nie wydajesz 27k na dzieci, żona nie traci 50k utraconych dochodów. Żona nie traci lat doświadczenia w pracy, co kosztuje circa 10k rocznie. Dzieci nic Cię nie kosztują: ojciec nic nie stracił. #2 Ojciec z klasy średniej ma dzieci Ojciec wydaje 27k. Żona przynosi 50k mniej do domu. Żona traci szanse na awans, koszt 10k. Dzieci Cię kosztują: 27k wydatków plus 60k utraconych korzyści, których byś nie utracił gdybyś nie miał dzieci. Czyli koszt dzieci to około 87k rocznie.




@progXprog @nomadmum81 XD ciekawe jaką karierę zrobiła sama koleżanka. Ja tam byłam wychowana w ten sposób że trzeba stać na własnych nogach, a nie wisieć na chłopie. Wiadomo, że razem jest łatwiej finansowo, ale przecież o to chodzi w związku, żeby wspólnie coś budować.

Introducing TIME100 AI: Leaders in artificial intelligence. See who made the list: time.com/collections/ti…









