
Mateusz 🇪🇺
98 posts












Znowu Lublin, kolejny dowód na to że łączenie różnych cywilizacji powoduje katastrofę. "Pochyliłem się nad pacjentem. W pewnym momencie spod ubrania wysunął się noszony przeze mnie medalik z krzyżykiem. Mężczyzna wstał i uderzył mnie w szyję z dużym zamachem. Nie spodziewałem się tego ataku - mówi." "Według ratownika agresywnemu zachowaniu miały towarzyszyć okrzyki odnoszące się zarówno do chrześcijaństwa, jak i islamu."

Brexit był głupotą, ale pełny powrót UK do UE to aktualnie utopia. Londyn doskonale wie, że Bruksela nie dałaby już Londynowi dawnych przywilejów (brak słynnego rabatu brytyjskiego, brak opt-outów). UK musiałoby przyjąć Euro i wejść do Schengen, co dla wielu Brytyjczyków jest nie do przełknięcia. Hasło „Global Britain” zdechło - USA są niewiarygodne, globalizacja się cofa, a wokół rosną autokracje. Efekt? W 2025 r. aż 45% brytyjskiego handlu to wciąż UE. Jedyny ratunek? „Opcja szwajcarska”. Londyn musi pokornie, krok po kroku, negocjować patchwork umów dwustronnych - wejść do unii celnej i wspólnego rynku. Cena? UK stanie się „rule-takerem” czyli będzie płacić składki i wdrażać unijne prawo bez prawa głosu w Brukseli. Oto realny koszt „odzyskiwania kontroli” z 2016 roku. Krok po kroku ku Europie, bo alternatywą jest marginalizacja. Będąc w UE, Wielka Brytania była jednym z trzech najważniejszych graczy. Miała potężny wpływ na kształtowanie unijnych przepisów, standardów i umów handlowych. Miała prawo weta i realne miejsce przy stole. Realizując „opcję szwajcarską”, czyli jedyną drogę ratowania gospodarki, Londyn będzie musiał dostosować swoje normy (techniczne, finansowe, fitosanitarne) do rynku unijnego, z którym wciąż realizuje 45% handlu. Różnica polega na tym, że teraz te zasady przyjmie „odgórnie”. Bruksela podejmie decyzje, a Brytyjczycy będą musieli je przepisać do swoich ustaw, nie mając absolutnie nic do powiedzenia przy ich tworzeniu. Prawdziwa suwerenność w XXI wieku nie polega na tym, że zamkniesz się na własnej wyspie i nikogo nie słuchasz. Polega na sile lewarowania swoich interesów tam, gdzie zapadają globalne decyzje. Brytyjczycy zamienili status współtwórcy największego bloku handlowego na świecie na status zewnętrznego petenta. Genialne.









Politycy PSL zapowiadają, że ich klub złoży - tak jak Konfederacja - projekt ustawy zakazujący adopcji dzieci przez pary jednopłciowe. Krzysztof Hetman w TV Republika jednocześnie zapewnia widzów stacji wspierającej PiS - wbrew temu co mówi np. @KotulaKat, że - z tym statusem nie będzie się wiązało nic poza tym, że będą mogli powiedzieć symbolicznie, że są małżeństwem. - Ta transkrypcja nie daje nic tym osobom. Nic w Polsce. Nie daje im nic. Nie będą miały [statusu małżeństwa – red.]. To jest tylko i wyłącznie wpisanie do akt urzędu stanu cywilnego. Ci ludzie nadal będą mieli te wszystkie problemy, które zgłaszali - powiedział europoseł PSL. A mogłoby się wydawać, że zadaniem polityków jest rozwiązywanie problemów obywateli, tym bardziej, że Polska ma obowiązek wprowadzenia prawnego uznania par osób tej samej płci w jakiejś sformalizowanej postaci. Tymczasem europoseł zapewnia, że "ci ludzie nadal będą mieli te wszystkie problemy" ... Uffff, bo jeszcze ktoś by pomyślał, że jakieś problemy udało się rozwiązać ...





Przecież to jest zapowiedź ostentacyjnego podarcie Konstytucji, kodeksu i ustawy i pokazanie środkowego palca zasadzie państwa prawa! Proponowana zmiana dotyka materii uregulowanej na trzech poziomach hierarchicznie wyższych aktów prawnych: 1⃣ Art. 18 Konstytucji RP – definiującego małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny; 2⃣ Art. 1 § 1 KRO – wymagającego do zawarcia małżeństwa złożenia oświadczeń przez „mężczyznę i kobietę"; 3⃣ Art. 107 pkt 3 ustawy Prawo o aktach stanu cywilnego (PASC) – nakazującego odmowę transkrypcji sprzecznej z podstawowymi zasadami porządku prawnego RP. Trzy przepisy. Konstytucja, kodeks i ustawa zwykła. Wszystkie mówią to samo. A co chce zrobić rząd? Wydać rozporządzenie. Czyli akt NAJNIŻSZEJ rangi w hierarchii aktów prawa. I tym aktem próbuje obejść Konstytucję i ustawy. Ustawa PASC pozwala ministrowi określać jedynie WZORY DOKUMENTÓW. I tyle. Nie pozwala mu tworzyć nowych kategorii stanu cywilnego. A właśnie to się dzieje — pod pozorem „zmiany formularza" wprowadza się instytucję, której polskie prawo nie zna. To jawne przekroczenie delegacji ustawowej i pogwałcenie art. 92 ust. 1 Konstytucji zgodnie z którym rozporządzenia są wydawane w celu wykonania ustawy. Rozporządzenie nie może wykraczać poza treść ustawy, którą wykonuje. Jeśli rozporządzeniem można zmienić definicję małżeństwa wbrew Konstytucji — to rozporządzeniem można zmienić wszystko. Prawo własności, wolność słowa, definicję obywatelstwa. Wystarczy odpowiednio sformułowany „wzór dokumentu". Efekt ewentualnego wejścia w życie rozporządzenia: 🔴Transkrypcja zagranicznego „małżeństwa" jednopłciowego NIE wykreuje w polskim porządku prawnym podobnej instytucji, nie zmieni znaczenia małżeństwa.Stanowić będzie wyłącznie odnotowanie zdarzenia, które miało miejsce za granicą, bez przeniesienia jego skutków materialnoprawnych. Osoby widniejące w transkrybowanym akcie nie będą małżonkami w rozumieniu KRO i nie będą im przysługiwały żadne prawa małżeńskie. 🔴Spowoduje jednak zamęt, będzie wykorzystywana do wprowadzania innych w błąd i stanowić będzie pretekst do dalszych naruszeń prawa. I o to chyba chodziło. A co do wyroku TSUE, to czystej wody uzurpacja aktywistów w togach. Wystarczy spojrzeć do traktatów UE by się o tym przekonać: ➡️ zgodnie z art. 5 ust. 2 Traktatu o Unii Europejskiej „Unia działa wyłącznie w granicach kompetencji przyznanych jej przez Państwa Członkowskie w Traktatach do osiągnięcia określonych w nich celów. Wszelkie kompetencje nieprzyznane Unii w Traktatach należą do Państw Członkowskich.” ➡️ To samo wynika z art. 4 ust. 1 TUE, w myśl którego „wszelkie kompetencje nieprzyznane Unii w Traktatach należą do Państw Członkowskich”. Wynika stąd ewidentnie, iż przekazywanie kompetencji na rzecz UE nigdy nie może być domniemane, dorozumiane, lecz musi opierać się wyłącznie na wyraźnym przepisie traktatów założycielskich lub, ewentualnie, innego aktu prawa pierwotnego UE. W Unii obowiązuje bowiem zasada domniemania kompetencji na rzecz państw członkowskich. ➡️ Obszary objęte kompetencjami UE (z podziałem na kompetencje wyłączne i dzielone) wyznaczają art. 3 i 4 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (dalej jako „TfUE”). Ani w tych przepisach, ani w żadnym innym akcie prawa pierwotnego UE państwa członkowskie nie przekazały UE kompetencji w zakresie prawa małżeńskiego i rodzinnego.







Ciekawe zjawisko. Najszybciej wyludniające się miasta w POL, to (spadek od 2014): 1. Hel (-26%) 2. Kleszczele (-24%) 3. Łeba (-23%) 4. Duszniki-Zdrój (-22%) 5. Szklarska-Poręba (-21%) Czyli głównie miejscowości turystyczne, wypoczynkowe. 1/2









