
M
2.6K posts




Polacy muszą zrozumieć, że Polska jest rządzona w taki sposób, żebyśmy nie mogli się za bardzo bogacić – żeby nie powstawał polski kapitał. Bogacić się w Polsce mają cudzoziemcy, a Polacy mają dla nich pracować. Dlatego to nie jest nasze PKB, to nie jest nasze bogactwo, to nie jest polska gospodarka – to jest gospodarka kolonialna. Polski przedsiębiorca może sobie jedynie coś tam dłubać na małą skalę, jako podwykonawca, ale jest skutecznie gnębiony żeby nie wyrósł na niezależność. Nasze za to są te długi, które są zaciągane w naszym imieniu, żeby pieniądze rozdać kolegom i zagranicznym firmom – a my będziemy to spłacać przez następne dwa pokolenia, aż wymrzemy… Bo przez to też Polaków nie stać na rodziny – nie stać nas na dzieci, bo musimy spłacać te długi pracując u obcych. Dlatego podajcie to dalej – Polacy muszą to zrozumieć, żebyśmy mogli to zmienić. Tym także mógłby się zająć Korpus Naprawy Państwa, którego powstanie postuluję poniżej👇🏻





Dziś - odwrócona cena akcji MSFT (czarny techowy łabędź) a notowania indeksu zmienność DVOL na #Bitcoin




no dobra, to przyczepię się do trzeciej rzeczy ;) "Inflacja w strefie € jest niższa niż w Polsce." - czy wynika z tego, że jak się wstępuje do strefy euro, to w danym kraju przestaje się już liczyć inflację, bo dany kraj "przyjmuje" inflację strefy euro i jest ona wtedy odgórnie ustalana :D?




„Obywateli bez wysokiego zadłużenia” 🔥







EUropa nakłada cła węglowe na aluminium od początku 2026 roku. Ich wysokość może wynieść nawet 30%. Doprowadzi to do utraty konkurencyjności branż produkujących z aluminium, głownie budownictwo i automotive. EUropa swoją produkcją zaspokaja zaledwie 13% zapotrzebowania na aluminium. Drugie tyle pozyskuje z recyklingu, pozostałe ok. 75% importuje. Kto najbardziej potrzebuje aluminium z przemysłu - budownictwo - ok. 40% i automotive - ok. 30%. Aluminium jest bardzo energochłonne. Szacuje się, w zależności od produktu, że tona aluminium generuje ok. 12 ton CO2. W związku z czym EUropa od 2004 do 2024 r. zmniejszyła swoją produkcję ponad trzykrotnie z 3,2 mln ton do 955 tys. ton. Po prostu - w wyniku prowadzenia polityki klimatycznej aluminium przestawało się opłacać produkować w EUropie. Główne źródła importu aluminium do EU to Norwegia, Chiny, Islandia i Kanada. Obecnie UE będzie nakładała od stycznia cło węglowe, w wysokości ilości wyemitowanej tony co2 x cena na rynku prawa do emisji. Na dziś import tony aluminium generuje ok. 12 ton CO2 x 80 eur za tonę emisji = 960 eur. Cena tony aluminium na Londyńskiej Giełdzie Metali to ok. 2400 eur/tona. Oczywiście kupując aluminium do produkcji (profile, druty itp.) ta cena jest odpowiednio wyższa, przyjmijmy, że niech to będzie 3 tys. eur/tona. 960 eur to jest 32%. Tyle będzie stanowiło tylko cło węglowe. A oprócz tego aluminium jest jeszcze obłożone zwykłym cłem w wysokości 6%. Polska importuje aluminium spoza UE za ok. 6 mld pln. Natomiast rynek przetwórczy jest ogromny - to cała branża automotive, to znana inwestorom grupa Kęty (przypominam, że oni nie są producentem aluminium tylko produkują z aluminium). Najpierw UE swoją polityką klimatyczną doprowadziła do zniszczenia branży produkującej aluminium. A teraz zniszczy przetwórców aluminium. Wyobraźcie sobie producenta aluminiowych ogrodzeń. Importuje spoza UE aluminium, z których produkuje ogrodzenia. Od stycznia będzie miał o 30% droższy materiał do produkcji. A cała branża producentów tureckich (wiem, bo na targach rozmawiam i z polskimi i tureckimi producentami, to jest dla mnie bardzo duża grupa klientów) zaciera rączki bo będzie mogła eksportować do UE swoje produkty, które już cłem węglowym nie są obłożone. Więc polski producent będzie musiał konkurować na europejskim rynku mając o 30% droższy materiał od tureckiego producenta, który może tu eksportować swoje produkty już be cła węglowego. Bo cła węglowe zostały nałożone tylko na podstawowe materiały, takie jak stal, aluminium, cement, elementy złączne. To jest kolejny strzał w branżę automotive, która jest drugim największym konsumentem aluminium. Dlaczego EU niszczy swój własny przemysł przetworzony? Nie dziwcie się potem, że EUropejskie samochody takie drogie. Przepraszam za chaotyczną wypowiedź, ale nie mogę patrzeć spokojnie jak kolejny raz swoją polityką UE niszczy kolejne branże przemysłowe. Obecnie przetwórcy aluminium stoją naprawdę przed nie lada wyzwaniem konkurowania z producentami spoza UE. Nie opłacało się w EUropie produkować aluminium, a teraz nie będzie się opłacało produkować z aluminium. Kolejna branża do zniszczenia przez UE odhaczona. Wszystkim gardłującym za cłami węglowymi na aluminium - serdecznie dziękuję* * sarkazm


Cło węglowe (CBAM) wchodzi od 1go stycznia 2026. Do końca sierpnia powinniśmy, jako importerzy złożyć wnioski o przyznanie statusu upoważnionego do zgłaszania. Polska ustawa, gdzie mamy takie wnioski składać, nawet nie jest w połowie procesu legislacyjnego na dwa tygodnie przed deadlinem składania wniosków. Dziękuję Wam politycy, że tak dzielnie swoim lenistwem walczycie o klimat, ale rzecz dotyczy importu na wartość kilkudziesięciu miliardów złotych w skali roku (sama stal spoza UE to 10 mld pln, elementy złączne to 2 mld pln, a aluminium to 6 mld pln, do tego dochodzą jeszcze nawozy, cement, wodór). Ja wiem, że byliście ostatnio zajęci przyznawaniem jachtów dla swoich znajomych i rodzin, ale do jasnej ciasnej - WEŹCIE SIĘ WRESZCIE DO ROBOTY, bo czas goni, przepisy niegotowe, a ludzie (w tym moja firma) muszą z czegoś produkować (dla wszystkich złośliwców mówiących "kup w UE" odpowiadam, że UE produkuje 25% swojego zapotrzebowania na aluminium, resztę importuje). Poniżej pokrótce jak bardzo jako Polska jesteśmy do tego NIEPRZYGOTOWANI. Chcąc importować cokolwiek objętego tym cłem węglowym (oprócz płacenia samego cła) musicie dostać status upoważnionego do zgłaszania (art. 1, K (UE) 2025/486). Status taki wydaje Komisja Europejska na wniosek złożony do krajowego organu. KE daje sobie 4 miesiące na rozpatrzenie wniosku. Czyli - do końca sierpnia 2025 r. powinniśmy jako importerzy złożyć taki wniosek by mieć pewność, że od 1go stycznia 2026 r. będziemy mogli uczciwie wypełnić wniosek o zapłatę cła węglowego na granicy UE. No więc od kilku tygodni śledzę legislację, ale nic się w tym temacie po stronie polskiej nie dzieje. Dostałem oficjalną odpowiedź od Krajowego Ośrodka Bilansowania i Zarządzania Emisjami, który jest w Polsce odpowiedzialny m. in. za raportowanie CO2, że legislacja w Polsce jest dopiero w drodze do uchwalenia kto będzie odpowiedzialny za przyjmowanie wniosków. A mamy połowę sierpnia i teoretycznie zostało nam 2 tygodnie do złożenia wniosku o przyznanie upoważnionego do zgłaszania. Obecnie legislacja wygląda tak, że przepisy nawet nie trafiły pod obrady Rady Ministrów i jeszcze daleka droga zanim tam trafią (do prześledzenia tu - legislacja.gov.pl/projekt/123889…). Ustawa zaczęła swoją drogę 30go sierpnia 2024. Czyli nawet przez rok nie udało się przygotować przepisów KTO w Polsce ma zbierać wnioski od importerów o przyznanie statusu uprawnionego do PŁACENIA CŁA WĘGLOWEGO. La cabaret





