Jaś Kapela@JasKapela
Ludzie kochani, ja rozumiem, że chłopski rozum odebrał wam mózgi i fajnie jest się pooburzać w internecie, ale proszę o chwilę skupienia i przemyślenia kilku faktów, o których nie powie wam Krzysiu Stanowski, bo zbyt jest zajęty monetyzowanie faktu, że moje stypendium się klika. Raz: ja już nie otrzymuję tego stypendium. Otrzymywałem je w zeszłym roku. Podobnie jak trzysta inny osób, o których nigdy nie słyszeliście. Jakby powiedział Stanowski: Tysiące zwykłych ludzi musiało ciężko pracować na swoje utrzymanie i płacić podatki, żeby jacyś ludzie, o których nigdy nie słyszeli pisali swoje teksty, tworzyli muzykę, malowali obrazy, czy opiekowali się zabytkami. Tylko, że to nieprawda. Tych trzystu stypendystów też tworzy polską kulturę i gospodarkę. Ktoś te książki czyta, chodzi na ich wystawy, słucha ich koncertów. Oczywiście, że państwo mogłoby przestać dotować kulturę i sztukę, bo przecież disco polo sobie dobrze radzi bez publicznego wsparcia, ale tak się nie stanie, dopóki istnieje demokracja. Na szczęście politycy widzą sens w dotowaniu kultury. Możecie się na to nie zgadzać, bo nigdy nie byliście w operze i ma cię na nią wygwizdane, ale gwarantuję wam, że państwo dalej będzie wspierać sztukę. Dwa: Choćby się Stanowski zesrał, choćbyście nagrali jeszcze sto filmików na Youtube, zrobili tysiące memów i napisali sto tysięcy komentarzy, to nie sprawi, że jacyś ludzie przestaną dostawać stypendia ministerstwa kultury, a wy nie będziecie mieli wpływu na to jacy, to ludzie. Gwarantuję wam, że eksperci oceniający wnioski w Ministerstwie mają głęboko w poważaniu, co uważa Krzysztof Stanowski oraz wyborcy Konfiutokracji, jeśli w ogóle o tym wiedzą. Są w tych komisjach, bo całe życie zajmują się dziedzinami, w których oceniane są wnioski. Oceniają wniosek, dokonania kandydata i przedstawiony projekt. Nikt sobie nie pomyśli, że nie, temu nie damy, bo ludzie będą psioczyć w internecie. Nie tylko dlatego, że są niezależnymi ekspertami, ale też dlatego, że są anonimowi i niezawiśli i nie są oceniani za swoje decyzję. Nie przyjdzie ministra i im nie powie, że temu dali za dużo punktów, a projekt jakiś kontrowersyjny, co wy sobie wyobrażacie, że ja mu dam hajs. Oczywiście to się zmieni, gdy wróci do władzy PiS albo dojdzie do niej Konfiutokracja. Znowu setki milionów będą dostawać krewni i znajomi, bo tak. Nie będziecie nawet o tym wiedzieć, więc nie będzie wam tak smutno jak teraz. Trzy: nie oddam tych pieniędzy, bo nie mam, a projekt zrealizowałem i się rozliczyłem. Może wam to się nie podobać, ale polecam sprawdzić listę tegorocznych stypendystów. Kolejne trzysta osób, które otrzymuje darmowe pieniądze z waszych ciężko zarobionych pensji. Może też wam się któryś nie spodoba? Mi też się nie podoba wiele rzeczy i jak władza trwoni pieniądze. Pamiętacie np. miliard trzysta milionów wydane na budowę nowego bloku węglowe elektrowni Ostrołęka C, który nigdy nie powstał? Ile stypendiów można by za to przyznać? Czy ktoś za to odpowiedział? Czy naprawdę tysiące dla mnie oburzają was bardziej niż miliardy dla zagranicznych firm, bo ktoś nie umiał policzyć i przewidzieć? Jak chcecie naprawdę coś zmienić, idźcie się zainteresować, co się dzieje w waszym mieście, czym się zajmuje polityk, na którego głosowaliście. Sranie na mnie nic nie zmieni. Nie macie wpływu na to, czy dostanę kolejne stypendium.