
Tomasz Lasocki
7.3K posts

Tomasz Lasocki
@tomlasocki
Ogarniam ubezpieczenia społeczne (a to już chyba sporo). Również o: prawie, gospodarce, poczynaniach miłościwie panujących i innych sprawach. @PW_edu




Sędzia - to nie ja prowadziłem - Iwaniec: 1, 85 promila, świadkowie: "Prawie nas rozjechałeś", uderzenie w drzewo immunitet. Były sędzia Żurek: popełniłem błąd, przyjmuję mandat, nie ma świętych krów. Taka różnica.














Będzie długie, bo jednak mi się ulało. O patologicznej gastronomii, która nie zrobiła ani kroku do przodu. Dziś GUS opublikował dane dotyczące mediany wynagrodzeń w Polsce dla maja 2025. Co ciekawe (nie wiem czy to standardowe procedura, być może) zawiera także informacje z podziałem na branże. W przypadku „działalności związanej z zakwaterowaniem i usługami gastronomicznymi” mamy do czynienia z aberracją, którą trudno jakkolwiek wyjaśnić. A i to nie jest nawet bardziej frustrujące w tym. Choć oczywiście, zależy dla kogo. Po kolei. Minimalne wynagrodzenie w Polsce w 2025 roku to 4666zł brutto. MEDIANA w wyżej wymienionej branży to także 4666zł. W pierwszej chwili pomyślałem o pracownikach niepełnoetatowych w tym uwzględnionych, ale nie. To nie opiera się na kwocie wypłaconych wynagrodzeń, a już po przeliczeniu na pełne etaty. To ze wszystkich przez GUS przywołanych branż wynik najniższy. Dość bardzo zabawne, bo opublikowanie tych danych zbiegło się w czasie z dzisiejszą rozmową z jednym z kandydatów do naszej firmy. Pogawędziliśmy sobie ogólnie o rekrutacjach i napomknął o nowym, bardzo eleganckim miejscu mającym się wkrótce otworzyć. I doświadczeniu z tej rozmowy, gdzie już na samym początku został poinformowany, że z umową to dość ciężko i choć forma zatrudnienia jest do wyboru, to jednak nie ma możliwości ujęcia na niej całego wynagrodzenia. Większość musi ją omijać. Tak po prostu, już na rozmowie, do zupełnie nieznajomej osoby, zostało to bezceremonialnie oznajmione. Zero skrępowania czy wstydu. Kandydat uznał, że woli dostać nawet mniej do ręki, ale uczciwie, ponieważ tamta forma „zatrudnienia” nie daje gwarancji niczego. Zdaje się być to całkiem racjonalne podejście. Sam znam kilka miejsc, które pewnie uwielbiacie, i w Poznaniu, i w Warszawie, które mają kolejki, potężnych ruch, niezłe jedzenie, prowadzone zarówno, przez naszych rodaków jak i osoby z zagranicy - mające całkowicie w dupie prawo pracy, odprowadzane składki i inne takie. I tak się ciekawie składa, że dane z GUSu zdają się być niezłym dowodem w sprawie potwierdzenia tych wielu dowodów anegdotycznych. Takie są fakty, po prostu. Mógłbym po raz kolejny pisać Wam jak to realnie wpływa na wiele rzeczy w branży gastronomicznej, ale nieszczególnie chcę się powtarzać. Ale wiecie czego takowe miejsca nie mają? Już Wam mówię. Absolutnie nie mają strachu przed konsekwencjami oraz ostracyzmu. Trudno powiedzieć dlaczego, nasze państwo ma całkowicie w dupie GIGANTYCZNĄ dziurę podatkowo-składkową, która jest immanentną częścią tej branży. Za takie przewały nikomu nic nie grozi. Nie chce mi się liczyć, zresztą pewnie nie umiem, ale są mądrzejsze osoby, które dałyby radę - z jakich kwot jesteśmy okradani. Tutaj nie ma potrzeba wielkiej wyobraźni - choćby ze składek ubezpieczeniowych, można by wyleczyć zapewne wiele dzieciaków wymagających kosztownych terapii za miliony, na które organizowane są wciąż zbiórki, ale te ukradzione pieniądze idą w leasingi fajnych samochodów, inwestycje w beton i wakacje na Bali. Nie każdy musi mieć duszę altruisty, ale każdy musi grać na tych samych zasadach. I potem jak zostanie, to niech se kupi nawet 10 beemek i pięć apartamentów w Tajlandii, doskonale i szczerze, bez zazdrości, gratuluję. Ale jak oszukuje, to mu się nie należy nic, poza sowitą karą i karną muką. Ale idźmy dalej. Wiecie kogo to jeszcze zupełnie nie obchodzi? Szeroko pojętej branży - imprezy dla restauratorów, wręczanie sobie kolorowych kotylionów i pióropuszy w dupie - do tego jest wielu chętnych. „Blogerzy”, instagramerzy - działający „dla branży”, „wspierający gastro”. Fajnie zająć się trendami na nowy rok czy nowym koncepcyjnym konceptem share-matcha-talerzykowym. Już nie mówię o roztrząsaniu czasem - wybaczcie, nie podam ewidentnego przykładu, bo po co, niektórzy pewnie będą wiedzieli - absolutnie, całkowicie nieistotnych problemów. Ale zadać trudne pytania? Przeprowadzić może - o zgrozo - dochodzenie? Wyeksponować nielegalne praktyki? Sprawdzić redflagi? Zadbać o to, by wszyscy grali W TĘ SAMĄ GRĘ? Nie, tego nie wolno. To niedobra. Nie mącić. Przestaną płacić za współprace. Przestaną się podlizywać i wszyscy nawzajem głaskać po jajach. Negatywne emocje, tego nie chcemy. Niech się znów chłop zesra na Twitterze, my się pośmiejemy i lecimy dalej. Szkoda, że tak wielu nie potrafi zrozumieć, że to toczące branżę raczysko wpływa w większym rozrachunku bardzo negatywnie na wszystkich. Na fatalny, januszerski wizerunek poza wąską, wyżej opisaną bańką, na dostępność talentów na rynku, na atrakcyjność inwestycyjną, na dostępność środków na rozwój… Strzał pół bańki co kilka lat z KPO to absolutna podłoga ambicji, która zaspokaja zbyt wielu. A wspomniane rzeczy to REALNE, długofalowe i strategiczne problemy, na rozwiązaniu których nie zależy praktycznie nikomu. I może powinienem, jak zasugerował niedawno Michał Brański, cieszyć się własnym sukcesem i dać innym spokój. Ale klasycznie, jak to mawiają chłopaki, nie powinienem tego robić, ale ch. Nie daję spokoju, stąd taki wpis. A to dlatego, że ich działanie realnie wpływa też na nasze działanie, na percepcję całej branży, a zatem i naszych lokali. Na politykę cenową, poprzez konkurowanie z kimś, kto może mieć wielokrotnie większą rentowność po prostu oszukując. A my musimy dymać za trzech, aby urosnąć na tyle, by móc sobie pozwolić na to samo. Nie chcę tak. Albo na ustawkę lecą wszyscy ze sprzętem, albo bez sprzętu. Nie może być tylko jedna strona uzbrojona. Czy myślę o tym na co dzień? Nie, na co dzień robimy swoje. Ale czasem są takie dni jak dziś, kumulacje, gdzie dowiem się o kolejnym oszukującym miejscu, gdzie na pewno nie zjem, a dane GUSu dodatkowo potwierdzają - nie zrobiliśmy ani kroku, ani pół naprzód. Nadal tkwimy w tym samym gównie polskiej patogastronomii i całkiem solidnie się w nim urządziliśmy. JAKBY TAK BYŁO JAKBYŚ CHCIAŁ, TO BY ZARA WSZYSTKO JESZCZE BARDZIEJ W GÓRĘ POSZŁO. JAK JESTEŚ TAKI MĄDRY TO ZRÓB LEPIEJ. Zrobiłem. Legalnie, bez oszustw i odpowiedzialnie. I często taniej niż gdzie indziej. Tylko tu nie ma dróg na skróty. I co dalej? I nic, nie? @mareklangalis, dzięki za zwrócenie uwagi na dane z GUSu.











Sprawdź co odebrał Ci Karol Nawrocki na wetomat.pl‼️ #100dniChaosu









@mautokar @MarekLangalis @janusz_ucki A wprowadzi Pan do tego jeszcze ten słynny współczynnik zastąpienia i jego dynamikę w czasie, i jak on wpływa na wypłatę w przyszłości 😂?







