NN
23.6K posts


A źródłem tego wyciskania kilometrówek i lotów jest polski fetysz „kręcenia się”. Tu wakacje, tu na działkę, może w weekend na wieś. Fichte pisał w „Zamkniętym państwie handlowym”, że podróżować powinny dwie grupy: kupcy i dyplomaci. Cała reszta siedzieć na dupach i robić swoje.


Współczynnik dzietności w Polsce w kontekście czasów wszelakich. Architekci transformacji ustrojowej się nie chwalą…


Czy też Państwo też tak macie, kiedy wchodzicie do antykwariatu, że nie możecie się powstrzymać?


Mamy bardzo poważny problem z długiem publicznym i wszyscy na rynku udają, że go nie widzą. A tymczasem tylko w kwietniu dług urósł o 38,1 mld zł. Czyli z grubsza z tysiąc złotych na każdego obywatela 😱 bankier.pl/wiadomosc/Dlug…



Moje pokolenie często narzeka na młodych... że nie chcą robić nadgodzin, że zmieniają pracę, że bardziej dbają o siebie niż „harują”. Tylko może… oni po prostu wyciągnęli wnioski z naszych błędów? Nam wmówiono, że sukces to równa sie ciężka praca kosztem wszystkiego. Nadgodziny, stres, życie od weekendu do weekendu. A przecież praca ma być częścią życia, a nie całym życiem. Oczywiście, że zarabianie i rozwój są ważne. Ale równie ważne są zdrowie, relacje, czas dla siebie i zwykły spokój. Odnoszę wrażenie, że młodsze pokolenia coraz lepiej to rozumieją. Nie dadzą się już tak łatwo zapędzić w wyścig, w który weszło nasze pokolenie.



JUST IN: Bolt CEO Ryan Breslow fired the company’s entire HR team because they were “creating problems that didn’t exist.”


Partia Razem jest najlepsza?





Polska może mieć swoją Nvidie – ale nie dlatego, że przestaniemy "przepalać miliardy" na 800+ czy emerytury. To jest fałszywa alternatywa, jakby państwo musiało wybierać między ludźmi a technologią. Polski problem jest gdzie indziej - nie potrafimy stworzyć instytucji, których ciągłość wykracza poza jedną-dwie kadencje. Instytucji obsadzonych specjalistami, a nie aparatczykami partii. Takich, które po wyborach nie stają się łupem do podziału. Bez tego nikt poważny nie zaplanuje programu na dwadzieścia lat - żaden ekspert nie przyjdzie pracować do takiego miejsca A tyle właśnie potrzeba. Dolina Krzemowa to nie żadna "magia wolnego rynku", tylko kompleks militarno-technologiczny finansowany przez Pentagon, NASA i DARPA przez kilka dekad. Tajwan zbudował TSMC, bo rząd objął prawie połowę udziałów w nowej spółce, a najbogatsze rodziny przemysłowe były wprost przymuszane do dorzucenia reszty – bo państwo uznało półprzewodniki za priorytet narodowy. Japoński cud gospodarczy to z kolei dzieło technokratów-inżynierów z MITI, którzy zmuszali konkurujące firmy do wspólnych badań i koordynowali ekspansję eksportową. Wszędzie ten sam mechanizm: profesjonalna kadra, strategiczna wizja, ciągłość przez dekady, gotowość państwa do przymuszania prywatnego kapitału. A u nas? Po każdych wyborach kolejne, audyty, resety programów. To państwo pyta ciągle kapitał czego oczekuje - a kapitał ciągle to samo - dej/tanie podatki/zatrudnianie imigrantów. Polityka przemysłowa sprowadzona do PR-owych haseł typu "kupiliśmy chińskiego robota". Krzemowa Dolina nie powstała mimo państwa, tylko dzięki państwu, które potrafiło wydawać te same miliardy przez kilka dekad.










