Post

Piotr Mosak
Piotr Mosak@piotr_mosak·
NIKT NIE CHCE KREDYTU 0%! Czym więcej działacze PiS-u odzywają się na tematy mieszkaniowe, tym bardziej się upokarzają. Dziś Maciej Wąsik pożalił się, jak to zły jest Donald Tusk, bo nie wprowadził programu "kredyt 0% na pierwsze mieszkanie". ❗ Nikt nie chce kolejnych dopłat do kredytów! Dziś w Warszawie średni koszt wynajmu mieszkania pochłania aż 117% pensji minimalnej. I to jest zasługa PiS-u. Przez program Bezpieczny Kredyt 2% ceny mieszkań wystrzeliły w kosmos, a skorzystali na tym tylko deweloperzy, podnosząc ceny równo z dopłatami od rządu.
Piotr Mosak tweet media
Polski
13
28
231
4.9K
Marcin Lanzberg
Marcin Lanzberg@MarcinLanzberg·
@piotr_mosak I tak, i nie. Owszem, BK2% spowodował wzrost cen mieszkań, jednakże ten program trwał tylko pół roku. Dlatego, jeżeli jedynym powodem tego wzrostu był wspomniany BK2%, to ceny powinny były spadać w 2024, 2025 i 2026, gdy ten program już nie obowiązywał. Tak się jednak nie stało.
Polski
5
0
0
204
To Know
To Know@ToKnowoo·
Błędne założenie. Ceny nie spadają w 2024-2026, bo rynek nieruchomości nie działa jak giełda kryptowalut – ma ogromną bezwładność. To, co obserwujemy, to podręcznikowy 'Lock-in effect' i psychologiczna bariera podaży: 1. Kotwiczenie cen: BK2% wybił ceny na nowy, absurdalny poziom. Deweloperzy, zamiast obniżać ceny (co uderzyłoby w ich wyceny i marże), wolą przeczekać, oferując 'rabaty' lub wstrzymując nowe etapy budów. 2. Oczekiwanie na kolejną dawkę: Rynek został przyzwyczajony do interwencjonizmu. Każda zapowiedź 'Kredytu 0%' sprawia, że sprzedający nie obniżają cen, bo liczą, że kolejna fala dopłat znów sfinansuje ich oczekiwania. 3. Podażowe zamrożenie: Mamy sytuację 'drogo i martwo'. Podaż jest tak mała, że nawet przy spadku popytu nie ma rynkowej presji na gwałtowne przeceny, bo biurokracja i brak gruntów skutecznie blokują konkurencję. Ceny nie spadają, bo politycy zamiast pozwolić rynkowi na naturalne oczyszczenie, ciągle obiecują nowe dopłaty. To nie brak BK2% jest problemem, ale nadzieja na jego następcę, która sztucznie podtrzymuje tę bańkę przy życiu. Prawdziwe rynkowe rozwiązanie? Zero dopłat, uwolnienie gruntów i REIT-y. Wtedy konkurencyjność zrobi to, czego nie zrobiły urzędowe programy."
Polski
1
0
0
29
Marcin Lanzberg
Marcin Lanzberg@MarcinLanzberg·
@ToKnowoo @piotr_mosak Celne argumenty, aczkolwiek dobrze wiemy, że kolejny program dopłat do kredytów pozostaje marzeniem ściętej głowy. Obecna koalicja nie ma w tej sprawie większości (Polska 2050 i Lewica są przeciw), natomiast w PiS, nawet Jarosław Kaczyński post factum przyznał, że BK2% był błędem
Polski
1
0
1
22
To Know
To Know@ToKnowoo·
I to jest bardzo dobra wiadomość dla rynku, choć to dopiero połowa sukcesu. Brak dopłat zatrzyma sztuczne pompowanie popytu, ale żeby ceny realnie spadły i stały się rynkowe, potrzebujemy uwolnienia podaży poprzez odblokowanie gruntów. To jedyna droga do prawdziwej konkurencyjności: - Gdy deweloperzy będą mieli łatwy dostęp do ziemi i szybkie procedury, zaczną walczyć o klienta ceną i jakością, a nie wysokością rządowej dopłaty. - Niestety, na taki rynkowy scenariusz politycy pewnie się nie zgodzą. Dlaczego? Bo wolny rynek nie daje paliwa do kampanii wyborczej. Łatwiej obiecać dopłatę, która ładnie wygląda w TV, niż przeprowadzić żmudną deregulację i uwolnienie gruntów, co realnie uzdrowiłoby sytuację na lata.
Polski
1
0
1
6
Paylaş