Leszek Rogoziński

381 posts

Leszek Rogoziński

Leszek Rogoziński

@LeszekEr

Beigetreten Şubat 2022
177 Folgt2 Follower
bandyci drogowi
bandyci drogowi@bandyci_drogowi·
Policjanci zatrzymali prawo jazdy kierującej samochodem, która potrąciła rowerzystę, gdy ten zjeżdżał z przejazdu dla rowerów 🧐
Polski
52
14
254
56.3K
Leszek Rogoziński
Leszek Rogoziński@LeszekEr·
@MichaFiszer czy to taki sprzęt stał w Smoleńsku i na nim obserwowano i dawali komendy? czy to była w ogóle procedura oficjalna / wiążąca, naprowadzania - certyfikowane dla naszego samolotu?
Polski
2
0
3
219
Michał Fiszer
Michał Fiszer@MichaFiszer·
Radiolokacyjny system lądowania RSP. Do rakiet przeciwlotniczych wrócimy, ale chciałbym pokazać inną ciekawostkę. W czasie II wojny światowej Sowieci dostali w ramach Lend-Lease amerykański radarowy system lądowania AN/MPN-1 opracowany przez MIT i produkowany przez ITT Gilfillan z Los Angeles. Był to tzw. GCA - Ground Controlled Approach radar. Ułatwiał on lądowanie w bardzo trudnych warunkach. Sowieci po wojnie postanowili zbudować własny system tego typu w obliczu tego, że nadchodziła era lotnictwa odrzutowego i prędkości do lądowania były większe, a możliwości manewrowe samolotów na podejściu były mniejsze. W zespole Izaaka M. Wekslina w leningradzkim (Petersburg) instytucie NII-33 znanym dziś jako WNIIRA – Wszechzwiązkowy Naukowo-Badawczy Instytut Aparatury Radiowej, od 2023 r. część Zakładów Obuchowskich, powstała aparatura znana jako RSP-4 Globus-1. RSP to Radiołokacjonnaja Sistiema Posadki - Radiolokacyjny System Lądowania, dlatego w Polsce tego typu systemy nazywano RSL. System składał się z radaru obserwacji strefy wokół lotniska DRŁ-7 (Dozornyj RadioŁokator) z automatycznym radionamiernikiem ARP-4 (który kreską pokazywał echo samolotu, którego pilot odzywał się przez radio) służącym do kierowania ruchem wokół lotniska, taki sowiecki Approach Controll. Kolejnym był radar lądowania PRŁ-4 (taki jak na zdjęciu PRŁ-7T w nowszej odmianie na Ził-131). Składał się on z poziomej anteny, która obserwowała samoloty "po kursie" omiatając sektor poziomy w zakresie 20° (po 10° w lewo i w prawo od osi pasa). Na wskaźniku "w rzucie z góry" pokazywała samoloty względem osi pasa. Antena pionowa na prawo od kabiny obserwowała samolot "po ścieżce" (glisadzie) pokazując na ekranie rzut z boku, czyli położenie samolotu względem pochyłej ścieżki podejścia. Obserwowała w pionie zakres 9° (od -1° poniżej horyzontu do +8° w górę), a zasięg radaru PRŁ-4 to 15 km (ścięte wysoką częstotliwością powtarzania impulsów dla szybkiego odnowienia wskazać). W kolejnych wersjach RSP-7, RSP-7T (na zdjęciu), cywilnym RSP-6 i wojskowym jego odpowiedniku RSP-10 te zakresy poszerzono do: w poziomie 30° (±15° od osi podejścia do lądowania). w pionie 10° (od -1° do +9°). Zasięg 20 km. RSL (RSP) Obsługiwało dwóch nawigatorów. Nawigator Strefy Bliższej siedział na dookrężnym DRŁ i kierował ruchem wokół lotniska. Kierownik Systemu Lądowania siedział na PRŁ i podawał pilotom poprawki na kursie lądowania i ścieżce. Każdą komendę tego nawigatora pilot kwitował przez radio podając swoją wysokość (dla potwierdzenia). Każdą wiadomość radiową pilota, nawigator lądowania kwitował odległością do progu pasa w kilometrach. Poza RSL zawsze pomagały też dwie radiolatarnie prowadzące, "dalsza" 4 km od progu pasa i "bliższa" 1 km od progu pasa, które wraz z radionamiernikiem (pilot wołał, operator dalszej odpowiadał podając jego azymut) tworzyły system USL. Dlatego tego typu procedurę nazywano USL z RSL (radiolatarnie i radary lądowania). Było to pewne ułatwienie, szczególnie po odległości i podpowiedzi z wysokością oraz do uporządkowania ruchu na ścieżce w chmurach (lub w deszczu, śniegu, zamgleniu), choć osobiście dość mocno korzystałem z radiokompasu pokazującego kierunek na radiolatarnie. A w Mirosławcu mieliśmy m.in. takiego nawigatora KSL (Kierownik Systemu Lądowania) który wydawał dość niestandardowe komendy, takie jak "troszku w prawo", albo "nu do dalszej kawalątek już, sprawdź kapcie" (czyli podwozie). Albo "nu daj ciut wyżej, grzybów nie ma, byłem w subotę"... Mieliśmy bowiem dużą połać lasu od samego Piecnika (10 km od pasa) do bliższej przy płocie lotniska i linii kolejowej na Borujsko. W Miromar jak się minęło płot lotniska, trzeba było widzieć pas, ale jak się minęło przy bramie wjazdowej obok Bliższej to było git, samolot w osi. Prowadziła do niej droga więc trzeba ją było wypatrywać we mgle. Pierwszy RSP-4 przyjęto w ZSRR do uzbrojenia w 1954 r. na samochodach ZiS-151. Kolejny poprawiony RSP-5 wszedł do uzbrojenia w 1959 r. na ZiŁ-157. Radar DRŁ w nim pracował n wyższych częstotliwościach i zamiast anteny typu Yagi mia antenę paraboliczną. Pierwsze wyprodukowane w Leningradzie egzemplarze seryjne trafiły w trybie pilnym do baz lotniczych na zachodnich rubieżach ZSRR (Pribałtyka, Białoruś, Ukraina) oraz do jednostek stacjonujących w NRD (Grupa Wojsk Radzieckich w Niemczech). W drugiej połowie lat 50. pierwsze stacje RSP-4 trafiły do Wojska Polskiego. Jeden z pierwszych egzemplarzy zabezpieczał lotnisko w Modlinie, gdzie stacjonowała wówczas dywizja lotnictwa bombowego na Ił-28. Do Polski sprowadzono tylko kilka (trzy?) RSP-4. Potem było ok. 10 RSP-5, ale najbardziej rozpowszechnił się podobny RSP-7 (ZiŁ-157) i RSP-7T (ZiŁ-131), te ostatnie pamiętam były wszędzie (Mirosławiec, Babimost, Biała Podlaska, Dęblin, Tomaszów Mazowiecki, Sochaczew, Łask, Krzesiny, Bydgoszcz itd. Wraz z wprowadzeniem Su-20, MiG-23, Su-22, MiG-29 - sprowadzono koło 10-15 kompletów RSP-10NM, również z Ził-131, ale DRŁ-10 był na przyczepie (pokażę zdjęcie). Na zdjęciu zachowana w muzeum w Warszawie stacja RSP-7T. Fot. Michał Fiszer W ten sposób pracuję, zarabiam, obok innej pracy. Jeśli Ci się podoba, to możesz kupić mi kawkę poproszę, a będzie więcej. buycoffee.to/dafiszer
Michał Fiszer tweet media
Polski
3
11
153
4.5K
Leszek Rogoziński
Leszek Rogoziński@LeszekEr·
@MichaFiszer to już jest zrozumiałe chyba tylko dla pilota - i ci cywilni chyba nigdy nie maja styczności z taką metodą latania ani styczności z wiedzą - nie ma tego w podręcznikach ppl, atpl
Polski
0
0
2
134
Leszek Rogoziński
Leszek Rogoziński@LeszekEr·
@olejnik_t @Stop_Cham nie nie jest wina osobówki - bo go poprostu miał prawo nie widziec - jak zapierdlasz to trzeba brac odpowiedzialnośc na siebie
Polski
3
0
0
101
tomek
tomek@olejnik_t·
@Stop_Cham Wina osobówki, ale motocyklista geniusz, jedzie z nadmierną prędkością, przed skrzyżowaniem, wzdłuż pasa gdzie ktoś może mu wyjechać lub ktoś może wyjść między autami i do tego refleks szachisty.
Polski
1
0
3
4.2K
StopCham
StopCham@Stop_Cham·
Wypadek motocyklisty na Puławskiej Niestety motocyklista nie przeżył zderzenia z osobówką
Polski
413
94
2.2K
450.5K
Juliusz Sabak
Juliusz Sabak@JuliuszSabak·
@AdamKolarz Sabak rozumie, że Bartosiak opowiadał bzdury, nawet jeśli trafił z niektórymi pomysłami. A dziś zmienia śpiewkę, żeby znów się wyróżnić.
Polski
2
0
6
461
Juliusz Sabak
Juliusz Sabak@JuliuszSabak·
Czy ja źle zrozumiałem, czy Jacek Bartosiak właśnie obalił swoją własną koncepcję Armii Nowego Wzoru, odwracając swoją koncepcję obrony Polski o 180 stopni? Czy ma już w planach zbiórkę na Armię Nowszego Wzoru z bronią atomową i rakietami balistycznymi?
Wirtualna Polska@wirtualnapolska

#BezDoktryny | Ostre słowa @BartosiakJacek o polskiej armii: "To fikcja, jeżeli chodzi o stosunek wydatków, które mamy do realnych zdolności". 🎙️@mmagierowski & Zbigniew Parafianowicz

Polski
64
11
259
35.1K
Leszek Rogoziński
Leszek Rogoziński@LeszekEr·
@MichaFiszer to byli kontrolerzy czy informatorzy? skoro lot wojskowy i lotnisko wojskowe rosyjskie - jak to prawnie wygląda?
Polski
0
0
0
220
Michał Fiszer
Michał Fiszer@MichaFiszer·
Smoleńsk - oddaliśmy śledztwo Rosjanom? BZDURA Główna pretensja przeciwników zastosowania Załącznika 13 do Konwencji Chicagowskiej do badania katastrofy w Smoleńsku było stwierdzenie, że konwencja dotyczy lotnictwa cywilnego, a samolot był wojskowy. To prawda, do tej kwestii wrócimy. Ale najpierw co mówi Konwencja (załącznik)? Za przeprowadzenie dochodzenia odpowiada państwo, na którego terytorium doszło do zdarzenia, ale może ono przekazać to zadanie innemu państwu. W tym wypadku przekazano "międzynarodowej" komisji lotniczej MAK. To nie jest komisja rosyjska, ale tzw. Wspólnoty Niepodległych Państw, MAK tworzą przedstawiciele Rosji, Armenii, Azerbejdżanu, Białorusi, Kazachstanu, Kirgistanu, Tadżykistanu, Turkmenistanu i Uzbekistanu. De facto pierwsze skrzypce grają Rosjanie. Do komisji wyznaczonej przez MAK wyznaczono polskiego przedstawiciela (obserwatora), płka pil. Edmunda Klicha. Konwencja (załącznik) NIE ZABRANIA POWOŁANIA ODDZIELNEJ, NARODOWEJ komisji. I taka komisja powstała. Stworzono ją na bazie Komisji Badań Wypadków Lotniczych w Lotnictwie Państwowym. To teoretycznie wojskowa komisja, ale badająca wypadki w całym lotnictwie państwowym (Wojsko, Policja, Straż Graniczna, PSP). Państwowe firmy lotnicze (LOT, LPR) nie tworzą lotnictwa państwowego (służb państwa). W 2010 r. powołano jej specjalny skład pod przewodnictwem ówczesnego MSWiA Jerzego Millera (tzw. Komisja Millera), która opublikowała raport końcowy w lipcu 2011 r. Przewodniczył jej płk pil. Mirosław Grochowski, były pilot Su-22, z uprawnieniami do badań wypadków. Do składu dokoptowano cywilnych specjalistów z "cywilnej" Państwowej Komisji Badań Wypadków Lorniczych, w tym jej przewodniczącego, dra inż. Macieja Laska (międzynarodowe uprawnienia do badań wypadków lotniczych) i niezwykle doświadczonego kapitana PLL LOT, instruktora na Dreamlinerach, Wiesława Jedynaka. Wojskowych specjalistów było więcej, poza pilotami byli inżynierowie, specjaliści ruchu lotniczego, meteorolog, patolog, psycholog, itd. Z każdej możliwej dziedziny. Komisja Millera pracująca de facto pod kierunkiem płka Grochowskiego była na miejscu wypadku jeszcze tego samego dnia. Wykonano "na gorąco" dokładną dokumentację, oględziny zanim zabrano wrak. Później wielokrotnie badała wrak, pobierała próbki, przesłuchiwała rosyjskich kontrolerów, itp. Jej celem nie było ustalenie WINNYCH. Tylko zbadanie przebiegu zdarzeń i wypracowanie zaleceń. Od winnych jest prokuratura, prowadząca TRZECIE śledztwo. Komisja Millera jest ZAPRZECZENIEM oddania śledztwa Rosjanom. NIEZALEŻNIE OD ROSJAN POLACY PROWADZILI SWOJE ŚLEDZTWO BEZ OGRANICZEŃ DOSTĘPU DO CZEGOKOLWIEK. BYŁA TYLKO JEDNA RZECZ: polską komisję nie dopuszczono do uczestnictwa w oblocie (sprawdzeniu) systemu lądowania radarowego RSP-6. Dlaczego? Bo pole widzenia radaru zasłaniały drzewa i radar nic nie widział. Rosyjskie "sprowadzanie" było picem na wodę, fotomontażem. Kontrolerzy gadali na pałę, a w istocie gówno widzieli. Taki performance do nagrania na taśmę rejestratora, że niby było wszystko git. Ale nie było. Rosjanie wiedzieli, że Polacy wiedzą, ale nie mają na to dowodów. Ale i bez TYCH dowodów prawda wylazła jak pewna premier z worka. Bo to co gadali kontrolerzy nie zgadzało się z zapisami z rejestratorów samolotu. A teraz pora wracać do tego: a gdyby uznać lot za wojskowy? Gdyby uznać lot Tu-154M z 10 kwietnia 2010 r. za wojskowy, główną podstawą prawną do wspólnego zbadania katastrofy przez Polskę i Rosję byłoby Porozumienie z 7 lipca 1993 r. Art. 11 tego porozumienia stanowi, że w przypadku incydentu lub katastrofy wojskowego statku powietrznego, badanie powinno być prowadzone wspólnie przez przedstawicieli obu państw - w JEDNEJ komisji. Wyobrażacie to sobie? Wspólna komisja bez możliwości powołania własnej, polskiej? Bo ja nie. Nic by z tego nie było. Rosjanie tak, a my siak. Żadnego wspólnego raportu, a jak by powstał jakiś potworek, to 150 zdań odrębnych. I co, to niby jest to lepsze rozwiązanie??? Na zdjęciu Tu-154M nr 102 na Okęciu, 2011 r. Fot. Michał Fiszer Jeśli podobają Ci się moje wpisy postaw mi kawkę Nie zbieram dla siebie. A dzięki kawkom mam czas, żeby dla Was pisać, inaczej siedziałbym nad swoją chałturą... buycoffee.to/dafiszer
Michał Fiszer tweet media
Polski
91
208
740
23.5K
Adam Szulczewski
Adam Szulczewski@AdamSzulczewsk1·
Taki w kolorze oczojebnego złota stał na samym początku lat 90. w Gdyni na rogu Abrahama i 10lutego. Miałem wtedy ledwo ponad 10 lat i wtedy był dla mnie najpiękniejszym autem na świecie. Do dziś mam sentyment choć teraz najbardziej mnie ciekawi, kto go w tych lichych jak psia menda czasach przygruchał;)
Polski
3
0
9
1.2K
Maciej Smoleń 🚗Moto
Maciej Smoleń 🚗Moto@auto_moto_pl·
🇯🇵Mitsubishi Galant Jednej z piękniejszych modeli tej marki😍
Maciej Smoleń 🚗Moto tweet media
Polski
51
10
327
7.6K
Michał Fiszer
Michał Fiszer@MichaFiszer·
Porównywanie ZSRR do EU to pełny debilizm i w dodatku wyjątkowo krzywdzący, poniżający i deprecjonujący dla ofiar Stalinizmu, w tym np. żołnierzy wyklętych. Piszą to bezmyślnie ludzie, którzy nie pamiętają nawet tego siermiężnego kabaretowego państwa jakim był PRL. A przecież od lat 1956-1957 PRL się mocno zmienił. Nadal był beznadziejnym, skorumpowanym i byle jakim państwem z godłem w postaci opakowania zastępczego, wyrobem czekoladopodobnym, z blokami z wielkiej płyty przypominającymi szuflandię i z wszechwładzą różnych nadszyszkowników, karzących ludzi za krnąbrność III stopnia, choć nie za drobne kradzieże. Powszechnie było wiadomo, że gdyby nie rozkradanie miejsc pracy, to człek by w PRL nie przeżył, bo niczego kupić nie można było, co w końcu zaowocowało systemem kartkowym. Na wesele trzeba było pisać o dodatkowy, ponadkartkowy przydział wódki, więc załatwiało się to bimbrem, który wszyscy pędzili. Kiedy miałem swoje własne wesele w styczniu 1985 r. napisałem o dodatkowy przydział i dostałem - dwa litry. Skąd oni wiedzieli, że ja będę miał czworo gości na weselu?? Dobrze, że teść milicjant miał doskonałe rozeznanie kto robi najlepszy bimberek w okolicy więc załatwiliśmy co nieco dla pozostałych 196 gości... Czego się nie robi dla władzy ludowej, jak Wojsko Polskie PRL i Milicja Obywatelska połączą siły... Unia Europejska nie jest nawet podobna do tej siermiężnej, przaśnej karykatury państwa jaka była w schyłkowym PRL. Czy w UE nie możemy wybrać takiej czy innej partii nawet takiej która jest UE przeciwna? A w PRL czy ZSRR? Spróbowalibyście... Ja kiedyś mało nie wyleciałem z wojska. Kiedyś nie poszedłem w Dęblinie na wybory. Nie chciało mi się. Oczywiście wylądowałem na dywaniku u dowódcy batalionu szkolnego u którego siedział też polityczny. Na pytanie dlaczego nie poszedłem, chlapnąłem niechcący: "obywatelu pułkowniku, ja myślę że nawet bez mojego udziału Front Jedności Narodowej wygra". To był październik 1985 r. , a FJN to była koalicja PZPR, ZSL i SD, trzech komunistycznych partyjek, przy czym nikt inny oczywiście nie startował, bo jak? Moje szczęście, że dowódcą batalionu był cholernie porządny ppłk Wierzchowiecki. Warknął przez zęby "wyjdź!" Nie wiedziałem, ale kiedy mnie nie było urobił on politruka który chciał kręcić aferę. Po powrocie dostałem "działkę" i na tym koniec, a dwa miesiące później byłem oficerem. Czy wyobrażacie sobie, by w EU była jedyna słuszna partia, cenzura wszelkich mediów nie pod kontem pornografii dziecięcej ale słuszności poglądów? Że jest centralna, planowa gospodarka, nie ma własności prywatnej, a wszystkie zakłady są państwowe? Że żarcie jest na kartki? Że paszport na wyjazd wydaje Służba Bezpieczeństwa? Jak chce? A co z ZSRR i PRL przed 1956 r.? Czy porównanie do łagrów, masowych rozstrzelań, czystek, tortur i więzienia po ustawkach sądowych w ogóle ma sens? Przecież to pełny idiotyzm. Jakim trzeba być baranem, żeby na coś takiego wpaść? Bosze.... Ale młode pokolenie nie zna historii. Nie wie, jak wyglądał ZSRR czy PRL, nie wyobraża sobie, w głowie im się nie mieści. Więc przychodzi taki bęcwał i za śmierdzącą rublami kasę pierdoli jak potłuczony, jest wszędzie, na X, na Tik-Tłuku, wyskakuje jak królik z kapelusza z idiotyczną narracją ze świata równoległego, alternatywnej rzeczywistości płaskoziemsko-antyszczepionkowej. Albo tylko pyta. To już najgorsze szuje. Dupa ich swędzi by się odważyć głosić debilizmy wprost, więc tylko pytają. Rzygać się chce. Ludzie dobrej woli: walczcie z tym gównem, bo nas Rosjanie wydymają bez czołgów. Z użyciem Tik-Toka. Bo jak damy się nabrać, jak w to wejdziemy i w efekcie wylądujemy już w obozie filtracyjnym na pastwę zapijaczonego Kałmuka któremu się marzą wymyślne okrucieństwa, to będzie już za późno. Nie chcę polityki, ale jak słyszę TAKIE pierdolenie, to mnie trafia. Niech se każdy będzie za PiS, PO, Lewicą, PSL, a nawet jakąś Konfą, chuj mi do tego. Ale nie pakujcie nas w TAKIE gówno plis, w Białoruś, w mafię, nepotyzm, wszechwładne "organa", i inne ciekawostki wschodniego "raju". Na zdjęciu PAP - symbol PRL, saturator. Jeśli podobają Ci się moje wpisy postaw mi kawkę buycoffee.to/dafiszer
Michał Fiszer tweet media
Polski
47
159
592
9.7K
Leszek Rogoziński
Leszek Rogoziński@LeszekEr·
@wolski_jaros @MKadlof już na drugi dzień będzie miała czkawkę i obierze kurs na pełne morze - qrwa jakie bzdury pan Wolski znowu pisze ze aż szczypie w zęby - słuchanie wolskiego jest szkodliwe szkodliwe - przeciąż wystarczy kilka dni i cała ta marynarka będzie wycofywana
Polski
0
0
0
95
Jarosław Wolski
Jarosław Wolski@wolski_jaros·
@MKadlof Ile chce tak naprawdę. I tak samo byłoby z służbą konwojową.
Polski
13
0
21
17K
Jarosław Wolski
Jarosław Wolski@wolski_jaros·
Irańska "Armia Nowego Wzoru" (a dokładnie jej marynarka wojenna) dziś w nocy sromotnie przegrała z Amerykanami. Irańczycy dziś w nocy zaatakowali za pomocą wielu dronów, rakiet przeciwokrętowych, przeciwokrętowych pocisków balistycznych, motorówek z uzbrojeniem rakietowymi i artyleryjskim trzy amerykańskie niszczyciele: USS Truxtun (DDG 103), USS Rafael Peralta (DDG 115) i USS Mason (DDG 87) które pokonywały cieśninę Ormuz. Całość środków rażenia została przechwycona przez Amerykanów a do tego rozpoczęto zwalczanie irańskich jednostek pływających oraz zlokalizowanych nabrzeżnych baterii rakiet. Warto dodać że całość starcie miała miejsce na akwenie w którym zdolność do manewrowania byłą mocno ograniczona przez irańskie pola minowe. Po raz kolejny okazuje się że asymetryczne i hybrydowe środki prowadzenia wojny na morzu po prostu nie są skuteczne wobec marynarek wojennych które od ponad 20 lat rozwijają force protection. Dla interesujących się marynistyką jest to bez większych niespodzianek.
Jarosław Wolski tweet media
Polski
203
108
1.5K
130.4K
Leszek Rogoziński
Leszek Rogoziński@LeszekEr·
@KapitanLisowski @MarcinP74 myślenie prl- nic się da zrobić ale narzekać zawsze - w każdym prywatnym biznesie opartym na konkurencji i mechanizmach wolnorynkowych, kierownik, obsługa, system stanąłby na głowie - też jest pytanie kto ma problem pkp czy pasażer który nie wymaga
Polski
0
0
0
6
Kapitan Lisowski🇵🇱
Kapitan Lisowski🇵🇱@KapitanLisowski·
Tak sobie jadę tym PKP i to nawet w pierwszej klasie o powiem że: światło napier …… i szczegół ze noc jest, gniazdka przestały działać a WiFi chodzi tak że szybciej by wiadrem donosił…. I za to płacimy? Drzwi wagonu zablokowane w pozycji otwartej, z kibla wali uryną jak z ruSSkiego okopu. To za to płacimy wam tyle kasy? Pociąg 1649 Warszawa - wroclaw dzisiaj … @PKPIntercityPDP
Kapitan Lisowski🇵🇱 tweet media
Polski
41
7
125
17.7K
Michał Fiszer
Michał Fiszer@MichaFiszer·
Był w Mirosławcu pewien podpułkownik, doświadczony pilot i zastępca dowódcy pułku ds. szkolenia. Delikatnie mówiąc był mało komunikatywny. Bardzo często używał określenia „no ten, tego, no wiadomo”. Przekonaliśmy się o tym, kiedy wyjaśnił nam znaczenie trzech lamp ostrzegawczych, tzw. przeszkodówek, zamontowanych na maszcie nad klubem garnizonowym. Lampy koloru czerwonego były trzy i można je było włączać oddzielnie. W pułku w Mirosławcu przyjął się taki system, że jeśli zaplanowane loty miały się odbyć zgodnie z planem, to zapalano trzy lampy. Widać te lampy było praktycznie z każdego miejsca na osiedlu, a zatem na kilka godzin przed lotami, kiedy dowódca podejmował decyzję zależną najczęściej od pogody, wtedy te lampy o nich informowały, czyli jak zapalano trzy, to loty zgodnie z planem. Jeśli zapalano dwie, to znaczyło że loty są przesunięte i trzeba było dzwonić do sztabu albo na stanowisko dowodzenia, żeby się dowiedzieć jakie są nowe czasu wyjazdu na loty i samych lotów. Jedna lampa znaczyła zaś, że loty są odwołane, więc trzeba było iść normalnie do tzw. sztabu pilotów na 07.30 lub od razu, jeśli było później. Mieliśmy wówczas jakieś inne zajęcia, wykłady, sprawdzenia, treningi. System lamp był bardzo dogodny i najczęściej się doskonale sprawdzał. Tymczasem pan podpułkownik Emil K. wytłumaczył nam to w następujący sposób: „słuchajcie ten tego no. Bo na klubie są te trzy, no. Jak wszystkie trzy świecą, to normalnie, jak dwie to trzeba dzwonić, a jak jedna, to do roboty bo nie ma.” Niewiele z tego zrozumieliśmy, ale cóż, później wytłumaczyli nam młodsi oficerowie. W parterowym baraku pod lasem, naprzeciwko boiska za stołówką żołnierską i izbą chorych, urządzono tzw. sztab pilotów. Każda eskadra miała tu własną salę z tablicą, a na ścianach wisiały zasłaniane firanką plany szkolenia wszystkich pilotów w eskadrze. Pionowo były rubryki z danym ćwiczeniem, a poziomo – wszyscy piloci w eskadrze. W każdym oczku tej tabelki były puste kółka odpowiadające ilości lotów na dane ćwiczenie. Po wykonaniu każdego lotu zamalowywało się to kółko czerwoną kredką. Spojrzenie na tablicę i było wiadomo kto ma jakie loty realizować i jak daleko jest z realizacją programu. Dokumentację w sztabie pilotów prowadził stary sierżant mający do pomocy dwóch żołnierzy, chronometrażystów, czyli tych którzy zapisują w czasie lotów godziny każdego startu i lądowania. Kiedy sierżant odszedł na emeryturę, jego miejsce zajął młody plutonowy, ciemny brunet o nazwisku Kruk. Siedzimy kiedyś na lotnisku, a tu ppłk K. woła żołnierza: „słuchaj, pójdziesz do sztabu pilotów, tam będzie Kruk siedział, i weźmiesz od niego…” Na co zaskoczony żołnierz: „panie pułkowniku, jaki kruk??” Rozeźlony pan Emil podniesionym głosem: „k..wa, nie wiesz jak Kruk wygląda? Taki czarny!” W wojsku był taki przepis, że jeśli ktoś nie stawił się na zajęcia (w wojsku się nie pracuje tylko służy), to odbiera mu się 1/30 pensji, za dwa dni 2/30 i tak dalej. Powyżej 14 dni traktowane to jest jako dezercja i to sprawa karna, całkiem poważna. A u nas był Waldek M. Nie za bardzo mu się chciało służyć. Waldek był na turnusie WOSzK w Mrągowie, Wojskowym Obozie Szkolenia Kondycyjnego. Raz w roku pilot musiał jechać na 3 tygodniowy turnus zdając tam specjalne egzaminy sprawnościowe, do dziś są dwa takie ośrodki rekreacyjno-sportowe, Mrągowo na Mazurach i Gronnik w Zakopanem. Z jakichś powodów turnus skrócono o dwa dni i Walduś wrócił dwa dni przed czasem, ale nie pokazywał się, udawał że go nie ma, że nadal jest na WOSzk. Ale z Mrągowa do pułku przyszedł telegram o skróceniu turnusu. Wściekły pan ppłk Emil K. macha tym telegramem nam przed nosem: "k..wa a ten leser co, myśli że może se w domu siedzieć?! Zap..lę mu 1/30!" Spojrzał na telegram: "Ooo! Dwa dni! Mało 1/30! Zap...lę mu 1/60!!" Innym razem siedzimy w domku pilota, a ppłk K. rozmawia przez telefon. Rozmowa była bardzo dziwna, bo mówił głównie człowiek po drugiej strony linii telefonicznej, zaś ppłk K. powtarzał tylko coś takiego: „no? No i ch…j. No? Tak? No i ch…j”. W końcu spurpurowiał i wrzasnął do słuchawki: „to powiedz temu ch..jowi, że to jeden ch…j!” Cisnął słuchawką i wychodzi, ale nie wytrzymaliśmy: „panie pułkowniku, no to jakby nie nasza sprawa, ale o czym była ta rozmowa?” Wciąż wściekły pan Emil odpowiada: „a wiecie co? Bo tam same ch…je siedzą!” I wyszedł. Szczerze mówiąc, do dziś nie wiem o czym rozmawiali…. Na zdjęciu SBLim-2, na takim zdarzyło mi się latać z panem Emilem, który już niestety nie żyje.... Zdęcie współczesnego SBLim-2, niestety nie z Mirosławca słusznie zwanego Miromar. Fot. Michał Fiszer Jeśli podobają Ci się moje wpisy postaw mi kawkę buycoffee.to/dafiszer
Michał Fiszer tweet media
Polski
22
27
506
22.5K
Leszek Rogoziński
Leszek Rogoziński@LeszekEr·
@MichaFiszer Naprawdę piloci doświadczalni z Mielca mieli taki wpływ na wojsko czy to - czy to takie przemyślenia po latach? HB jest teraz dla Pana odniesieniem po serii YouTube czy już kiedyś był znany?
Polski
0
0
0
116
Michał Fiszer
Michał Fiszer@MichaFiszer·
Samolot szkolenia podstawowego TS-11 Iskra nie był idealny. W zasadzie była dość prosta w pilotażu, ale miała swoje pułapki. Najgorsze było lądowanie, bo się niosła na wyrównaniu jak szybowiec, nie daj Boże za duża prędkość podejścia, a przyziemiało się w połowie pasa. Na za małej prędkości przy wysokim wyrównaniu, potrafiła fiknąć śmiało na skrzydło, szczególnie jak ktoś w takiej sytuacji podpierał się lotkami zamiast sterem kierunku. Z korkociągu nie zawsze wychodziła. Zrobiłem w szkole tych korkociągów ciut, od jednej do czterech zwitek, z instruktorem oczywiście ale sam, i w sumie wychodziła, ale niektórym czasem nie wychodziła. Pilot doświadczalny p. Henryk Bronowicki, który uważa wojsko za głupich trepów nie potrafiących latać, naigrywał się z tego do czasu aż reklamacje złożyli Hindusi. Po starannych próbach odkryto, że owszem - Iskra poprawnie wychodziła z korkociągu, ale jak była właściwie zniwelowana. Nie mogła mieć żadnych "przekoszeń" stateczników, czyli musiała być poddana starannej niwelacji. Tymi w szkole podchorążowie szkolący się często trzaskali o pas, czy w akrobacji gdzieś im umknęła i opadała dziwacznym ślizgiem, więc zdarzały się pokrzywione i powyginane. Mowa o minutach kątowych, ale to wystarczało. Musiała mieć geometrię co do 30 minut czyli pół stopnia, wtedy było git. Iskra łatwo wchodziła w korkociąg. Przeciągnięta zawijała się i kręciła się jak fryga. Jak się ją przeciągało na klapach i z podwoziem, żadnego ostrzeżenia nie było. Po prostu ster wiotczał i nagle frrrrr! I jedzie zamiatając ogonem po niebie. Silnik do końca eksploatacji nie był pewny. Zdarzało się, że gasł i już, ale najgorsze były zawisy obrotów. Machało się manetką a on stał jak zamurowany na jakichś obrotach. Było z tego powodu kilka wypadków i nawet katastrof. Już bedąc w Dw WLOP zdarzyło mi się przelecieć ze Słowakiem na L-29 Delfin. Samolot był jeszcze łatwiejszy w pilotowaniu, nieco wołowaty, ale przyjemny, poprawny. Przy próbie wprowadzenia w korkociąg, po tym jak trząsł się jak galareta ostrzegając z całych sił, zjechał w końcu na skrzydło z wdepniętą nogą, leniwie opuścił nos i tak powoli się odchylał aż do cofnięcia nogi, wtedy prostował się i rozpędzał elegancko na zniżaniu, lekko podciągnąć i znowu leci normalnie. Żadnego gwałtownego korkociągu. Przy lądowaniu, tak jak się zebrało obroty, tak szybko mu padała prędkość, leciutko zadzierało się nos, a on klapał sobie spokojnie, bez tendencji do chęci zdobycia diamentu za przelot do końca pasa. Wtedy zrozumiałem. Na słynnych próbach w Monino Sowieci wybrali DOBRZE. Wybrali samolot bardziej poprawny w pilotażu, dużo bezpieczniejszy, który elegancko i bez stresu wprowadza w świat lotnictwa. Oni się potem przesiadali na MiG-15UTI i jednomiejscowe 15/17, co wychodziło fajnie, bo rodzina MiG-15/17 (Lim-2/5) to był sam miód do latania. Oczywiście nie dla początkujących, ale ktoś już ciu wylatał na odrzutowych szkolniakach, to zero problemu. TS-11 Iskra w Dęblinie, 2011 r. Samolot pochodzi z ostatniej, 20-tej serii produkcyjnej, w ramach której powstało 15 sztuk. Fot. Michał Fiszer
Michał Fiszer tweet media
Polski
6
11
121
4.1K
Leszek Rogoziński
Leszek Rogoziński@LeszekEr·
@TomDab1989 @wolski_jaros @DawidKamizela słuchanie JW jest na własną szkodę - fajnie się tego słucha - teoretycznie ma rację - ale z rzeczywistością nie ma nic wspólnego. to są opowieści dla kursantów na szkółkach wstępnych dla ludzi podniecających się wojskowością - ale rzeczywistość jest całkowicie inna
Polski
0
0
3
275
Leszek Rogoziński
Leszek Rogoziński@LeszekEr·
@maciejadam40497 @josearcadio88 właśnie dlatego zachowują się jak się zachowują - w odpowiedzi na takie deklaracje, które Iran kierował od zawsze pod ich adresem -> czyli musi dojść do zwarcia -> na końcu zwycięzca jest silniejszy
Polski
0
0
0
14
Wąski
Wąski@josearcadio88·
Marek Budzisz.
Polski
93
9
182
37.9K
Leszek Rogoziński
Leszek Rogoziński@LeszekEr·
@Marekwlkp4 @Stop_Cham właśnie odwrotnie -. posiadanie broni uczy odpowiedzialności (pozwolenia, treningi, społeczność rywalizacja sportowa, samodoskonalenie itd)- mogłoby nawet nie dojść do bójki - to tak samo jak jeden mógłby rozjechać autem drugiego - a jakoś tak nie jest
Polski
1
0
0
43
Marek
Marek@Marekwlkp4·
@Stop_Cham Przy powszechnym dostępie do broni jak w usa jakby któryś z nich miał klamke przy sobie to mogłoby się skończyć trupem. A głupki od korwina zaraz na to napiszą,że nożem też można zabić haha
Polski
34
0
42
8.2K
StopCham
StopCham@Stop_Cham·
Bójka kierowcy w Warszawie Zjazd z al. Prymasa 1000-lecia na trasę S8 w kierunku na Białystok. 2.04.2026 Warszawa
Polski
323
58
1.4K
369.5K
Piotrek Flyboy 🇵🇱🇪🇺
Z radością pragnę poinformować, że przyjąłem ofertę TV Republika, na prowadzenie cyklicznego programu o lotnictwie, który będzie nadawany w każdą sobotę! Do zobaczenia na antenie! Dziękuję za zaufanie!
Piotrek Flyboy 🇵🇱🇪🇺 tweet media
Polski
490
45
845
54.3K
Leszek Rogoziński
Leszek Rogoziński@LeszekEr·
@wojtekfalco dokładnie tak - co jak co ale Il potrafi zadbać o swoje bezpieczeństwo - wszystkim się wydaje, że wojna to jakiś emocjonalny powód do oburzania się - a liczy się tylko skuteczność i twarda gra - chciałbym, żebyśmy mieli takie karty w ręku aby nigdy nie doszło do wojny u nas
Polski
0
0
1
23
Wojtek Kostrzewa
Wojtek Kostrzewa@wojtekfalco·
19/19 Tam każdego dnia spadają setki bomb - jak widoczna na zdjęciu 900-kilogramowa Mark 84 (Mk 84) W pierwszych dniach Izrael zrzucał takich i podobnych bomb ponad tysiąc dziennie. Dawno nie widziałem takiego poziomu oderwania od rzeczywistości wśród obserwatorów tego konfliktu.
Wojtek Kostrzewa tweet media
Polski
5
1
59
2.7K
Wojtek Kostrzewa
Wojtek Kostrzewa@wojtekfalco·
1/19 𝗥𝗼𝗸𝗼𝘄𝗮𝗻𝗶𝗮 Izrael, w przeciwieństwie do Stanów Zjednoczonych, nie ogranicza się jedynie do atakowania celów militarnych. Jego strategia koncentruje się na stopniowym i metodycznym niszczeniu fundamentów potęgi Iranu - zarówno w wymiarze ludzkim, jak i
Polski
11
13
145
29.3K
Leszek Rogoziński
Leszek Rogoziński@LeszekEr·
@WojenneH drony latają tak jak - do czego zostały stworzone - niżej, bliżej - więcej ryzykują - tak ma być - piloci mają być bezpieczni - lukę wypełniają bezzałogowce - ludzkie życie na pierwszym miejscu - zgodnie z nowoczesną sztuką wojenna - nie dziwi nic
Polski
0
0
12
680
Podcast Wojenne Historie
Podcast Wojenne Historie@WojenneH·
Irańska obrona przeciwlotnicza ma jak dotąd niewiele sukcesów w zwalczaniu załogowych maszyn amerykańskich i izraelskich (oficjalnie zero zestrzeleń, jedno uszkodzenie), za to potwierdzono już blisko 20 zestrzeleń dużych bezzałogowych aparatów typu Hermes czy MQ-9 Reaper.
Podcast Wojenne Historie tweet media
Polski
10
3
201
12.6K