Poland signed a $2 billion contract for 146 more Borsuk infantry fighting vehicles. It's Poland's own design — built at home, replacing Soviet-era armor, and ordered in numbers that show Warsaw is serious about defending itself.
defence-blog.com/poland-orders-…
@NigdyWiecejPiS Człowieku, komuchu, schowaj się już gdzieś, bo nikt cię nie popiera. Prezydent dobrze robicie różne wyrzutki. Nie strzęp sobie języka perfidnym szczuciem. Lepiej znajdźcie osoby, które robią prowokacje i nękają opozycyjnym dziennikarzy a także Prezydenta.
Polsko obdrželo první trojici moderních stíhaček F-35. Další budou následovat v příštích měsících, ještě letos by mělo do Varšavy doletět 14 strojů a 12 do konce roku 2027. Celkem by Polsko mělo do konce roku 2029 mít 32 letounů.
@magnesia396@honzarapek Mówisz o własnej konfiguracji, modernizacji itp. Używać nikt nie zakazuje. Chociaż masz rację , poprzedni rząd kupił coś z półki bez negocjacji offsetowych 😫
@MichaFiszer Matko jakie bzdury. Na początku 2026 były potwierdzone info o ponad 40 dostarczonych maszynach seryjnych, nie 31... Su-57 wlatywało nad kontrolowane przez Ukrainę terytoria chociażby w momencie zestrzelenia swojego skrzydłowego drona S-70, na ziemi też nic nie zniszczono 1/2
Samolot Suchoj Su-57 - jaki jest?
Samolot Su-57 został oblatany w styczniu 2010 r. i od tamtej pory zbudowano 11 prototypów (10 latających, jeden statyczny) i 31 samolotów seryjnych. Dla porównania, do chwili obecnej zbudowano 1350 F-35, w większości w odmianie F-35A.
Su-57 ma cechy utrudnionej wykrywalności, ale na ile je osiągnięto?
Pewną wskazówką może być to, że w Ukrainie Su-57 nie wlatują nad terytorium kontrolowanym przez Ukrainę, nawet się do niego nie zbliżają, a nawet jak podchodzą z daleka, są obserwowane przez środki radiolokacyjne Ukrainy.
I tyle w temacie stealth.
Samolot ma mieć radar N036 Biełka, ale tych radarów zbudowano na razie 16 sztuk. Producent podaje super wskaźniki: zasięg 400 km do celu o powierzchni odbicia 1 m kw. I ma podobno śledzić 64 cele powietrzne jednocześnie.
Oczywiście papier wszystko przyjmie. Na przykład rosyjskie systemy przeciwlotnicze S-400 które podobno były w stanie zestrzelić wszystko z każdej odległości, są co jakiś czas niszczone przez ukraińskie drony, no i brytyjskie Storm Shadow je trafiały. W państwie, które wyjmuje chińskie chipy z kasowanych pralek by skompletować układ nawigacyjny pocisku Iskander, takie osiągi radaru wydają się mało prawdopodobne Zresztą nie potwierdzają tego jakiekolwiek jego osiągnięcia bojowe w Ukrainie których po prostu nie ma. Jedynym jego zastosowaniem było odpalanie pocisków manewrujących Ch-69 znad własnego terytorium.
Niewiele wiadomo o jego możliwościach w zakresie zbierania, łączenia i dystrybucji danych oraz o tworzeniu jednolitego obrazu sytuacji taktycznej, czyli o czymś, co jest atutem F-35. Skoro sami Rosjanie się tym nie chwalą, to zapewne leży to i kwiczy.
W każdym razie, o jakichś większych osiągnięciach w Ukrainie na razie nie wiadomo. Zasłynął jedynie zniszczeniem jednego egzemplarza Su-57 na ziemi przez ukraiński dron 25 kwietnia 2026 r. na lotnisku Szagoł pod Czelabińskiem i uszkodzeniem drugiego, trzeci został uszkodzony przez dron 8 czerwca 2024 r. na lotnisku w Achtubińsku.
I to by było na tyle o tym cudzie techniki.
Acha: najbardziej bzdurny artykuł o Su-57 opublikował ONET pod tytułem: "Takiego myśliwca nie mają nawet USA. Rosjanie totalnie zaskoczyli".
Chodziło o dwumiejscową wersję Su-57. Nikt nie zadał pytania: po co dwumiejscowa wersja? Amerykanie dawno odeszli od samolotów dwumiejscowych bowiem poziom informowania i automatyzacji pozwala ogarniać wszystko jednemu członkowi załogi. A Rosjanie potrzebują dwóch??? Dobrze, że nie wożą jeszcze ze czterech operatorów którzy wszystko będą robić na piechotę....
Artykuł jest szczytem głupoty. No ale to onet...
Na zdjęciu Su-57 w czasie pompażu silnika przy starcie (niestateczna praca sprężarki i wytopienie turbiny).
Fot. Wikipedia
Jeśli podobają Ci się moje wpisy postaw mi kawkę, a będzie więcej
buycoffee.to/dafiszer
Trump w czasie ostatniej wizyty w Chinach był bardzo zafascynowany tymi dziećmi, które skakały i machały kwiatami oraz chorągiewkami.
Podobno przekazał Rubio, by ten takie samo show organizował w USA przy powitaniu innych ważnych ludzi na amerykańskiej ziemi.
Znając Rubio, jego ślepe posłuszeństwo i jego literalne wypełnianie polecań pomarańczowego (tak jak z tymi butami😁😆), szuka on już dzieci pochodzenia i wyglądu azjatyckiego.....🤣🤣😂😇
@Karol1669024 Z dupy inwestycja, brakuje wschodniej obwodnicy Wawy, firmy z S19 sie wycofują. Słowacy nie chcą dobudować swojego kawałka.
A my budujemy Niemcom tunel.
Dzień Dobry
Fajne informacje z rana dla Polski 🇵🇱
Najdłuższy tunel w Polsce powstanie pod Odrą. 5 km trasy pod rzeką i portem
Spektakularna rozbudowa drogi ekspresowej S6 na Zachodniej Obwodnicy Szczecina dostała zielone światło. Kluczowym elementem inwestycji będzie najdłuższy tunel drogowy w Polsce o długości 5003 metrów.
Trasa zostanie poprowadzona pod Odrą i terenami portowymi, na północ od Polic, z wlotem od wschodu ok. 500 metrów od brzegu rzeki. W najniższym punkcie tunel znajdzie się ok. 45 metrów poniżej poziomu terenu, co uczyni go jednym z najgłębiej położonych tuneli drogowych w kraju.
Tunel będzie przeznaczony wyłącznie dla ruchu samochodowego i stanie się kluczowym fragmentem Zachodniej Obwodnicy Szczecina w ciągu S6, łączącej Gdańsk ze Szczecinem. Konstrukcja zostanie wydrążona przy użyciu maszyny TBM (jak przy metrze w Warszawie).
Odcinek Police–Goleniów, wraz z tunelem, zrealizuje konsorcjum NDI + Dogus Construction. Ich oferta, warta ponad 5,3 mld zł, została uznana za najkorzystniejszą. Zakończenie inwestycji planowane jest na 2032 rok po kilkuletnim drążeniu, montażu systemów bezpieczeństwa, wentylacji i monitoringu oraz testach technicznych.
Do czasu otwarcia odrzańskiego tunelu, najdłuższym w Polsce pozostanie tunel Południowej Obwodnicy Warszawy – ok. 2335 m. Za nim plasują się min. tunel na S3 Bolków–Kamienna Góra oraz tunel pod Martwą Wisłą w Gdańsku (ok. 1380 m).
Ten wpis już był, ale powtórzymy z odpowiednim filmem nakręconym niedawno przez Cezarego Adamczewskiego
Niedługo potem jak wyszkoliłem się w lotach koszących miałem trudny dzień. Po powrocie ze strefy w lotach koszących poprosiłem kierownika lotów o zgodę na przejście nad lotniskiem na małej wysokości, tzw. low-pass. Dostałem zgodę i podchodzę do lotniska, lecąc tuż nad przecinką leśną, ciągnącą się od dalszej radiolatarni prowadzącej do samego płotu lotniska. Mijam bliższą stojącą przy płocie wokół lotniska i schodzę jeszcze niżej, nad samą trawę. Przelatuje nad pasem startowym na bardzo małej wysokości, podobno mniej niż 5 m, z prędkością ok. 800 km/h Kierownik lotów, starszy ppłk Bogdan Łęcki aż wstał, żeby dokładnie to zobaczyć i chciał coś powiedzieć, ale podobno mikrofon mu z ręki wypadł.
Po powrocie do domku pilota zadzwonił tu i dostałem bardzo silny opeer, z groźbami o zawieszeniu i karze włącznie. Ale to na omówieniu po lotach.
Tymczasem miałem wykonać drugi lot, na walkę powietrzną, z zastępcą dowódcy pułku, ppłk Józefem N. Cały czas myślę, co może mnie spotkać za ten niski przelot, a ppłk N. mówi, że start będzie pojedynczo, a zbiórkę w parę zrobimy w zależności od sytuacji, do której strefy zostaniemy skierowani. Mam go po prostu obserwować co on robi, jak zacznie robić zakręt o 180 stopni mam włączyć stoper i po 15 sekundach (start co 30 sekund) mam manewr powtórzyć. Po starcie gapię się za jego oddalającym się samolotem, zaczyna robić zakręt, więc włączam stoper i po 15 sekundach zaczynam zakręt, a następnie dołączam do niego. Prędkość około 700 km/h, a ja muszę mieć niemal cały ciąg silnika, co się dzieje? Prowadzący spojrzał na mnie czy jestem na właściwej pozycji i słyszę jego pytanie: a po co ci te kapcie? Patrzę i zdrętwiałem – podwozie wypuszczone…
Chowam je szybko, choć do schowania powinienem zwolnić, dopuszczalna prędkość z wypuszczonym podwoziem przekroczona o co najmniej 200 km/h. Mimo wszystko lecimy do strefy, kręcimy się w walce powietrznej, prowadzący pozwala mi się sfotografować, to znaczy rejestruję go na symulatorze UZR kierowanej rakiety „powietrze-powietrze” R-60M w podwieszonym zasobniku. Jest to tak naprawdę wypatroszona z silnika prawdziwa rakieta R-60M pozbawiona niepotrzebnych stateczników. Zamiast silnika ma system rejestrujący prace jej głowicy samonaprowadzania się w podczerwieni, który określa czy były warunki do trafienia oraz zapisuje naciśnięcie spustu odpalenia. Potem staram się trafić zastępcę dowódcy z działek, choć oczywiście nie strzelam (amunicja jest odpięta od działek, choć nadal jest w bębnach amunicyjnych) tylko robię zdjęcia z fotokarabinu. Wracamy na lotnisko, a ja się zastanawiam, czy teraz mnie po prostu nie utopią za karę, najpierw ten nieszczęsny kosiak, a teraz podwozie…
Oczywiście po lądowaniu, kiedy przyjeżdża z krasuli kierownik lotów, rekomenduje surowe kary, zawieszenie w lotach i tak dalej. Na szczęście dowódca pułku, ppłk Andrzej Wyciślik, jest w dobrym humorze. Macha ręką, wzdycha i stwierdza melancholijnie: „Michał ochwaszczenia dostał. Przejdzie mu.”
Po lotach wysłano mnie z inżynierem, żeby sprawdzić samolot. Wciąż jest na gwarancji, więc zwracamy się do Jury, speca od płatowca i różnych napraw. Jura był już starszym inżynierem, i raczej nieskomplikowanym człowiekiem. Wraz z żoną mieszkał u nas w bloku na parterze, ja mieszkam na drugim piętrze. Te bloki są tak zbudowane, że w łazience wszystko słychać. A jego żona, starsza już Rosjanka, zawsze śpiewa w wannie, jak się kąpała. Zawsze z Elą lecieliśmy posłuchać, bo śpiewała, jakby była diwą operową, ma niesamowity głos. A Jura to taki typowy ruski niedźwiedź, potężne chłopisko.
Teraz kazał ustawić samolot na podnośnikach i podpiąć do instalacji zewnętrzne źródło ciśnienia hydraulicznego. Zrobiono jak chciał i czekamy. Przyszedł Jura, niesie potężny młotek i woltomierz. Ale żadnych przyrządów do regulacji owiewek podwozia, które uległy odkształceniu. Zastanawiamy się więc, jak on je właściwie wyprostuje? Kazał schować podwozie, samolot wisi na podnośnikach. Jura wchodzi pod spód, patrzy na odstające owiewki. I wali młotkiem to tu, to tam. Za chwile owiewki dobrze przylegają do wnęki podwozia, nigdzie nie odstają, nie ma szpar. Stoimy oniemiali, jak można naprawiać nowoczesny samolot naddźwiękowy warty miliony dolarów waląc młotkiem?! No można, jak się okazuje. Pytamy: Jura, a ten woltomierz to po co ci? Patrzy na przyrząd i mówi: bo jak bym przyszedł z samym młotkiem, to byście powiedzieli, że ja młotkowy jestem…
Film Cezary Adamczewski
Jeśli podobają Ci się moje wpisy postaw mi kawkę
buycoffee.to/dafiszer
Jacy wspaniali Policjanci.
Ukraińcy urządzili sobie parking i plac manewrowy na chodniku, a Policjanci zero dyskusji, mandaty i elo. Brawo, jednak się da.
Niezwykle istotny pakiet pożyczek podpisany.
SAFE jest niezbędny do tego aby móc dalej realizować Program Modernizacji Technicznej (PMT) i żeby dalej polski przemysł obronny (PPO) miał pokaźne zamówienia.
Oczywiście SAFE nie jest genialnym instrumentem, manną z nieba itp. ale nie ma obecnie tańszych pożyczek na finansowanie przezbrojenia SZ RP w ramach PMT. Tzw "Safe 0%" okazała się być hucpą. Zresztą o technikaliach związanych z SAFE pisałem tutaj: x.com/wolski_jaros/s…
Szkoda że zamiast technicznej dyskusji czy dobrze i na co wydajemy (i jak) miliardy euro wyszła półroczna polityczna wojenka polsko-polska (bo komuś wyszło że tak będzie lepiej polaryzować elektorat) pełna idiotycznych spinów o "chwilówkach" "nieznanym procencie" "kupowaniu od Niemca" itp. Ukoronowaniem tego było weto Pana prezydenta które co prawda nie zastopowało SAFE ale za to w ogromny sposób utrudniło absorbcję tych środków dla innych niż SZ RP podmiotów. A potrzeby MSWiA są też ogromne.
Niemniej - przyjęcie SAFE to kamień milowy w budowie silnych SZ RP ale drugim - poważniejszym problemem jest to czy zdołamy wydatkować owe środki (podpisać umowy) i czy zostanie to zrobione sensownie a nie tylko by podnieść słupki w Excelu.
ps. oprocentowanie SAFE jest znane - będzie wynosić poniżej 4% co już powoduje że jest to najtańszy kredyt dostępny dla nas, zaś dokładna wartość oprocentowania będzie znana w dniu podpisania umowy - szacunkowo gdzieś między 3,3 a 3,7%.