


Aleksander Data
14.1K posts

@AlexDataa
IT/Telecom, prywatnie: rowery, góry, skitury





Osiedle nauczyło mnie normalnego życia oraz tego, jak ważne są relacje z ludźmi.














Myślę, że to za mało wybrzmiało w moim wpisie. Ten sufit 240pln/h dotyczy seniora/leada w dawnym rozumieniu czyli 10+ lat komercyjnego doświadczenia. I dotyczy jedynie samej topki ludzi o unikatowych umiejętnościach. Zwykły senior w IT ma sufit około 180-200pln/h





To akurat Dolny Śląsk. Ja uwielbiałam Kristoffa - już nie istnieje. Ale o życie każdego dnia walczą Włocławek, Chodzież, Lubiana - wszystkie piękne i nawet nie wiecie, że ich wzory pamiętacie z dzieciństwa. Kupujmy polską porcelanę, wymaga to nieco więcej wysiłku, bo nie znajdziesz jej w galeriach handlowych, ale warto. 🇵🇱



Nie prościej na Booking.com po prostu szukać obiektów a rezerwować bezpośrednio? Hint: 1. dzwonimy / piszemy do obiektu pytając czy możemy otrzymać cenę z bookingu. 2. otrzymujemy cenę z bookingu a często niższą 3. płacimy kartą, dzięki czemu mamy ochronę przed fraudem dzięki mechanizmowi chargeback.




W Żabce możesz nalać sobie 0,5 l wody za jedyne 15 groszy. Wystarczy, że przyniesiesz własną butelkę i skorzystasz z dostępnego dystrybutora.







Dzień dobry, @bookingcom. Jeśli nie pomaga mailowo, to zrobimy sprawę publiczną. Bo fajnie jest, jak wszystko działa, ale jak klient zostaje oszukany, to chowanie głowy w piasek. Ostatni mail bez odpowiedzi przez kilka dni, więc może zaginął - wkleję tu. Spojler: na dziś jestem oszukany na 1700 zł. I olany w komunikacji. Mail: Drodzy Państwo, nie ukrywam, że piszę ze szczytową irytacją. Jestem Państwa klientem od lat. Po liczbie rezerwacji dokonanych na bookingu oraz kwotach, które sumarycznie przez lata wydałem na noclegi rezerwowane właśnie u Was, pozwalam sobie założyć, że można klasyfikować mnie jako nieprzypadkowego, nieprzygodnego i wiernego od lat. Tymczasem traktujecie mnie na zasadzie spychologii, a budowane przez lata zaufanie właśnie zaczyna uciekać wraz z moją chęcią dalszego korzystania z Waszego serwisu. Do rzeczy. Od tygodnia (teraz to już dłużej) obserwuję, jak jestem spychany - najpierw przez hotel będący w Państwa bazie jestem informowany, że moją rezerwację anulował booking, później przez booking jestem informowany, że jednak hotel. W wygodny sposób poprosiliście Państwo hotel o kontakt ze mną - kontakt, który do dziś nie nastąpił. Z posiadanej przeze mnie wiedzy na temat systemu, jaki stworzyliście, wynika, że przedpłacone pieniądze nie trafiają bezpośrednio na konto hotelu, lecz na konto bookingu, który po wykonanej usłudze przesyła je do hotelu. Napiszę dużymi literami: USŁUGA NIE ZOSTAŁA WYKONANA. NA MIEJSCU MUSIAŁEM SWÓJ WCZEŚNIEJ ZAPŁACONY NOCLEG OPŁACIĆ PONOWNIE, BO KTOŚ - ZUPEŁNIE MNIE NIE INTERESUJE, KTO - ANULOWAŁ MÓJ JUŻ ZAPŁACONY NOCLEG. Jakim cudem wobec tego wciąż nie odzyskałem swoich pieniędzy za NIEWYKONANĄ usługę? Dlaczego mimo zgłaszanej reklamacji, udokumentowanej we wcześniejszej korespondencji wyciągami z moich kart (z których jasno wynika, że dwukrotnie zapłaciłem za ten sam hotel w tej samej dacie - raz na stronie bookingu, drugi raz na miejscu w hotelu) Państwo wciąż nie oddali mi pieniędzy, które trafiły na Wasze konto? Spodziewam się, że osoba, która czyta tego maila, ma to gdzieś, natomiast mam również nadzieję, że czyta go jakiś supervisor, który zdaje sobie sprawę z powagi budowania relacji z klientami. Jeszcze raz: najzwyczajniejszą sprawiedliwością, a nie kwestią uznaniową, jest oddanie mi pieniędzy za niewykonaną usługę zamówioną za Państwa pośrednictwem. Nie skontaktowanie mnie z hotelem, nie kontynuowanie korespondencji, tylko oddanie mi pieniędzy. Tego wymaga zwyczajna uczciwość. Sprawa dotyczy rezerwacji nr 5179225269, ale to wiecie, bo macie maile na skrzynce wraz z PIN-em do rezerwacji.