FakeNews
1.9K posts








Podszywam się jako silniczek na grupach #SnaW #SnaW2 na fb. Zostałem zaproszony na video czat żeby mnie zweryfikowano. Wchodzę a tu to... 🫥


Andrzej Poczobut nie musi już wracać na Białoruś




PILNE!!!! Idę siedzieć! RT please! Warszawski sąd wydał postanowienie na posiedzeniu niejawnym, aby mnie... aresztować na wniosek Jana Pińskiego, czyli PR-owca Romana Giertycha. Zarządzono poszukiwania w skali ogólnokrajowej!!! To nie jest żart. Dzisiaj nie jest 1 kwietnia. Tak działa państwo z tektury i kartonu. Według Jana Pińskiego ukrywam się. Dlaczego miałbym się ukrywać? Chodzi o tym, że według rzecznika lorda Polnordu celowo nie odbieram prywatnych aktów oskarżenia, których autorami są Roman Giertych i Jan Piński. Sęk w tym, że obydwa akty oskarżenia odebrałem dawno temu, a ten, który skierował przeciwko mnie Roman Giertych opisałem szczegółowo na mojej stronie reporterzy.online. Jednocześnie w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Żoliborza toczy się sprawa karna przeciwko Janowi Pińskiemu. Skierowałem przeciwko niemu prywatny akt oskarżenia, gdyż pomówił mnie o to, że wziąłem płatne zlecenie z PiS "na Giertycha" i jestem TW "Echo" pracującym dla CBA i donoszącym na kolegów dziennikarzy. Po powrocie z Albanii (byłem w Sarandzie trzy miesiące od 24 września do 23 grudnia 2025 r.) pojechałem do Sądu Rejonowego dla Warszawy Sródmieścia, aby odebrać prywatny akt oskarżenia, który skierował przeciwko mnie Jan Piński. Do Albanii wyjechałem po tym, gdy nieznany sprawca ostrzelał z broni myśliwskiej samochód mój i mojej żony, a prokuratura błyskawicznie umorzyła śledztwo z powodu niewykrycia sprawcy. Strzelano również do domu 🏡 ogrodowego naszych dzieci. W oknie jest przestrzelina, framugi okien naszpikowane są śrutem. Po tych wydarzeniach mój adwokat mec. Piotr Paduszyński stanowczo zażądał, abyśmy wyprowadzili się z domu, gdyż nie jest w stanie zagwarantować naszego bezpieczeństwa. Posłuchaliśmy. Żona z dziećmi wyjechała do Wielkiej Brytanii, ja do Albanii. Gdy wróciłem z Albanii pracownicy sądu odmówili mi jednak wydania prywatnego aktu oskarżenia autorstwa Jana Pińskiego twierdząc, że obecnie jest on... własnością sądu. Był wpięty do akt w kopercie do mnie zaadresowanej. Na moje pytanie jak nam się bronić, skoro nie wiem o co jestem oskarżony, usłyszałem: "trzeba było odebrać korespondencję z poczty". - Ale ja byłem trzy miesiące w Albanii! - To trzeba było nie wyjeżdżać - taką usłyszałem odpowiedź. Koniec końców pracownik sądu łaskawie zgodził się, abym napisał podanie o wydanie aktu oskarżenia, a sędzia rozpatrzy je w... przyszłym tygodniu. Ponieważ z mojej wioski mam w jedną stronę do sądu 50 km odpowiedziałem (cytując mojego ulubionego adwokata śp. mec. Jacka Kondrackiego), że "to nie wchodzi w rachubę". Ponieważ jestem anarchistą, wychowanym w stanie wojennym przez ZOMO pałami i zimną wodą ma ulicy Piotrkowskiej, postanowiłem obejść system. Wypożyczyłem akta do czytelni i tam prywatny akt oskarżenia sfotografowałem. Zgodnie z procedurą jest to równoważne z jego odebraniem. Podpisałem się. Ale to nie koniec. Sąd właśnie postanowił mnie w tej sprawie... aresztować. Dlaczego? Bo się ukrywam. Pajace z kasty!!! Jestem w domu!

Ten film przejdzie to historii tak jak film z redakcji Wprost z czasów pierwszego rządu Tuska. #WolneMedia

Komenda Rejonowa Policji Warszawa II stanowczo dementuje informacje przekazywane na antenie stacji telewizyjnej Republika, dotyczące interwencji przy ulicy Wiktorskiej w Warszawie. Policja została powiadomiona, że w mieszkaniu pod tym adresem znajduje się osoba, której zachowanie zagraża jej życiu. Informacja taka zgodnie z przyjętymi zasadami otrzymała najwyższy priorytet, a na miejsce niezwłocznie skierowany został patrol Policji. Informacja dotycząca realnego zagrożenie czyjegoś życia stanowiła również powód, dla którego policjanci podjęli decyzję o wejściu do lokalu. Funkcjonariusze zastali w nim kobietę, która nie chciała się przedstawić i współpracować z policjantami. Na czas wyjaśnienia sytuacji mając na uwadze bezpieczeństwo zarówno jej, jak i swoje, policjanci zastosowali wobec tej osoby kajdanki. Zebrane przez funkcjonariuszy informacje i weryfikacja zastanej na miejscu sytuacji pozwalają na stwierdzenie, że wiadomość o zagrożeniu czyjegoś życia była nieprawdziwa i najprawdopodobniej miała na celu wprowadzenie w błąd jej odbiorcy i służb ratunkowych. Po przeprowadzeniu niezbędnych ustaleń policjanci zakończyli interwencję. Nikt nie został zatrzymany.




Jerzy Owsiak do twórcy internetowego Łatwogang w kwestii wydawania zebranych pieniędzy: „Sam jestem ciekaw, w jaki sposób teraz te pieniądze będą przeznaczone na pomoc dla onkologii dziecięcej. Jeszcze raz powiem, my kupujemy gruby sprzęt”. Człowiek, który za pieniądze ze zbiórki charytatywnej kupował billboardy wspierające kampanię parlamentarną partii politycznej, powinien zamilknąć w tej kwestii. Wstyd na całe życie.





NEWS: new info on the WHCD shooting suspect, Cole Allen, from the White House. I'll be talking with President Trump about all of this in 30 minutes on @SundayBriefFNC The suspect’s written manifesto clearly stated he wanted to target administration officials. He also had a ton of anti-Trump and anti-Christian rhetoric on his social media accounts. ALLEN's brother had notified New London PD (CT) of ALLEN's alleged manifesto he had sent to his family members prior to the incident. Secret Service and Montgomery County Police interviewed Avriana Allen, ALLEN’s sister, at their residence in Rockville, MD. The following highlights from the interview: •Allen said her brother had a tendency to make radical statements and his rhetoric constantly referenced a plan to do “something” to fix the issues with today’s world. •Confirmed ALLEN purchased two handguns and a shotgun from Cap Tactical Firearms and kept them stored at their parent’s home and that their parents were unaware that ALLEN was keeping the firearms in the home. •ALLEN would regularly go to the shooting range to train with his firearms •ALLEN was part of a group called ‘The Wide Awakes’ •ALLEN attended a ‘No Kings’ protest in California at some point

Słyszę, że niektórzy chcą pozywać państwo za zonda crypto. Niestety Pałac Prezydencki sie nie wypłaci.