Cypriano
2.1K posts




Sprawa wygląda tak - NBP zamknął 2025 rok stratą 35,7 mld zł. Niestety zauważyłem że pół internetu natychmiast rzuciło się do krytyki. To nie tak. NBP trzyma rezerwy walutowe - dolary i euro, trochę złota w sumie to są setki miliardów. Kiedy złoty się umacnia, te rezerwy po przeliczeniu na złotówki są na papierze mniej warte. Nikt z nich nic nie zabrał, nic nie zniknęło, dolary leżą na swoim miejscu ale w sprawozdaniu pokazują mniejszą liczbę w złotówkach. To jak z mieszkaniem jeśli kupiliśmy mieszkanie za 500 tys, a rynek ceny na rynku spadły do 450 tys., to mamy wirtualną 'stratę' 50 tys. chociaż mieszkanie dalej stoi i dalej w nim mieszkamy. Dopiero przy sprzedaży jeśli cena by się utrzymała - zamieniłoby się to w realną stratę. NBP rezerw nie sprzedaje. Więc tej straty fizycznie nie ma. A teraz ciekawsze i trudniejsze. Tego wśród naszych 'ekspertów' mainstreamu nie usłyszymy. Nasze Polskie banki mają dziś ogrom wolnej gotówki. Ten stan nazywamy nadpłynnością. Gdyby ta gotówka trafiła na rynek, podbiłaby inflację. Więc NBP musi ją z rynku ściągać, żeby ceny w sklepach nie szły w górę. Jak to robi? Oferuje bankom coś w rodzaju lokaty bony pieniężne oprocentowane wysoko, zgodnie ze stopą procentową NBP. Banki chętnie wpłacają, bo dostają solidne odsetki. I właśnie te odsetki NBP musi zapłacić. Z własnej kieszeni - realnie to są miliardy. I teraz uwaga, bo tu mamy sedno. NBP płaci te miliardy po to, żeby zdusić inflację. Niektórzy powiedzą marnotrawstwo ale to jest cena skuteczności. Im więcej gotówki trzeba ściągnąć z rynku, tym więcej bank centralny płaci bankom komercyjnym i tym gorszy ma wynik finansowy na koniec roku. Świat bywa bardzo niesprawiedliwy. Paradoks - im lepiej NBP wykonuje swoje zadanie, tym ma sprawozdanie na minusie. I tym odsłania flankę do krytyki. Dlatego nie należy mylić straty NBP ze zdrowiem gospodarki lub z spozobem zarządzania bo to błąd kategorialny. Strażaka nie oceniamy po tym, ile zużył wody. Bank centralny to nie jest firma, której celem jest zysk. Jego celem jest stabilność cen. Straż pożarna też nie ma zarabiać bo ma gasić pożary. Jeśli gasi dużo, zużywa dużo wody. Czy to porażka. Nie. Kto tego nie rozumie, ten czyta bilans NBP jak bilans piekarni. A to są dwie różne księgi. @RuchNarodowy @Nowa_Nadzieja_ @KONFEDERACJA_


































