
Bartekbonkers
2.4K posts











Ostatnie spojrzenie na to antyludzkie miasto i do widzenia, czas się wyprowadzić. Zmiany jakie tutaj zachodzą sprawiają, że nie da się normalnie żyć i mieszkać. Duże miasta to kompromis w którym poświęcamy wielkość mieszkania i przestrzeń osobistą, ale zyskujemy dynamiczne otoczenie w którym można szybko załatwiać sprawy. Praca, spotkania, papiery w urzędach, zakupy. Wszystko szybko. Wszystko relatywnie blisko. Niestety Warszawa postanowiła zmienić się w spacerniak dla turystów w którym to owy dynamiczny aspekt miasta całkowicie znika. Poruszanie się po mieście jest maksymalnie utrudnione, szybkie załatwianie spraw odchodzi w niepamięć, ale za to ładnie wygląda w katalogach i zdjęciach. Dlatego końcowy efekt jest taki, że poświęcamy wielkość mieszkań i przestrzeń osobista, zyskując w zamian nic. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że mądre głowy będą dalej się zastanawiac "dlaczego Śródmieście wymiera" i "Śródmieście zamyka żłobki". Zmieniliście miasto w spacerniak dla turystów z ekstremalnie drogimi knajpami i odwrociliscie je tyłem do mieszkańców. Dlatego nikt tu nie zakłada rodziny. Czasami wspomnę sobie o Warszawie budząc się w podwarszawskiej sypialni. Szkoda.


Nasze baterie Patriot i ich uzbrojenie służą do ochrony polskiego nieba i wschodniej flanki NATO. Nic w tej kwestii się nie zmienia i nigdzie nie planujemy ich przemieszczać! Nasi sojusznicy dobrze wiedzą i rozumieją jak ważne mamy tu zadania. Bezpieczeństwo Polski jest absolutnym priorytetem 🇵🇱








"Last week, my Envoy to Belarus, John Coale, after negotiating with Highly Respected President Alexander Lukashenko, got 250 more Political Prisoners freed! This brings the total Prisoners gracefully released by President Lukashenko to well over 500, since last May. I would like to give my warmest THANK YOU to the President for doing this, and I look forward to being with him at the next Board of Peace meeting!" - President DONALD J. TRUMP


Dobra powiem to, bo i tak ten absurdalny stan rzeczy długo nie potrwa. Właściwą ścieżką dla rdzenia Europy jest wykopanie girlbossów w rodzaju Grety Thunberg czy Kai Kallas, i znalezienie modus vivendi z Rosją, przede wszystkim dostępu do taniej energii. Nie chodzi tu nawet o odzyskanie konkurencyjności, a o powolne telepanie się tego skarlałego skansenu dalej, bez gwałtownego załamania kontrkatu społecznego. Niestety dla nas, to i tak nastąpi - jak nie w tym, to w kolejnym cyklu wyborczym we Francji, w Niemczech itp. Europa nie będzie miała ani środków, ani woli politycznej do kontynuowania bieżącej polityki. A że Europa nie ma też zdolności militarnych, aby skutecznie narzucać koszty Rosji i odstraszać ją, to znalezienie tego modus vivendi odbędzie się naszym kosztem. Odpowiedzią na ten problem nie są też Amerykanie - oni również uznają Rosję za zagrożenie ograniczone do regionu Europy Wschodniej. Przekonanie, że dalsza polerka zaowocuje tym, że jednak Ameryka nas pokocha i obroni jest strategią szaloną. Szukanie alfonsa przez polskie elity, czy to w Waszyngtonie, czy Brukseli, Paryżu, Berlinie jest nie tylko upokarzające, ale też nieskuteczne. Zamiast liczyć, że Ameryka i Unia będą naszym kosztem obsługiwać nasze interesy lepiej zacząć planować, jak się w nowym układzie odnaleźć. Jeszcze raz przypominam, istnieje zamknięte menu opcji. 1. Sojusze regionalne 2. Neutralność 3. Akomodacja 4. Nuklearyzacja. Uwaga: nawet przy wyborze 1 opcji niestety nie możemy liczyć, że ktokolwiek będzie próbował umożliwić nam realizację naszych marzeń, w rodzaju zlikwidowania rosyjskiej państwowości, czy wyłączenia Rosji z europejskiego systemu bezpieczeństwa/gospodarczego. Maks osiągalny, to odtworzenie stref buforowych (Ukraina plus Białoruś i państwa bałtyckie), sojusz regionalny o ograniczonych celach, oraz nuklearyzacja, żeby zabezpieczyć się przed zagrożeniami egzystencjalnymi. To jest niestety maksymalistyczny scenariusz, i powinniśmy również brać pod uwagę alternatywy znacznie mniej ambitne. Gdybyśmy, zamiast wierzyć w koniec historii, system NATO-wski i Artykuł 5, zaczęli się przygotowywać np. od wojny w Gruzji, albo chociaż od 2014 roku, moglibyśmy uznawać scenariusz maksymalistyczny za bazowy. Teraz jest po prostu źle.





Pytanie do @BartosiakJacek Czy to jest fake, nieodpowiedzialny wpis szefa analiz czy prawdziwe stanowisko Strategy and future?












