
Cyprian
21.6K posts











PrzewodzikMuzyczny Tę piękną piosenkę do słów Jonasza Kofty napisał Włodzimierz Korcz dla Alicji Majewskiej, ale ja wolę to, subtelniejsze i bardziej intymne według mnie wykonanie Grażyny Szapołowskiej z 15. Przeglądu Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu w 1994 roku. Tak w ogóle to w sumie szkoda, że p. Grażyna nie zajęła się mocniej śpiewaniem, bo ma bardzo ładny głos - ja to nazywam ciepłym sopranem (chodzi oczywiście o barwę głosu). I jeszcze na koniec taka uwaga, że chyba niedobrze się stało, że piosenkarze zaczęli sami pisać sobie teksty piosenek, bo najczęściej to zwyczajnie słabe jest - kiedyś mieliśmy wybitnych tekściarzy, których słowa nierzadko nie tyle ocierały się o poezję, co po prostu poezją były. Tekst Kofty taki właśnie jest. Miłego wieczoru.














Koniec z mitem Usyka jako jednego z najlepszych w historii. Lennox czy też bracia Kliczko to całkiem inny poziom. Evander też by go zniszczył. Poziom HW jest po prostu mizerny.
























