nobie1973

1.2K posts

nobie1973

nobie1973

@nobie1973

Katılım Şubat 2022
66 Takip Edilen14 Takipçiler
nobie1973
nobie1973@nobie1973·
@ANDRZEJKARPINS7 Totalne dno poniżej 0 😡 Jego aktorstwo jest poziomu g… spłukanego do sedesu 😂🤪
Polski
0
0
0
37
ANDRZEJ KARPINSKI
ANDRZEJ KARPINSKI@ANDRZEJKARPINS7·
Jak oceniacie tego aktora od 0-10 🫡
ANDRZEJ KARPINSKI tweet media
Polski
645
8
121
15.5K
Marek Markowski
Marek Markowski@MarekMa25175489·
Proszę jednym słowem napisać kim on jest dla państwa.
Marek Markowski tweet media
Polski
1.7K
140
499
34.1K
TJ
TJ@DuchPrawdy·
🚨🚨🚨 Tak powinien kończyć każdy śmieć...👏👏👏
Polski
37
137
1.1K
17.1K
Ministerstwo Prawdy
Ministerstwo Prawdy@Minister_Prawdy·
Ukraińcy zabili dronem rosyjskiego podróżnika, który był w drodze dookoła świata na pieszo.
Ministerstwo Prawdy tweet media
Polski
89
206
1.5K
109.7K
nobie1973
nobie1973@nobie1973·
@Krynicka_K I to będzie dopiero jazda jak laski wygenerowane przez AI spustoszą niebieską platformę itp. 😂🤪 Oj wiele kobitek wróci wtedy do korzeni 🤔😃
Polski
0
0
0
128
Klaudia Krynicka
Klaudia Krynicka@Krynicka_K·
O co zakład, że jeszcze chwila i kobiety zaczną sabotować AI? Dziewczyny wygenerowane przez sztuczną inteligencję są milion razy ładniejsze od większości prawdziwych kobiet.
Polski
37
6
178
6.5K
DzikaWerka
DzikaWerka@dzikawerka69·
Czy faceci są wiecznie napaleni? 😩🙄
Polski
14
0
23
2.5K
Codziennik z Mordoru
Codziennik z Mordoru@mordownik4u·
Podczas jednego ze spotkań z fanami na gali Impact w Poznaniu redaktor naczelny Gazety Wyborczej Adam Michnik ujawnił, co sądzi o obecnej "burzy" wokół tematu Wołynia: „To rozpętywanie tej awantury wokół Wołynia, nagłe brutalne domaganie się, aby rozkopywać te groby, te groby sprzed 80 lat. Mnie się to wydaje absurdalne i niebezpieczne.”
Codziennik z Mordoru tweet media
Polski
294
116
379
26.1K
nobie1973
nobie1973@nobie1973·
@BrunoJasienski Nooo i jeszcze czarna szmata na dziob z otworem by miala jak ssac orientalnemu ksieciu 😂🤪
Polski
0
0
0
1.2K
Klaudia Krynicka
Klaudia Krynicka@Krynicka_K·
Weszłam sobie dzisiaj pierwszy raz od dawna na LinkedIn i stwierdzam, że poziom wzajemnego lizania sobie tyłków przez ludzi, którzy w głębi duszy zazdroszczą sobie tych korpo-awansów i podwyżek, jest naprawdę żenujący. LinkedIn jest pedalski do granic.
Polski
26
11
456
16.8K
Michał Fiszer
Michał Fiszer@MichaFiszer·
Bardzo mnie czasem denerwują różni pacyfiści. Nie żebym kochał wojnę. Akurat widziałem ją z bliska w Jugosławii i było to niewiarygodnie podłe przeżycie. Nigdy więcej, ciężko to odchorowałem, miałem dość silne PTSD. Dziś zaleczone bo tego się człowiek nie pozbędzie całkiem. Ale czy to oznacza, że jeśli napadną na nasz kraj to mamy opuścić spodnie i wypiąć tyłek? Czy chwycić za broń i stanąć do walki w obronie naszego kraju, naszych obywateli, rodziny, znajomych, naszych ziem i dobytku? Ta wojna może nam być narzucona, niechciana. To nie od nas zależy. I dlatego musimy być silni militarnie i dbać o sojusze. Ale od czasu do czasu pojawia się jakiś człowiek, najczęściej kobieta, która lamentuje: ach te czołgi tylko do zabijania, po co to wszystko! Gdyby tylko się zastanowiła i pomyślała, co robią kobietom na okupowanych terenach Ukrainy ruskie sołdaty. Też tak chce? Lubi perwersyjnie? Z bandą pijanych Kałmuków i Buriatów? Bo jeśli odpuścimy sobie obronę, to tak się skończy. Nikt normalny nie chce wojny. Ale wojna może nam być narzucona. I jeśli już, to w obronie pomogą nam ci, którzy sami się będą bali. Nie muszą nas kochać, zrobią to DLA SIEBIE. Bo po nas przyjdzie kolej na nich i oni nie będą mieli złudzeń. A zza oceanu usłyszymy słynne "make a deal". Podobnie jeden ze znajomych wyskoczył mi "śmichy-chichy, a NATO zabijało biednych Serbów!" Noż kurwa mać, obrońca uciemiężonych się znalazł! A co Serbowie robili innym w Bośni, w Kosowie, to już nie pamiętał. Na wojnie nie ma świętych. Poziom zbydlęcenia i zezwierzęcenia potrafi wystrzelić w kosmos. I nie ma barw narodowych. Po prostu tak przeciętny człowiek reaguje emocje, które są dla przeciętnego człowieka nie do zniesienia. Przypomina mi się Jack Nicholson grający płka Nathana R. Jesepa z US Marine Corps w filmie "Ludzie honoru" (A Few Good Men): "chcesz znać prawdę synu? Nie zniesiesz jej!" Notabene to był idol z tego filmu, taki powinien być dowódca i dokładnie taki sam był Stanisław Targosz (później gen. broni). Col. Jesup: Did you ever serve in a forward area? Did you ever serve in the infantry, son? (Płk Jesup: Służyłeś kiedyś na linii frontu? Służyłeś kiedyś w piechocie, synu?** Kaffee: No, sir. (Kaffee: Nie, panie pułkowniku.** Col. Jesup: Did you ever have to make a decision where lives hung in the balance? (Płk Jesup: Musiałeś kiedyś podjąć decyzję, od której zależało ludzkie życie?** Kaffee: No, sir. (Kaffee: Nie, panie pułkowniku.** Col. Jesup: Son, we live in a world that has walls. And those walls have to be guarded by men with guns. Who's gonna do it? You? You, Lieutenant Weinberg? I have a greater responsibility than you can possibly fathom. (..) (Płk Jesup: Synu, żyjemy w świecie, który ma mury. A tych murów muszą strzec ludzie z bronią. Kto to zrobi? Ty? Ty, poruczniku Weinberg? Ciąży na mnie większa odpowiedzialność, niż jesteś w stanie pojąć. (...) Col. Jesup: I have neither the time nor the inclination to explain myself to a man who rises and sleeps under the blanket of the very freedom that I provide, then questions the manner in which I provide it. I'd rather you just said "thank you" and went on your way. Otherwise, I suggest you pick up a weapon and stand a post. Either way, I don't care what you think you're entitled to. (Płk Jesup: Nie mam czasu ani ochoty tłumaczyć się przed człowiekiem, który budzi się i zasypia pod kocem wolności, którą ja mu zapewniam, a potem kwestionuje sposób, w jaki to robię. Wolałbym, żebyś po prostu powiedział „dziękuję” i odszedł w swoją stronę. W przeciwnym razie radzę ci chwycić za broń i stanąć na warcie. Tak czy inaczej, nie obchodzi mnie, co uważasz za swoje prawo. Col. Jesup: We follow orders, son. We follow orders or people die. It's that simple. Are we clear? (Płk Jesup: Wykonujemy rozkazy, synu. Wykonujemy rozkazy albo giną ludzie. To proste. Czy to jasne? Cholera, zupełnie jak bym słyszał swojego dowódcę ze Świdwina. Był identyczny. Człowiek który zarzucił "mi śmichy-chichy bo NATO Serbów zabijało", w swojej bezdennej głupocie nie zastanowił się, że siły UNPROFOR w których służyłem, były tam po to by się ludzie NIE ZABIJALI. I jestem cholernie dumny z każdej strzelaniny którą przerwaliśmy, z każdej wymiany ognia którą udało nam się zakończyć zanim polało się sporo krwi. Nie oczekuje "dziękuję" od człowieka, który brzydzi się widokiem czołgu. Wystarczy że na każde święta przychodziła do mnie do domu pocztówka z chorwackiego biura łącznikowego z sakramentalnym "God Bless You". Było warto. A jak przyjdą podpalić Twój dom to stań jak mężczyzna, a nie chowaj się za szczytne idee pacyfizmu, które są NIESTETY równie nierealne jak nauczyć muchę tańczyć kankana. Na zdjęciu środek wojny jugosłowiańskiej i taki dowcip żołnierzy sił ONZ na tle postrzelanego domu... Fot. Michał Fiszer Jeśli podobają Ci się moje wpisy postaw mi kawkę buycoffee.to/dafiszer
Michał Fiszer tweet media
Polski
19
37
235
8.3K
Codziennik z Mordoru
Codziennik z Mordoru@mordownik4u·
47-latka i faceci po 20. Szaleją na jej punkcie! Była żona Michała Wiśniewskiego Dominika Tajner w „Świecie Gwiazd” bez owijania w bawełnę: „Jeżeli chodzi o zainteresowanie mężczyzn moją osobą, to jest przedział wiekowy 22-28. Tych dzieciaków chyba takie te… MILFY!”
Codziennik z Mordoru tweet media
Polski
156
10
265
161.5K
nobie1973
nobie1973@nobie1973·
@Darekbrzoza Ostrzyc glace i wywiesc do szwabow 😂👍 a tam brudasy juz ja ubogaca 🤪
Polski
0
0
0
2
Eric Kilpatrick
Eric Kilpatrick@KpAviationPhoto·
With all eyes on Husarz/Harpia 9-12 and there expected arrival this month. Lucky 13 made its inaugural flight out of plant 4 in Fort Worth. In seemed to fly the full check flight. Here is a few photos I got today of 3513 flying as Lightning 31
Eric Kilpatrick tweet mediaEric Kilpatrick tweet mediaEric Kilpatrick tweet mediaEric Kilpatrick tweet media
English
6
14
130
10.1K
barteq
barteq@UnpluggImage·
Ukraina 🇺🇦 to stan umysłu. Gość w Kijowie prawie odjebał jakiegoś dziadka, a obok przejeżdża rowerzysta. Wesoło będzie jak do codziennego życia wrócą żołnierze z PTSD (zespół stresu pourazowego) i zastaną nowych kolegów z Afryki.
Polski
20
49
453
42.2K
Leszek Kraskowski Reporterzy Online
11 maja 1982 roku, 19-letni Piotr Majchrzak wracał do domu w Poznaniu. Nigdy do niego nie dotarł. Został brutalnie pobity – według wielu świadków przez funkcjonariuszy ZOMO. Miał zmiażdżoną czaszkę i ciężki uraz mózgu. Przez tydzień walczył o życie, ale 18 maja zmarł w szpitalu, nie odzyskawszy przytomności. Piotr był uczniem technikum, trenował karate, pochodził z rodziny o patriotycznych tradycjach. W czasie stanu wojennego nosił opornik przypięty do ubrania – mały symbol sprzeciwu wobec władzy. I właśnie za ten opór mógł zapłacić najwyższą cenę. Śledztwo? Pełne absurdów. Zamiast wskazać winnych, władze PRL rozgłaszały wersję o „mężczyźnie z parasolką”. Sprawę kilka razy umorzono, mimo wielu dowodów. Piotr Majchrzak został oficjalnie uznany za ofiarę stanu wojennego dopiero w 1991 roku przez Sejmową Nadzwyczajną Komisję do Zbadania Działalności MSW. W swoim raporcie komisja wskazała, że śledztwo w jego sprawie zostało umorzone wbrew materiałowi dowodowemu, a choć nie udowodniono bezpośredniego udziału milicji w pobiciu, to odpowiedzialna była ona co najmniej za zacieranie śladów lub zaniedbania w śledztwie. IPN wznowił sprawę dopiero w 2022 roku. Jego pogrzeb był manifestacją – ludzie nieśli transparenty, protestowali przeciwko przemocy. Dziś w Poznaniu znajduje się Zaułek im. Piotra Majchrzaka – symbol pamięci o chłopaku, który zginął, bo miał odwagę być wolnym. Źródło: Portal do historii #OkruchyHistorii #historia #PRL
Leszek Kraskowski Reporterzy Online tweet media
Polski
35
295
758
12.1K
nobie1973
nobie1973@nobie1973·
@antyPiS4ever A ty kim jesteś że o prezydencie Polski musisz alfons 😡 !? Na pewno jakimś flustratem co wali gruchę przy klawiaturze i wylewa żale jak to mu życie dało kopa w d…😂🤪
Polski
0
0
0
134
Filip
Filip@antyPiS4ever·
A wiecie ze do dzisiaj Alfons nie wytoczyl zadnego procesu dziennikarzom za ujawnienie faktu ze jako pospolity sutener rozwozil prostytutki po gosciach Grand Hotelu - to juz wiecie #AlfonsGate
Filip tweet media
Polski
262
689
3K
35.1K
Michał Fiszer
Michał Fiszer@MichaFiszer·
Warto wiedzieć, że w czasach słusznie minionych w szkole lotniczej i w jednostkach lotniczych wisiały plakaty przypominające o wielu ważnych sprawach. Na przykład o tym, że jeśli się nie wyprowadziło do określonej wysokości z korkociągu to należy się katapultować. Były takie o warunkach atmosferycznych, o analizie pogody, itp. Najbardziej zawsze podobał mi się taki o strzelaniu z samolotu do celu naziemnego, w którym podpis brzmiał: „strzelając do tarczy nie licz pocisków bo możesz być ostatnim z nich”. Tu małe wyjaśnienie. Przez dłuższy czas strzelaliśmy pociskami ze smugaczami, które było widać w locie. Na Limie w szkole strzelaliśmy na małych prędkościach nurkowania, tak do 500-550 km/h więc przed wyprowadzeniem było widać pociski wchodzące w cel. W pułku w Mirosławcu na Lim-6M strzelaliśmy z działek z prędkością 700-800 km/h (bo tu nas szkolono na bojowo) więc trzeba było wyprowadzać, zanim pociski doleciały do celu. Z kolei na Su-22M4 to była jazda! Wprowadzenie z 2000 m na kąt ok. 25 stopni z prędkością ok. 750 km/h, a samolot błyskawicznie nabierał do 900-950 km/h. Zgrubne celowanie wg siatki nieruchomej, naciśnięcie przycisku spustu działek do połowy (jak we współczesnym aparacie fotograficznym – lustrzance) przez co siatka ruchoma ustawiła się do strzelania z działek, naciśnięcie przycisku zapusk (czyli uruchomienie lasera do pomiaru odległości) króciutkie dokładne celowanie, ognia (przycisk spustowy naciśnięty do końca), huk jak diabli bo działka były po pół metra od bioder za burtą oczywiście, puścić spust i NATYCHMIAST wyprowadzać, na dole wysokość jakieś 250 m. Od razu pociągnięcie z przeciążeniem 4-5 g, żeby przelecieć nad chmurą odłamków. I można wreszcie złapać powietrze.... To było wszystko tak gwałtowne, że trudno było sobie odtworzyć później w myślach sekwencje zdarzeń. Tutaj zabrano pociski smugowe, żeby nie było pokusy gapić się za nimi, bo małe opóźnienie w wyprowadzeniu i pogrzeb na koszt wojska. Naprawdę, była moc! Takich plakatów z wojska z lat 80. pamiętam więcej wisiały już z 10-15 lat co najmniej bo były pożółkłe już. Jeden z nich wisiał w Bydgoszczy, gdzie trafił Wiktor. Przedstawiał on lecącego Lima a na ziemi stoi kobieta z dziećmi, a podpis głosił: Czekamy! Miało to symbolizować rozwagę, że pamiętaj pilocie, żona i dzieci czekają na twój bezpieczny powrót. W Bydgoszczy młodym pilotom z żonami nie było łatwo, w dużym mieście ciężej było o mieszkanie. Dlatego Wiktor potajemnie dopisał na tym plakacie za słowem „Czekamy!” dopisał „na mieszkanie”. Zrobiła się z tego ciężka afera, oficerowie polityczni wszczęli dochodzenie, kto tak bezczelnie kwestionuje osiągnięcia naszej socjalistycznej ojczyzny? Ale nie złapali winnego. Jeśli już jesteśmy przy tych plakatach, to pamiętam że dość niefortunne zestawienie było w Dęblinie na strzelnicy. Niedaleko od wejścia wisiał plakat „socjalizm naszym celem!”. Za to nieco dalej, przy samych tarczach wisiał inny plakat: „trafiaj cel pierwszym pociskiem!” Zawsze miałem głupie skojarzenia i to zestawienie wywoływała u mnie uzasadnioną wesołość. Czasem na ćwiczeniach PfP (oficjalnie Partnership for Peace ale powszechnie znane jako Party for Piss z powodu licznych "social events" w ilości obfitszej niż ćwiczenia wojskowe) widywałem zachodnie plakaty. Szkoda, że ich nie pofociłem. Ale częściej były napisy, mniej więcej takie: W Royal Navy Air Station Culdrose widziałem hasło: EVERY SHIP CAN BE MINESWEEPER. ONCE.... (każdy okręt może być trałowcem. Raz…) Z kolei u Amerykanów było tego więcej. W Fort Bliss widywałem: WHEN THE PIN IS PULLED MR. GRENADE IS NOT OUR FRIEND (po wyciągnięciu zawleczki, Pan Granat nie jest naszym przyjacielem). Albo: WHEN ENEMY IS IN RANGE, SO ARE YOU. (jeśli wróg jest w zasięgu ognia, to ty też jesteś w zasięgu jego ognia) I jeszcze taki: FIVE SECONDS FUSES ONLY LAST THREE SECONDS. (zapalniki ze zwłoką pięciu sekund działają po trzech sekundach). Natomiast w koszarach amerykańskich w Heidelbergu widziałem coś naprawdę praktycznego: IF YOUR ATTACK IS GOING TOO WELL, YOU ARE PROBABLY WALKING INTO AMBUSH. (jeśli twój atak rozwija się zbyt dobrze, to przypuszczalnie pakujesz się w zasadzkę). I jeszcze jedna praktyczna rada: DON'T DRAW FIRE! IT IRRITATES YOUR PLATOON MATES AROUND YOU. (nie ściągaj na siebie ognia, to wkurza kolegów z plutonu blisko ciebie). A także całkiem słuszna uwaga: TRACERS WORK BOTH WAYS. (smugacze działają w obie strony, to znaczy jeśli pokazują tobie gdzie leci pocisk, to pokazują też nieprzyjacielowi skąd strzelasz). Pamiętam jeszcze taki bardzo życiowy: GOING TO COMBAT ALWAYS REMEMBER THAT YOUR WEAPON HAS BEEN PURCHASED FROM THE LOWEST BIDER (idąc do walki zawsze pamiętaj, że twoja broń została zakupiona od najtańszego referenta. Natomiast w amerykańskiej bazie lotniczej w Ramstein widziałem coś takiego: IF YOU SEE BOMB TECHNICIAN RUNNING, FOLLOW HIM AND KEEP UP (jeśli zobaczysz biegnącego technika uzbrojenia biegnij za nim i dotrzymaj mu tempa. Od siebie dodam, że zapewne wie więcej, niż ty…). Jeśli podobają Ci się moje wpisy postaw mi kawkę buycoffee.to/dafiszer
Michał Fiszer tweet media
Polski
11
34
388
10.3K
nobie1973
nobie1973@nobie1973·
@MichaFiszer Jaką bzdurę ? Każdy statek ma wpisane w dokumentacji ograniczenia eksploatacyjne i trzeba ich przestrzegać 😉 Pisze na podstawie protokołów KBWL z którymi musiał się zapoznawać podczas pracy w MON i sporo tych katastrof to tzw. błąd ludzki, a nie wina samolotu 🤔
Polski
0
0
0
16
Michał Fiszer
Michał Fiszer@MichaFiszer·
@nobie1973 Winę ponosił człowiek bo samolot był niebezpieczny - był łatwy do korkociągu i przeciągnięcia. Czy w awarii silnika też winę ponosi człowiek? Sorry, ale NO NIE. NIE W KAŻDYM PZYPADKU. Skąd Pan wziął tę BZDURĘ?
Polski
1
0
0
49
Michał Fiszer
Michał Fiszer@MichaFiszer·
Przeciągnięcie Iskry to była ciekawa rzecz. TS-11 Iskra była bardziej podatna na przeciągnięcie od czechosłowackiego samolotu L-29 Delfin, a to z powodu konstrukcji swojego skrzydła. Odnoszę wrażenie, że konstruktor, docent (później prof nadzw.) Tadeusz Sołtyk zainspirował się amerykańskim myśliwcem P-51 Mustang. Mustang był pierwszym na świecie seryjnym samolotem z profilem laminarnym, w którym największa grubość profilu znajduje się około połowy cięciwy lub dalej. Charakteryzują się one większą doskonałością, czyli korzystniejszym stosunkiem współczynnika siły nośnej do współczynnika oporu. Można więc zbudować płatowiec, który przy potrzebnej do zrównoważenia ciężaru sile nośnej, ma wyraźniej mniejszy opór. I to właśnie leżało u podłoża zarówno wysokiej prędkości Mustanga, jak i jego zasięgu, bowiem na danej prędkości przelotowej jego silnik (właściwie ten sam co na Spitfire czyli Rolls Royce Merlin w kolejnych wersjach produkowany na licencji w amerykańskiej firmie Packard) pracował na mniejszych obrotach i zużywał mniej paliwa, będąc mniej obciążony oporem samolotu. Ale Mustang był podatny na przeciągnięcia. To była cena, jaką musieli płacić piloci. Nie zawsze przed nimi ostrzegał, szczególnie jeśli pilot w czasie manewrów na dużych kątach natarcia nieopatrznie wychylił lotki lub wykonał niewłaściwy ruch sterem kierunku doprowadzając do lekkiego ślizgu. Mustang niemal bez ostrzeżenia walił się wtedy na skrzydło i tylko szybka reakcja pilota mogła zapobiec temu, by nie wpadł w "pełny" korkociąg. Mustang miał relatywnie gruby profil, starszego typu serii NAA/NACA 45-100, około 16 %, który jednak zmniejszał swoją grubość do uskoku na krawędzi natarcia (część przykadłubowa miała większy skos) - by pomieścić koła podwozia, a dalej wzdłuż niemal całego skrzydła był coraz cieńszy profil osiągając 11 % grubości względnej przy końcówce. To nie tylko był brak skręcenia aerodynamicznego, ale wręcz ujemne, profil przy końcach skrzydeł był bardziej podatny na przeciągnięcie niż przy kadłubie, a powinno być odwrotnie. Ale taki układ gwarantował kolejne zmniejszenie oporów. Aby przeciwdziałać temu niekorzystnemu zjawisku, zastosowano skręcenie geometryczne, skrzydło u nasady miało kąt zaklinowania plus 1 stopień, a przy końcówce - minus 1 stopień, razem 2 stopnie różnicy. Mustang był więc szybki, miał wielki zasięg, ale jego podatność na przeciągnięcie i zerwanie w korkociąg czyniła go ciut mniej manewrowym niż w przypadku Spitfire, do tego dochodziła bariera psychologiczna, na Spitfire piloci śmielej wchodzili na kąty natarcia bliskie krytycznym, uzyskując większą zwrotność. Tadeusz Sołtyk budował samoloty szkolne, ale po cichu marzył mu się samolot bojowy. Oczywiście to było nierealne, bowiem nie było odpowiedniego tunelu aerodynamicznego do badań większych modeli na prędkości naddźwiękowej, nie było w Polsce materiałów konstrukcyjnych (na przykład stal tytanowa coraz śmielej wchodziła do lotnictwa bojowego, podobnie jak nowsze stopy aluminiowe), technologii (spawanie elektronowe, klejenie metali, chemiczna obróbka, frezowanie precyzyjne z bloków aluminium). Trochę to było tak, jakby ktoś chciał zbudować bolid formuły 1 w warsztacie u pana Hernia. Dlatego takie TS-16 Grot to pomysły z mchu i paproci. Ja już nie mówię o awionice, osprzęcie, uzbrojeniu. Niestety kulisy tych prac na zawsze pozostaną tajemnicą, ale w trakcie projektowania Iskry doszło do coraz większego konfliktu Sołtyka z wybitnym konstruktorem i jego zastępcą, Jerzym Świdzińskim. Kiedy w 1964 r. rozwiązano biuro Sołtyka w Instytucie Lotnictwa Świdziński pozostał konstruktorem w ILot i WSK Okęcie, a Sołtyk zajął się automatyką przemysłową poza lotnictwem. W swojej monografii „Dwa żywioły, dwie pasje” Sołtyk ani razu nie wymienił nazwiska swojego zastępcy, choć to właśnie on był głównym autorem najbardziej udanej konstrukcji zespołu - samolotu TS-8 Bies. Czy Świdziński wytykał Sołtykowi, że idą w złym kierunku, że budują samolot nastawiony na osiągi, a nie na własności lotne ułatwiające opanowanie samolotu przez szkolonych? Tego się nie dowiemy. Iskra dostała jeszcze gorsze, choć podobne skrzydło jak Mustang. Ma ono nowszy, efektywniejszy profil NACA 64-209 u nasady i NACA 64-009 przy końcówce, ale o mniejszej grubości względnej 9 %. Tej samej u nasady i przy końcówce. Ale przy końcówce profil przechodzi z ugiętego na symetryczny, co czyni go bardziej podatnym na oderwanie się strug (przeciągnięcie). W ten sposób opór skrzydła Iskry jest wyjątkowo mały, co pozwoliło jej przy silniku o mniejszym ciągu (1000 kG podczas gdy śmigło Mustanga generowało około 1500–1600 kG /kilogramów-siły/ ciągu /ok. 1,1 kG na 1 KM/) uzyskać bardzo podobne osiągi, czyli prędkość maksymalną ok. 720 km/h, wznoszenie ok. 16 m/s na Iskrze i ok. 18 m/s na Mustangu. Pułap obu to 11 000 m dla Iskry i 12 770 m dla Mustanga. Warto dodać że pusta Iskra ważyła 2,5 tony, a pusty Mustang (P-51D) ważył 3,4 tony, a masa startowa to odpowiednio 3,7 tony i 4,2 tony. Ale mimo to przy wyraźnie słabszym silniku, udało się Iskrze uzyskać zbliżone osiągi do Mustanga, co świadczy też o tym, że konstruktor skrzydło Iskry WYŻYŁOWAŁ i to bardziej niż Amerykanie na bojowym myśliwcu! W dodatku Iskra przy mniejszej masie miała też mniejsze skrzydło co zaowocowało większym obciążeniem powierzchni, 216 kg/m kw. wobec ok. 195 kg m kw. w Mustangu. Efekt był taki jaki MUSIAŁ być: Iskra była wredna na przeciągnięcia. W gładkiej konfiguracji ostrzegała, ale niezbyt intensywnie, a z klapami nie ostrzegała wcale, po prostu się waliła. A to z powodu, ambicji konstruktora pod hasłem "wyżej, dalej, szybciej". Tadeusz Sołtyk się wręcz chwalił, że Iskra pobiła światowe rekordy prędkości dla samolotów w swojej klasie wagowej. Pobiła też rekord wpadania w korkociąg, katapultowania, a nawet katastrofy. Czechosłowacki Delfin miał grube skrzydło (choć również laminarny profil), u nasady NACA 64(2)A217 (grubość 17%) i na końcówce NACA 64(2)A212 (grubość 12%). Niemal 2-1,5 razy grubszy! No i cały ugięty, co wraz ze skręceniem geometrycznym +1,5 stopnia oraz wyraźnie mniejszym obciążeniem powierzchni nośnej (166 kg/m kw.) dało całkiem niezłe własności przeciągnięcia. Delfin mocno ostrzegał przed korkociągiem, niechętnie wchodził, a po wycofaniu nogi (steru kierunku) do neutrum natychmiast samoczynnie wychodził. Był dużo bezpieczniejszy i mimo wszystko łatwiejszy do opanowania od Iskry. I choć znacznie wolniejszy, to jednak na prędkość jeszcze przychodzi czas w szkoleniu. Samolot był poprawny w pilotażu, o czym mogłem się przekonać lecąc ze Słowakiem w Koszycach na Delfinie jako pasażer (z możliwością sterowania). Ja się nie dziwię, dlaczego Sowieci wybrali do szkolenia Delfina, a nie Iskrę, już pomijając kwestię wysokiej zawodności silnika ówczesnej Iskry. Na zdjęciu TS-11 Iskra z 22. Bazy Lotniczej w Malborku, 2008 r. Fot. Michał Fiszer Jeśli podobają Ci się moje wpisy postaw mi kawkę buycoffee.to/dafiszer
Michał Fiszer tweet media
Polski
29
25
373
17.6K