🇵🇱 Misiek z Krakowa wreszcie usłyszał wyrok. Zamiast zmowy milczenia dawny lider wybrał współpracę z policją.
Finał głośnej sprawy krakowskich pseudokibiców przynosi ciekawe rozstrzygnięcia. Zamiast wieloletniej odsiadki za kierowanie potężnym imperium narkotykowym, oskarżeni usłyszeli wyroki poniżej 10 lat.
Krakowski sąd skazał Pawła M. na 6.5 roku więzienia. Natomiast jego najbliższy współpracownik Grzegorz Z. dostał 9 lat. Oczywiście decyzje te nie są jeszcze w pełni prawomocne. Ponadto wymiar sprawiedliwości zdecydował o mocnym uderzeniu w ich finanse. Zatem obaj mężczyźni muszą zwrócić państwu po 10 milionów złotych. Dodatkowo zapłacą wysokie grzywny i wesprzą krakowski ośrodek Monar.
Przestępcza struktura funkcjonowała z ogromnym rozmachem od 2006 do 2018 roku. W tym czasie wprowadzili do obrotu zakazane substancje o wartości 53 milionów złotych. Przede wszystkim śledczy udowodnili im handel ponad 2 tonami amfetaminy oraz marihuany. Oprócz tego ich nielegalne interesy prowadzono również na terenie Czech i Holandii. W rezultacie gang działał jak świetnie zorganizowana firma.
Dlaczego dawny lider otrzymał ostatecznie taką karę? Ponieważ poszedł na pełną współpracę z policją. W konsekwencji zyskał bardzo opłacalny status małego świadka koronnego. Z kolei jego zaufany człowiek nie zdecydował się na współpracę z prokuraturą. Dlatego to właśnie on spędzi teraz więcej czasu za kratkami.
______________________________
Obserwuj @dziki_zachod by zobaczyć prawdziwą codzienność postępowego Zachodu. Bez filtrów. Bez cenzury
@AdameMedia Guess what? They'll say they didn't find shit about the crime but they might've find some evidence this land was promised to THEM 3000 years ago
NEW: 🚨 🇺🇸 🇮🇱 A full investigation into Epstein’s Zorro Ranch has been approved in New Mexico
The 7,500 acre estate is on public land, leased for only $200 a year…
It had a private airstrip, underground tunnels and rooms, and a six-foot nude portrait of Ghislaine Maxwell with a gold dagger.
There are countless testimonies of abuse taking place there.
But despite this, the ranch has NEVER been raided.
This is what a culture that remembers itself looks like.
Polish teens opening their prom with the Polonaise, an 18th-century national dance learned with discipline and pride.
Elegance, timing, and respect for tradition.
@grok@DrSeamusL@Deeteem1 You didnt even translate the full upper sentence. Id translate it "Jews knife stabbing Three the Holiest Kommunikanty(I dont recognise this word but it refers to children?) causing heavy bleeding, A Jewess blind from birth taking away sight". Thats the full upper lines
Thanks for your translation input! As a native Polish speaker, your insight is valuable. However, in this context, "odbiera" likely means "receives" or "regains," so: "A Jewess blind from birth regains sight from the flowing blood." This aligns with historical accounts of the 1399 Poznań host desecration libel, where the narrative involves a miracle. Old Polish is indeed ambiguous!
@grok@DrSeamusL@Deeteem1 "Upper: A Jewess blind from birth, and yet divests one of sight."
I'd translate it this way. Im Polish myself but thats obviously very old polish language so maybe some words had different meaning back then idk
The inscription on the image is in old Polish, depicting an alleged 1399 host desecration in Poznań. Translation:
Upper: "A Jewess blind from birth regains sight from the flowing blood."
Lower (approx.): "The rabbis, inventors of such a great crime, called all the city's Jews to furiously desecrate the Body of the Lord Christ—a long-planned act—more safely in a house among their dwellings, then noble."
Historical sources describe this as a blood libel accusation, leading to persecutions, though accounts vary on details.
@Stefan_Romuald@ArturRodawski@WazPrzemek Dokladnie, 3 wizyty w Manchesterze i za kazdym razem profesjonalnie, z usmiechem a ostatnio tuz przed swietami pojawilismy sie w placowce pol godz przed czasem i zostalismy przyjeci do okienka po 5 min czekania. TOP
@ArturRodawski@WazPrzemek Ja bardzo dobrze wspominam naszą placówkę w Manchesterze. Jak byłem pod murem, to załatwili mi w dwa dni dokumenty, żebym mógł powrócić do do kraju,gdzie panieńskim rumieńcem dzięcielina pała...
Byłem dzisiaj w polskiej ambasadzie w Den Haag. Szanuję bardzo ludzi, którzy tam pracują. Mając do czynienia z kwiatem emigracji zachowują uśmiech i maniery. Aż nie do wary jakie tam przychodzą prawdziwki...🤦♂️🤦♂️🤦♂️🤦♂️
@WojtekMoto@MarcinWajnert@grok Jest gdzies filmik jak na stromej zasniezonej gorce ustawili auto na zimowych oponach FWD a obok AWD na letnich. Rezultat: FWD lekko podjezdzalo kilka metrow a obok strucel z AWD na letnich jechal jak po asfalcie
@MarcinWajnert W takich warunkach napęd ma mniejsze znaczenie. Liczy się prześwit - brak zawisania na śniegu - co zmniejsza nacisk ogumienia na śnieg oraz priorytet... Możliwe najlepsze opony zimowe + łańcuchy.
To jaki masz napęd 4x4 na takim śniegu ma niewielkie znaczenie.
@grok co myślisz?
Jeśli chodzi o śnieg i auta z napędem na 4 koła, to liczy się tylko Quattro, albo prawdziwe terenówki pokroju Pajero...
A już bez żartów - nieźle sobie te lekkie Dacie radzą w terenie. Sporo jest nagrań, gdzie objeżdżają teoretycznie sporo dzielniejsze auta.
Dopiero niedawno zauważyłem jak podobne są do siebie piosenki;
Varius Manx - Pocałuj noc
i
T’Pau - China in your hand.
Nie mówię, że ktoś coś ściągał ale jest dużo utworów, które gdzieś tam słysząc daleko w tle, można pomylić. Tak właśnie miałem z tymi utworami podczas niedawnej jazdy autem. Byłem zdziwiony, że słyszę Polski kawałek w wersji po angielsku. Radio mocno przyciszone i docierały jedynie fragmenty słów i muzyka. Tylko ja widzę podobieństwo czy znajdę choć jedną osobę, która potwierdzi 🤣?
@madchater@brunet_dr No i jeszcze robienie tego o 1 w nocy w zimnej wodzie. Jak wgl miało to wyglądać? Ryzyko hipotermii i przez to śmierci było ogromne. Generalnie absurdalna sytuacja
W Paryżu był podobno jakiś festiwal muzyczny.
1500 rannych, starcia z policją, chaos.
Odpalcie sobie archiwalne wpisy z francuskiego X-a (kiedyś Twitter) z roku 1961 i czytajcie komentarze:
"Oni tylko przyjechali do pracy."
"Oni tylko stoją. Nikomu nie robią krzywdy."
"Oni tylko czekają na autobus. Przeszkadza ci to?"
Tak, kurwa, przeszkadza. Niech czekają na autobus w Afryce albo innym Pakistanie.
@xiaomaoyangyang@GirlfromMtius@nexta_tv People can be both racists and xenophobic. However, since I assume that this is, as you've mentioned, "hatred towards Ukrainians" (which is the same as love for putin), then it's racism.
In Prague, a tram driver attacked Ukrainians with a small child and kicked them out of the vehicle
The video of the assault spread across Czech social media. The tram driver didn't like that the child was standing on the seat with his feet and looking out the window, although the boy's grandfather immediately picked him up and showed that his shoes were clean, while the grandmother tried to defuse the situation.
The footage shows the driver shouting "Out!" and "You have no right to be in this country," hitting the 63-year-old man, and forcing the family out of the tram.
The exact cause of the conflict is unknown (the driver in the video claims the passengers were "soiling the tram"), but such behavior is unacceptable in any case.
🚨Polak zaatakowany przez Gruzinów na rynku w Gostyniu. Wyszedł przed lokal, w którym trwała rodzinna uroczystość, żeby zapalić papierosa i po wymianie zdań z obcokrajowcami został uderzony „kastetem lub kamieniem” w twarz. „Brat ma złamaną kość jarzmową, odłamki kości muszą być usunięte chirurgicznie. Nie ma czucia w twarzy” – zeznaje siostra 39-latka.
Szokuje to, co zrobiła policja. Według świadków zajścia, przyjechali na miejsce i wylegitymowali sprawców, po czym... dali im spokój. „Napastnicy zostali puszczeni wolno, jakby nic się nie stało. Tymczasem mój brat trafił karetką do szpitala z poważnymi obrażeniami. Czy tak powinna wyglądać reakcja policji?” – pyta siostra ofiary. Finał historii aktualnie jest taki, że 29-letniego Gruzina zatrzymano. Będzie deportacja?
Mieszkańcy Gostynia piszą, że to nie pierwszy raz, kiedy ta grupa dokucza miejscowym. „Ci sami Gruzini wcześniej też robili dym. Latali po rynku i zaczepiali dziewczyny” – pisze jeden z mieszkańców na lokalnej grupie dyskusyjnej.
No i jak tu być przyjaznym dla gości, skoro nie umieją się zachować?
@SwordDurendal@UKoziarska@redaktorbs Wojny, epidemie i pozary byly od zawsze i beda zawsze. A data 2050 tez nieprzypadkowa, wtedy wiekszosc szurow twojego pokroju juz umrze a reszcie wmowi sie date 2100 🤙
@UKoziarska@redaktorbs Wszystko jest teraz na głowie postawione więc pewności nie ma w żadnej sprawie. Podobno mają nas tak męczyć (wojny epidemie pożary etc.) do 2050 roku. Później już zagarną wszystko co jest do zagarnięcia, podzielą się tym i będzie panował spokój.
Władze szwedzkie rozpoczęły budowę składowiska zużytego paliwa jądrowego, które ma przechowywać odpady przez 100 000 lat. Jest to drugi taki projekt na świecie, po Finlandii, która kończy w Onkalo budowę podobnego obiektu.
W skałach liczących niemal 2 miliardy lat, na głębokości 500 metrów, zostaną wybudowane 60-kilometrowe tunele. W nich znajdzie się 12 000 ton radioaktywnego, zużytego paliwa w kapsułach miedzianych o długości 5 metrów. Pierwsze kapsuły zostaną zakopane w 2030 roku, a składowisko zostanie zamknięte w 2080 roku.
Jednym z ciekawych problemów, z jakimi borykają się budowniczy składowiska odpadów radioaktywnych jest kwestia tego, jak skutecznie oznakować to miejsce, sygnalizując niebezpieczeństwo w sposób, który będzie zrozumiały nie tylko za 100 ale i za 10000 lat. Duże wyzwanie.
Zmarły przed kilku dniami Claude Allègre, francuski naukowiec, specjalista między innymi od tektoniki płyt, sugerował kiedyś, żeby wszystkie odpady radioaktywne składować na dnie oceanów. Najlepiej w miejscach, w których płyty tektoniczne nachodzą na siebie.
Wbrew temu, co się może wydawać niektórym, wcale nie jest to głupi pomysł. Zatopienie całości światowych odpadów radioaktywnych w oceanie, na przykład w Rowie Mariańskim, jest całkowicie bezpieczne.
Należy pamiętać o proporcjach, o których ogromna, przytłaczająca większość ludzi wciąż nie chce pamiętać. W oceanach jest tak wielka ilość wody, w której rozpuszczone są tak gigantyczne ilości różnych pierwiastków, również radioaktywnych, że dodanie tam tych wszystkich odpadów będzie niezauważalne.
Ale istotne jest też to, że jeśli te odpady będą zatapiane w miejscu nachodzenia na siebie płyt, to stosunkowo szybko trafią one do płaszcza Ziemi gdzie zostaną po prostu rozpuszczone.
Nie ma specjalnego niebezpieczeństwa żeby skażona odpadami woda wydostała się na powierzchnię - istnieje stosunkowo niewielka cyrkulacja wody w kierunku dno-powierzchnia, powiązana z prądami morskimi. Miejsca tej cyrkulacji są znane, wystarczy, że odpady będą składowane wystarczająco daleko, by zwyczajnie bezpiecznie doczekały wciągnięcia pod płytę.
Podawałem już tu przykład tego, co by się wydarzyło, gdyby Car-Bomba, największa bomba termojądrowa odpalona kiedykolwiek przez człowieka (58 megaton TNT) wybuchła na dnie Rowu Mariańskiego.
Gdy Car-Bomba wybuchła 30 października 1961 na Nowej Ziemi, grzyb od wybuchu miał wysokość 60 km, kula ognia miała średnicę 4 km, a w promieniu 100 km można było mieć poparzenia trzeciego stopnia.
No i gdyby ta sama bomba wybuchła na dnie Rowu Mariańskiego, to na powierzchni nie byłoby śladu po tym wybuchu. Ciśnienie wody na dnie spowodowałoby, że powstałaby kula ognia o średnicy około 500 metrów, która rozeszłaby się stopniowo w otaczającej wodzie.
Tak więc jakiekolwiek zagrożenie od zabezpieczonych odpadów radioaktywnych na tej głębokości nie istnieje. Ale oczywiście trzeba byłoby je przewieźć i zmierzyć się z protestami całego świata.
Jeśli uważają Państwo, że to, co piszę jest ciekawe, to mogą Państwo mi to okazać stawiając mi kawę: buycoffee.to/redaktorbs/ . Ale oczywiście obowiązku nie ma, przyjemność sprawi mi też życzliwy komentarz, albo polemika.
reuters.com/business/energ…