
Mark
1.1K posts
















Srebro vs BTC 🧐 Srebro euforia i max wykupienie Bitek wyciszony, niedowartościowany IMO to nie jest już moment na kupowanie metali... Czym warto się zainteresować w 2026? 🤔












Silver's 6-month triangle is about to find a resolution in the coming days and weeks of May. Note that during previous 3-month run, silver gained 170% from October 27, 2025 to January 28, 2026. The next rally is going to be more violent and could easily produce 200% from present price level (apex of the formation) tripling silver price to my minimum $240 target by July 2026. I do not mind if the rally extends to $300 and extends to fall, but at $200 plus, I would personally start unwinding my positions... Have a nice weekend!





Fajne pytanie padło. :) Stałe czy zmienne oprocentowanie aktualnie wybrać? To, z czym mamy dziś do czynienia, to nie jest klasyczne „gospodarka się przegrzewa”, tylko szok podażowy. Energia drożeje, więc inflacja faktycznie może podbić. Tylko że jednocześnie to uderza w gospodarkę i firmy mają wyższe koszty, ludzie realnie biednieją, popyt siada. I w takim układzie banki centralne bardzo często… nic nie robią. Dlatego wcale nie jest oczywiste, że wyższa inflacja to wyższe stopy. Równie dobrze możemy mieć scenariusz, w którym inflacja na chwilę odbija, a stopy stoją w miejscu, a później nawet zaczynają spadać, jeśli gospodarka wyraźnie zwolni. I to jest moment, w którym wybór między stałym a zmiennym oprocentowaniem przestaje być zero-jedynkowy. Stała stopa to trochę zakład, że ta inflacja zostanie z nami na dłużej i banki centralne będą musiały trzymać stopy wysoko. Zmienna to z kolei zakład, że ten cały chaos jest przejściowy i skończy się raczej spowolnieniem niż trwałą inflacją. Cały czas pozostaje główny atut stałego oprocentowania czyli stabilizacja i przewidywalnosc. Gdybyście mieli brać kredyt dzisiaj to jaki wybór?



Tak, i z 2016 za milion tylko co ja zrobiłam z tymi pieniędzmi? Musiałam najpierw na rok zrezygnować z pracy i zamknąć się z córką w domu żeby robić jej terapię (ucząc się po nocach jak i walcząc z czasem), a potem ja, baba całe życie w sektorze finansowym otworzyć przedszkole terapeutyczne, bo STOLICA POLSKI nie miała miejsca, które by się podjęło uruchomienia komunikacji werbalnej - mówiąc prosto mowy - mojej córki. Więc w starej ruderze po ambasadorze Kolumbii otwieram przedszkole wsadzając kasę co mi jej Razem nie zabrało, robiąc tam remont generalny z podłączeniem wody włącznie i robiąc tam komunizm: wysokie czesne dla tych, których stać (np ja) i niskie lub brak dla tych, których nie. Każdy zadowolony bo każde dziecko wychodzi z tego miejsca odmienione - wyraźnie napiszę zarobiłam na tym zero, a czesne też płaciłam u to te wysokie. Następnie moja córka kończy to przedszkole, oczywiście mówi i nie dość że nie ma niepełnosprawności intelektualnej, to ma ponad normę rozwinięty intelekt szukam szkoły no i nie uwierzycie: nie ma szkoły dla takich dzieci - bo są albo integracyjne gdzie terapia to żart albo specjalne, które zupełnie nie pasują pod jej potrzeby. No i co robię? Wsadzam kolejne pieniądze co ich mi nie zabrał @ZandbergRAZEM w kolejny budynek (na szczęście kadra już i struktury z edukacji domowej były tylko nie mogły działać) no i ma świetną szkołę, która rozumie jej potrzeby. Także w dupie naprawdę mam te pieniądze co mi ich nie zabierają bo ja bym chciała im oddawać i 70% tego co zarabiam i mieć w Polsce uniwersytet mieszczący się w pierwszej setce listy szanghajskiej, bo zaraz wydam kolejny milion Te pieniądze to są tyle warte, co żappsy bez sensownych usług, a ja marzę żeby być lambadziarą, która nie musi się doktoryzować z tematów, które państwo np Dania lub Szwajcaria by mi dostarczyło za podatki, które mi zabrało.







