Wiktor
147 posts




Po lewej chata z czasów Henryka Pobożnego, po prawej XX wiek i Kresy. W tym czasie PKB jakkolwiek pojmowane i mierzone wzrosło kilkaset jak nie kilka tysięcy razy. To pokazuje jaki ten parametr jest tak naprawdę niemiarodajny i bez przełożenia na życie ludzi.







Zawsze mnie zastanawia jak to się stało, że nasza architektura wielkopłytowa wygląda... po prostu lepiej niż w jakimkolwiek byłym kraju ZSRR, ale też chociażby lepiej niż w Bułgarii czy Rumunii. Nawet ta nieodnowiona.













Today, Finland joined Pax Silica—a U.S.-led partnership to secure supply chains for semiconductors, critical minerals, and AI. With strong expertise in innovation and digital infrastructure, Finland is helping build resilient, future-ready systems.

















O POTRZEBIE DEREGULACJI W BRANŻY HANDLU ZŁOMEM Napiszę serię postów o absurdach w branży handlu złomem i o tym co możnaby zrobić żeby to zmienić. Część I. "Absurd śrubokręta i płaskiego klucza". Każdy rodzaj złomu ma określony kod odpadu, nadany rozporządzeniem. Stalowy grzejnik to kod odpadu "17 04 05 - Złom stalowy". Mosiężny zaworek to kod odpadu "17 04 01 -Miedź, brąz, mosiądz". Ekipy budowlane, podczas remontu budynku przy demontażu starych grzejników odkręcają zaworki i przyjeżdżają na skup złom sprzedając np. tonę grzejników w kodzie 17 04 05 i 20 kg mosiądzu w kodzie 17 04 01. To jest legalne. Ale bywa że innym ludziom, np. osobom prywatnym nie zależy na wyciśnięciu ze złomu każdego grosza, a bardziej na pozbyciu się go i sprzedają grzejniki z przykręconymi do nich zaworami - jako złom stalowy w kodzie 17 04 05. Czy wiesz, że przedsiębiorca prowadzący skup złomu nie może zdemontować mosiężnego zaworu z żeliwnego grzejnika? Brzmi absurdalnie? Już tłumaczę. Prawo odpadowe przewiduje 2 rodzaje zezwoleń odpadowych: - Zezwolenie na zbieranie odpadów - Zezwolenie na przetwarzanie odpadów. Przepisy te mówią, że złom może zmienić kod odpadu tylko w wyniku procesu przetwarzania, który żeby dokonać trzeba mieć zezwolenie na przetwarzanie odpadów. Zezwolenie na zbieranie odpadów jest stosunkowo proste do uzyskania. Trzeba mieć własny lub notarialnie wynajęty plac, decyzję o uwarunkowaniach środowiskowych, czasami operat przeciwpożarowy, 3 oświadczenia i zaświadczenia o niekaralności. Wniosek o wydanie takiego zezwolenia jest stosunkowo prosty, zajmuje około 50 stron. Załatwia się to w kilka miesięcy do półtora roku. Zezwolenie na przetwarzanie odpadów jest zupełnie inną sprawą. W zezwoleniu na zbieranie opisuje się tylko, gdzie co leży. We wniosku o zezwolenie na przetwarzanie trzeba przedstawić szczegółowy proces technologiczny: - Trzeba opisać każdą czynność: co odkręcasz, jakimi narzędziami, co dzieje się z każdą podkładką i uszczelką. - Trzeba przypisać swoje działania do konkretnych kodów odzysku (najczęściej R12 – wymiana odpadów w celu poddania ich któremukolwiek z procesów R1–R11). To oznacza, że przedsiębiorca staje się prowadzącym instalację. Nawet jeśli tą instalacją jest stół warsztatowy i zestaw kluczy. Wiąże się to z obowiązkiem prowadzenia znacznie bardziej rygorystycznej ewidencji w BDO. Trzeba dokładnie wykazać "stratę procesową" (np. jeśli z 1 tony grzejników wyszło 960 kg stali i 38 kg mosiądzu, trzeba rozliczyć co do kilograma, gdzie podziało się brakujące 2 kg – np. kurz, rdza, resztki farby). Cały proces zgromadzenia dokumentacji i inwestycji w infrastrukturę rośnie o kilkadziesiąt tysięcy złotych. Wydłuża się też znacznie czas uzyskania zezwoleń - w niektórych przypadkach do kilku lat. Kolejna rzecz to zgodność z MPZP (Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego) To jest często bariera nie do przejścia dla małych skupów: Zbieranie często jest dopuszczalne na terenach oznaczonych jako usługowe lub składowe. Przetwarzanie jest już traktowane jako działalność produkcyjna/przemysłowa. Jeśli gmina w planie nie przewidziała "produkcji" w posiadanym miejscu, nie ma możliwości dostać zgody na przetwarzanie, choćby się miało najczystszy plac na świecie. Wróćmy do firmy skupującej złom. W świetle tych przepisów, w firmie działającej w ramach podstawowego zezwolenia na zbieranie odpadów, jeśli jej pracownik odkręca mosiężny zaworek z grzejnika, podejmuje się nielegalnego procesu przetwarzania odpadów na które nie ma zezwolenia. W razie kontroli i ujawnienia procederu, może się to skończyć mandatem, lub wezwaniem do sądu o nałożenie kary administracyjnej która może wynieść dziesiątki tysięcy złotych. Drobna rozbiórka jest prawnie zrównana z ogromnymi gigantami jak huty, odlewnie i zakłady przetwarzania. Huta przetapia złom poddając go faktycznej obróbce, mały skup złomu jedynie oddziela jedną frakcję od drugiej. Zaworek na grzejniku jest jednym z dziesiątek przykładów. Jest to pożyteczne z dwóch powodów: Ekonomia - Wzmocnienie małych i średnich polskich przedsiębiorstw. Złom po segregacji „u źródła” jest znacznie droższy, co zwiększa zyski polskich firm i wpływy z podatków. Ekologia (Prawdziwy GOZ) - Czysty surowiec trafiający do huty to mniejsze zużycie energii na rafinację i mniej odpadów poprodukcyjnych. Obecne prawo promuje sprzedaż zmieszanego złomu w jednym kodzie odpadu, co jest marnotrawstwem. W praktyce wszyscy to robią. Ale jednocześnie bawią się z WIOŚ w ciuciubabkę chowając klucze do szafy na czas kontroli. Zalegalizowanie tego poprawiłoby uczciwą konkurencję, sprawi że szara strefa przestanie być jedyną opcją dla małych punktów żeby konkurować z dużymi. Propozycja poprawki ustawowej w komentarzu:






















